To kolejne wyzwanie, któremu musisz sprostać. Chyba że łudzisz się, że to proste i możesz z dzieckiem godzinami przemierzać sklepowe korytarze. Zanim pójdziesz na zakupy z niemowlęciem, musisz pamiętać o kilku zasadach.
Po pierwsze, stwórz listę wszystkiego, co trzeba kupić, a przynajmniej niektórych z tych rzeczy. To pomoże zaoszczędzić czas. Będziesz mogła się skupić na konkretnych produktach, a nie na bieganiu od półki do półki z myślą „co ja to jeszcze miałam kupić?”. Ważna umiejętność podczas wspólnych zakupów z dzieckiem to podzielność uwagi. Z jednej strony skupiasz się na półkach sklepowych i liście, z drugiej ciągle obserwujesz swoją pociechę, aby nie nabroiła, czegoś nie stłukła itd. W większych sklepach pomocne są wózki, które mają specjalne siedzenie dla małego klienta. Większą atrakcją są specjalne samochodziki z otwieranymi drzwiami i kierownicą. Te drugie sprawdzają się, ale określony czas. Jak autko już się znudzi, nie ma szans, aby dziecko do niego wróciło i spokojnie siedziało jak do tej pory. Wtedy zaczyna się gonitwa za maluchem po sklepie. Chce dotknąć wszystkiego, rzucić na ziemię, spróbować. Inne rozwiązanie, które ujarzmi nieco dziecko, to miniaturowe wózki sklepowe z długą chorągiewką. Uczą malucha, jak robić zakupy. Ty możesz pchać duży wózek sklepowy i robić zakupy, a twoja pociecha, naśladując twoje zachowanie, będzie wrzucać wszystko po kolei do swojego miniwózeczka. W sytuacji, kiedy lista zakupów jest jeszcze długa, a dziecko nie może już wytrzymać, stosuję metodę zainteresowania go konkretną rzeczą, np. małą zabawką lub jedzeniem czy piciem. To działa! Maluch zajmuje się jedzeniem, a ty masz zawsze dodatkowe 5 minut na dokończenie zakupów. Na zakończenie pamiętajcie, aby sprawdzić zawartość wózka przed dojściem do kasy, bo może się okazać, że macie dodatkowo produkty, których nie chcieliście kupić. Wszystko za sprawą małego, pomysłowego szkraba.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Żyłem, do tej pory, w przekonaniu, że kilka to więcej niż dwie jednak po przeczytaniu tego artykułu okazuje się, że moja wiedza na ten temat jest nie kompletna. Zrobienie listy zakupów i sprawdzenie zawartości wózka przed podejściem do kasy to wszystkie porady (zasady) jakie odnalazłem w tym artykule, jakby nie liczyć to jest ich dwie. Pierwsza, znana i stosowana przez wiele „młodych mam” i nie tylko, powszechnie znana. Druga, czasem nie wykonalna a na pewno nie warta trudu jej wykonania w takich warunkach. Przy kasie możemy zostawić produkty, które omyłkowo trafiły do naszego koszyka. Dedykując takie porady „młodym matkom” nie spodziewajmy się z ich strony fajerwerków, one już o tym wiedzą i nie oczekują takich rad. Artykuł zawiera błędy kontekstowe, jest opowiadaniem o zakupach a miał być poradnikiem do zakupów. Zakupy to nie tylko rzucanie produktami do koszyka to coś więcej. A może artykuł o wzajemnym szacunku w takich miejscach, oczywiście w kontekście „matki z dzieckiem”.
Żyłem, do tej pory, w przekonaniu, że kilka to więcej niż dwie jednak po przeczytaniu tego artykułu okazuje się, że moja wiedza na ten temat jest nie kompletna. Zrobienie listy zakupów i sprawdzenie zawartości wózka przed podejściem do kasy to wszystkie porady (zasady) jakie odnalazłem w tym artykule, jakby nie liczyć to jest ich dwie. Pierwsza, znana i stosowana przez wiele „młodych mam” i nie tylko, powszechnie znana. Druga, czasem nie wykonalna a na pewno nie warta trudu jej wykonania w takich warunkach. Przy kasie możemy zostawić produkty, które omyłkowo trafiły do naszego koszyka. Dedykując takie porady „młodym matkom” nie spodziewajmy się z ich strony fajerwerków, one już o tym wiedzą i nie oczekują takich rad. Artykuł zawiera błędy kontekstowe, jest opowiadaniem o zakupach a miał być poradnikiem do zakupów. Zakupy to nie tylko rzucanie produktami do koszyka to coś więcej. A może artykuł o wzajemnym szacunku w takich miejscach, oczywiście w kontekście „matki z dzieckiem”.