– 10 lat temu wprowadziłam się do zadłużonego mieszkania i za sprawą zaległości poprzedniego lokatora cierpię do dzisiaj. Długi poprzednika spłaciłam, a mimo to zostałam z dziurawymi oknami. Sąsiadom już dawno wymienili na nowe – narzeka pani Magdalena.
Pani Magdalena jest matką samotnie wychowującą troje dzieci. Pomimo że pracuje, nie stać jej na taki wydatek, jak wymiana stolarki okiennej. Okna są w bardzo złym stanie technicznym i nadają się praktycznie do natychmiastowej wymiany. Mają przeszło 50 lat – brzmiała opinia konserwatora.[paywall]
– Martwię się że któregoś dnia moje dziecko oprze się o okno i wraz z nim wypadnie. Zamki są powyrabiane i nie zamykają się tak jak powinny. W okresie zimowym muszę wymiatać śnieg spod okien. Przez brak szczelności w zimie szyby są pokryte lodem. Na parapet muszę nakładać koce, by utrzymać w domu ciepło. Dzieci częściej chorują, ciągle się skarżą, że im zimno. W czasie mocnej ulewy woda zalewa mi mieszkanie. Dziewczynki wstydzą się przed koleżankami, które dopytują o wygląd okien. Jest im z tego powodu bardzo przykro – opowiada kobieta zajmująca mieszkanie będące w zasobach Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu.
– Przez zadłużenie wcześniejszego lokatora nie mogłam się wpisać na listę oczekujących na wymianę okien. Koszty zostały uregulowane, a temat okien pozostał bez zmian. Z rozmowy, którą przeprowadziłam z administracją, wynika, że najlepiej by było, jakbym okna wymieniła na własny koszt, bo oni nie posiadają na to obecnie środków. To dla mnie wydatek nie do udźwignięcia – twierdzi lokatorka. Obawia się, że lista oczekujących na wymianę okien nie ulega zmianom od kilku lat. Nie skutkują również jej prośby ani przypomnienia, że w domu przebywają dzieci. – Moja koleżanka pewnego dnia oparła się o okno i wypadła z niego szyba – dodaje kobieta. Pozostaje bezsilna wobec zaistniałej sytuacji. – Zajmujemy się podobnymi sprawami również innych mieszkańców tego osiedla. Jesteśmy w stanie się przyczynić do wymiany okien pod warunkiem złożenia odpowiedniego wniosku i zapisania się na listę oczekujących. Chętnych natomiast jest wiele. W tym momencie nie posiadamy wystarczających środków na zrealizowanie wszystkich inwestycji. Trzeba się zapisać na listę i spokojnie czekać wraz z innymi – odpowiada prezes Zarządu Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Jarosławiu Krzysztof Sopel.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze