Drewniany most na Wisłoku w Gniewczynie Łańcuckiej od dawna jest powodem narzekań kierowców. Co jakiś czas powraca problem powstających w nim ubytków i dziur. Tak było również ostatnio, jednak sposób ich naprawy pozostawił wiele do życzenia.

Dziury powstałe w ułożonych w poprzek mostu deskach zostały załatane deskami o grubości kilku centymetrów, nałożonymi na tamte, tyle że równolegle do długości obiektu. To spowodowało różnice poziomów i wymusiło[paywall] na kierowcach jazdę slalomem. Dyskusja niezadowolonych kierowców o sposobie rozwiązania problemu pojawiła się nawet w internecie. Internauci komentują tam pomysłowość drogowców. Oburzeni kierowcy zwrócili uwagę, że kiedy poprószy śnieg, wystające deski mogą być niewidoczne, przez co nieświadoma przeszkody osoba może wpaść w poślizg. Niebezpieczne może być również omijanie slalomem drewnianych łat na podmarzłej nawierzchni.
Z problemem zwróciliśmy się do dyrektora Powiatowego Zarządu Dróg w Przeworsku. Zapytaliśmy, czy nie było innego rozwiązania, aby zabezpieczyć powstałe w moście ubytki.
– Są inne możliwości, tyle że ta naprawa była doraźna. Jak tylko zmieni się temperatura na zewnątrz, będziemy to korygować. Trzeba zamknąć ruch, zerwać odcinek mostu i wymienić wszystkie drewniane elementy. Obecny stan to jedynie zabezpieczenie przejezdności. To może rzeczywiście utrudnienie, ale jeśli tylko temperatura będzie bliższa zeru, można będzie na tym moście spokojnie pracować– zapewnił dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Przeworsku Tomasz Lenar.
Zaznaczył również, że w tym roku, w okolicach maja i czerwca, planowany jest remont mostu. Wtedy wszystkie drewniane elementy zostaną wymienione.

fot.Barbara Chmura
Dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Przeworsku Tomasz Lenar.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
brusy z fabryki wagonow