Podczas pracy na budowie panu Maciejowi do oka odprysnął kawałek tynku. W Wojewódzkim Szpitalu im. św. O. Pio nikt nie był w stanie mu pomóc, ponieważ placówka zrezygnowała z dyżurów telefonicznych na okulistyce. Pacjent trafił do Rzeszowa. Dyrektor przemyskiego szpitala twierdzi, że lekarze oddziału ratunkowego są przygotowani do leczenia takich przypadków. – Ten przypadek odmowy nie powinien mieć miejsca – mówi.
Wypadek wydarzył się w ubiegłym tygodniu. Było już po godz. 15. – Na budowie skuwałem tynk. W trakcie prac, jego kawałek wpadł mi w oka. Doraźnie przemyłem je czystą wodą. Dojechałem do domu – opowiada pan Maciej. – Żona zawiozła mnie do szpitala. Z izby przyjęć wysłano mnie na SOR. Oka nie mogłem zamknąć, im bardziej mrużyłem, tym bardziej czułem, że coś ostrego wbija się jeszcze bardziej. Gdy kobiecie, która tam przyjmowała opowiedziałem, co się stało, ta odpowiedziała że nie może mi pomóc, bo się na tym nie zna – kontynuuje. Nie wie, czy była to pielęgniarka czy lekarka.
Został wysłany na oddział okulistyczny[paywall], który się znajduje piętro wyżej. Tam pielęgniarka powiedziała, że o tej porze w szpitalu nie ma okulisty, a ona sama bez żadnego zalecenia z SOR nie może nic zrobić. Takiego zalecenia na SOR mi nie wydano. Prosiłem, żeby chociaż przemyła to oko. Odpowiedziała, że bez zalecenia nie może. Chyba dla świętego spokoju dała mi jakieś krople, po których przestałem odczuwać ból i odesłała z powrotem na SOR – relacjonuje pan Maciej.
Z powrotem wrócił na SOR. – Mimo kropli, po ok. 20 minutach oko znów zaczynało doskwierać. W środku nie było już białe, tylko całe czerwone. W końcu na SOR sprowadzono chirurga. Po obejrzeniu oka, powiedział, że może spróbować je przeczyścić, ale nigdy tego nie robił. Zapytał, czy wolę jechać do Rzeszowa – przytacza wydarzenia z feralnego popołudnia pan Maciej.
Zdecydował się na to drugie rozwiązanie. Szpital zorganizował transport, po kilkunastu minutach zabrała go karetka. – Jechaliśmy na sygnale, więc dotarliśmy dość szybko – mówi pacjent.
Trafił do Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 1 im. F. Szopena. – Tam szybko mnie zarejestrowano i trafiłem od razu do okulisty. Okulistka czymś zakropliła oko i wyjęła kawałki tynku powodujące ból. Pielęgniarka zakropiła przeczyszczone oko kolejnym lekiem. Cała wizyta trwała trzy, może cztery minuty i wróciłem do Przemyśla – opowiada. Od rzeszowskich lekarzy dostał zalecenie, aby następnego dnia zgłosić się do poradni okulistycznej do kontroli.
– Skoro w Rzeszowie dało się od razu przystąpić do działania i pomóc pacjentowi, to dlaczego nie jest to możliwe w Przemyślu? Czy cięcia na etatach lekarzy i narażanie pacjentów na niepotrzebne cierpienie jest na pewno dobrym sposobem na szukanie oszczędności? – pyta pan Maciej.
Zmiany na okulistyce
Do maja br. świadczeń na okulistyce w przemyskim szpitalu udzielał miejscowy Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej. Podobnie jak w wielu szpitalach, nocne i świąteczne dyżury były pełnione przez lekarza „pod telefonem” – w razie potrzeby był wzywany i miał się stawić w szpitalu. W ogłoszonym na wiosnę konkursie wygrała oferta Obwodu Lecznictwa Kolejowego w Rzeszowie.
Sygnalizowano wówczas, że większość lekarzy będzie dojeżdżać spoza Przemyśla, przez co w nagłych wypadkach wydłuży się czas oczekiwania na pomoc. Dyrektor Piotr Ciompa zapewniał jednak, że do takiej sytuacji nie dojdzie, a jakość leczenia nie tylko się nie pogorszy, ale nawet poprawi. – Niektórzy nowi lekarze przeprowadzą się do Przemyśla. Wierzę, że okulistyka stanie się wizytówką szpitala – mówił na naszych łamach w kwietniu.
I faktycznie, niedawno odbył się pierwszy zabieg witrektomii, która ratuje wzrok. Jednocześnie dyżur telefoniczny na okulistyce został zlikwidowany. – Jego roczny koszt to około 300 tysięcy złotych. Zaoszczędzone środki przeznaczone zostały na zakup aparatury okulistycznej, której nie ma żaden inny szpital publiczny na Podkarpaciu, pozwalającej na zabiegi, które nigdy wcześniej nie były wykonywane w tym regionie – argumentuje.
Jak twierdzi, zostało u nas wprowadzone rozwiązanie istniejące w wielu szpitalach w Polsce, a taki przypadek, jak pana Macieja, powinien zaopatrzyć lekarz na SOR. – Byli przeszkoleni w tym zakresie. Piętro wyżej jest dla takich przypadków przygotowane pomieszczenie z gotowymi narzędziami okulistycznymi oraz inną aparaturą oraz ze wsparciem odpowiedniej pielęgniarki – wyjaśnia. – Jedni lekarze SOR podejmują się takich zadań, inni się uchylają. To, że w Rzeszowie pacjent został zaopatrzony w kilka minut, pokazuje, że sprawa była prosta i powinien z nią sobie dać radę każdy lekarz SOR – podkreśla.
Dyrektor twierdzi, że przed zmianami zabezpieczenie w godzinach popołudniowych również było złudne. – W adnotacjach pielęgniarek dyżurnych w takich przypadkach można było znaleźć odesłanie pacjenta na 8.00 rano w kolejnym dniu. Uważam, że obecne rozwiązanie jest optymalne – zaznacza P. Ciompa. I dodaje: – Ten przypadek odmowy zaopatrzenia tego pacjenta będzie przedmiotem postępowania komisji, bowiem nie powinno to mieć miejsca.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.raz, poznym wieczorem zlamalem kostke, dobrze, ze to byla do gry planszowej hehehehehe
Niektórzy pracownicy na Sorze robią wielką łaske wypełniając swoją obowiązki,można wymieniać tu wiele przypadków. Ile razy będziecie mówić,ze takie incydenty nie powinny mieć miejsca. Po prostu coś z tym zróbcie,może nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednich stanowiskach.
ten szpital powinni zamknąć lub sprywatyzować kolejny negatywny przypadek już wolę jechać do innych powiatów renoma kiepska opinie kiepskie obsługa kiepska czekać łaski aż cię ktoś wezwie byłem świadkiem na izbię przyjęć kobieta siedziała z ręką skaleczoną w pewnym momencie córka powiedziała że mamie się słabo robi prosze poczekać muszę wypełnić książkę jakąś tam dopiero ja pani się obsunęła z krzesła wtedy zareagowali
ja ze zlamana reka siedzialem dwie godziny az mnie ;poproszono; do pana doktora jedno istne dziadostwo!!!!!!!!!!!!!!!
Szpital w Przemyślu to porażka...lepiej tam nie trafic
Szybciej pomoga w Hadesie niz w tym szpitalu
YOUTUBE.COM - CZARNO CZARNI - NIE CHORUJ
"Kiedyś był lekarzem, teraz jest przedsiębiorcą pogrzebowym. I wówszas i teraz używa tych samych metod'' - MARCUS VALERIUS MARTIALIS
W szpitalu w Przeworsku odmówiono mi założenia gipsu na złamaną rękę i co? Nawet skarga do NFZ nie pomogła.
widać nie udzielanie pomocy pacjentom w tym szpitalu stało się już normą a tłumaczenia dyrekcji obrazą dla myślących ludzi - skandal
W czasie dyżurów pod telefonem lekarz odmówił przyjazdu do szpitala by przebadać pacjenta na okulistyce.
Tam się dzieje kurestwo, ja z raną oka taką że cały we łzach siedziałem, byłem zbywany od okienka do okienka i morda tej baby na sorze która ma na wszystko wyje***!
Maksyma Wojewódzkiego Szpitala. św. O. Pio w Przemyślu - "Żyjmy hucznie i wesoło, a po nas choćby potop!"
Trzeba było iść do pierwszego lepszego weterynarza, to bardziej odpowiedzialni lekarze niż ci na Monte :)
Jednak rację ma poseł M. Rząsa badając działalność fachowców z Monte. Szkoda, że jest w tym osamotniony
a gdzie są okulary ochronne ? Przy skuwaniu tynku w ogóle przy pracach takiego typu powinny być okulary ochronne. BHP się kłania
A jaka firm przestrzega BHP kolego ? żadna . A kto sprawdza te firmy ? nikt
Chłopie ty się ciesz ,że do Rzeszowa Cię wysłali
A jakby chirurg uszkodził Ci oko to byś pisał że mogli Cie do Rzeszowa wysłać. winna jest dyrekcja bo dyżur zlikwidowala. lepiej pojechać do Rzeszowa i mieć spokój niż mieć problem.
W zeszłym tygodniu bylem w szpitalu z taka sama przyczyna. White dwa ostre kamienie jeden w oku drugi w powiece.Zgłosiłem się na sor kazali mi usiąść i czekać. Po kilku minutach zostałem wezwany i wypelniono dokumenty po czym odesłany mnie na okulistyke. Tam okazało sie ze nie ma lekarza pojechał do domu godzina 13 i znów na dół czekam i czekam wchodzę raz i odsylaja mnie na poczekalnie. Sam po godzinie czekania idę na górę na okulistyke a tam pielęgniarka mowi ze lekarz wlasnie wyszedł ja do niej ze godzinę temu bylem i nie bylo a przed chwila był? Odpowiedz jej: no trudno prosze iść na dół czekać.Zszedlem na sor wchodzę bez czekania otwieram drzwi siedzi 5 osób pija kawe. Mowie do nich ze mam cos wbite w oko oni do mnie ze prosze czekac. Nie wytrzymałem i powiedziałem ile mam czekać jak siedzę tutaj 3 godziny odpowiedzieli mi jeszcze trochę jedna pani z uśmiechem na twarzy dodając ze i tak nic nie mogą zrobić bo jest tylko chirurg a on nie może ale proszę poczekać. Wyszedłem i pojechałem prywatnie do przychodni na wejściu przed rejestracją dostałem krople znieczulajace po 3 minutach badanie oczu i bez kolejki do okulisty tam około 10 minut i po sprawie. Wiem niektórzy pomyślą bo prywatnie ale nie tylko ja tam bylem prywatnie a bez kolejki i czekania z ciałem obcym w oku zostałem przyjęty. Czas w szpitalu około 3h - bez skutków Czas w przychodni około 20min
Czyżby Pan poszkodowany z budowy In Fiore Park przy ul. Skorupki i Bielskiego trafił?Tam fachowce wszelkiej maści o czymś takim jak BHP nie słyszeli. Tylko czekać jak ci co teraz po dachu skaczą i gonty przytwierdzają będą potrzebować pomocy i wted to na szpital na Monte też nie będzie co liczyć.
Witam mam podobny przypadek tyle że oblałem oczy rozpuszczalnikiem i jeden z lekarzy powiedział mi wprost przecież pan sam sobie wypłukał oczy przez 10-15 min my panu nie możemy pomóc jeśli pana boli no to proszę jechać na Rzeszów.
ahah , ahha setnie się ubwaiłem . Widzę , że w tym szpitlau wycieczki z SORu na odział i z powrotem , czasami po kilkanaście razy to już traycja tego szpitala norma .Też to przerabiałem przez kilka godzin aż gdzieś pdałem przed windą zrobił się szum i obudziłem się już po zabiegu na sali operacyjnej .
raz, poznym wieczorem zlamalem kostke, dobrze, ze to byla do gry planszowej hehehehehe
Niektórzy pracownicy na Sorze robią wielką łaske wypełniając swoją obowiązki,można wymieniać tu wiele przypadków. Ile razy będziecie mówić,ze takie incydenty nie powinny mieć miejsca. Po prostu coś z tym zróbcie,może nieodpowiedni ludzie na nieodpowiednich stanowiskach.
ten szpital powinni zamknąć lub sprywatyzować kolejny negatywny przypadek już wolę jechać do innych powiatów renoma kiepska opinie kiepskie obsługa kiepska czekać łaski aż cię ktoś wezwie byłem świadkiem na izbię przyjęć kobieta siedziała z ręką skaleczoną w pewnym momencie córka powiedziała że mamie się słabo robi prosze poczekać muszę wypełnić książkę jakąś tam dopiero ja pani się obsunęła z krzesła wtedy zareagowali