Reklama

Padła Olimpia, padł Viret CMC. Kolejny wielki mecz „Armii Leliwa”


Hala sportowa MOSiR przy ul. Misiągiewicza w Przeworsku była areną absolutnie najważniejszego w tej kolejce spotkania – SPR Orzeł mierzył siły z Viretem CMC Zawiercie. Zapowiadało się pasjonujące widowisko i takim było.


Początek był bardzo nerwowy, bo przez 5 minut padła tylko jedna bramka. Zdobył ją Kacper Bednarz. Potem przeworszczanie, grając twardo w defensywie, niewielką przewagę bramkową utrzymywali. W 21. min było 10:7 po trafieniu Konrada Łuczyńskiego. W 26. min jednak goście doprowadzili do remisu 12:12 i finalnie zeszli do szatni z jedną bramką nadwyżki. To zapowiadało prawdziwy bój w drugich 30 minutach. Było bardzo nerwowo, dramatycznie i równo. W 40. min był remis 20:20. Było raczej pewnie, że ani jednej, ani drugiej drużynie nie uda się na tyle odskoczyć, aby nie było wielkich emocji w końcówce. Ale ich nie było! Nie było, bo „Armia Leliwa” znakomicie rozegrała 5-minutowy fragment między 49. a 54. min. Fragment, który późniejszą mądrością w grze, zaważył na finalnym rozstrzygnięciu. W 49. min na 26:25 trafił K. Bednarz. Za moment czerwoną kartkę ujrzał Piotr Krępa, ale to tylko nakręciło gospodarzy. Geniuszem w bramce błysnął Adam Iwasieczko, a ciężar zdobywania bramek wziął na swoje barki doświadczony Marcin Wajda. Efekt był piorunujący. W 54. min SPR Orzeł prowadził 30:26! I nie oddał tego prowadzenia do końca spotkania. Znakomicie funkcjonowała defensywa. Na niecałe 180 sekund przed końcem było jasne, że ekipa Tomasza Mochockiego i Mariusza Curzytka zgarnie komplet punktów. Na 32:28 trafił Paweł Kubik.

 

SPR Orzeł Przeworsk – Viret CMC Zawiercie 34:31 (13:14)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/11/2025 20:08
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama