W ostatnim meczu sezonu piłkarki ręczne SPR JKS Jarosław łatwo poradziły sobie z drużyną Roxy Lublin.
Szczypiornistki z Jarosławia już po pierwszej połowie miały solidną zaliczkę. Do zakończenia rozgrywek pozostała już tylko jedna kolejka, w której nasz zespół pauzuje. Gospodynie zaczęły trochę nerwowo, więc przez 10 minut mecz toczył się na remisie, ale po rzucie karnym wykorzystanym przez Jolantę Płocicę, gospodynie „wrzuciły piąty bieg”. Seria bramek w wykonaniu Płocicy, Wioletty Nasiłowskiej oraz trafienia Sylwii Strzębała, Olgi Kozdrowicz, Katarzyny Łobaziewicz i Katarzyny Moszkowicz pozwoliły naszej drużynie wygrywać w 25. min 14:6. Przed przerwą miejscowe jeszcze zwiększyły przewagę.
W II odsłonie jarosławianki spuściły z tonu. Trener Marzanna Ulma pozwoliła też więcej pograć zmienniczkom. Roxa odrobiła trochę strat i nawet w 51. min za sprawą Martyny Głębockiej zbliżyła się na 4 trafienia (25:21), ale to JKS do końca kontrolował sytuację.
SPR JKS Jarosław – Roxa Lublin 28:22 (18:7)
SPR JKS: Kubisztal, Tronina – Nasiłowska 10, Kozdrowicz 1, Strzębała 2, Płocica 7, Ryszko 1, A. Zięba 0, Borowska 1, Bartuzel 0, Moszkowicz 1, Pacześniak 1, Ż. Zięba 0, Gujda 1, Łobaziewicz 3.
Sędziowali: Mariusz Lubecki i Michał Szestakow (Rzeszów). Kary: SPR JKS – 4 min; Roxa – 8 min. Widzów: 500.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Z Roxy to korzystam powiem wam czesto, fajne dupy tam mozna zawsze wychedorzyc, a i na mecz pojde tez chetnie, bo mozna pogapic sie na rowy i skaczace cycki.
Z Roxy to korzystam powiem wam czesto, fajne dupy tam mozna zawsze wychedorzyc, a i na mecz pojde tez chetnie, bo mozna pogapic sie na rowy i skaczace cycki.