Piłkarze V ligi okręgowej rozegrali 4. kolejkę spotkań. Jedynym zespołem bez strat punktowych, więc i liderem tabeli, jest Czuwaj Przemyśl.
45 minut wystarczyło liderowi tabeli Czuwajowi Przemyśl, aby strzelić w Wólce Pełkińskiej cztery bramki i zapisać na swoim koncie czwarty w rzędu komplet punktów. Ekipa Damiana Mikulca jest jedyną, która nie straciła choćby „oczka”. Bez porażki po czterech seriach są jeszcze trzy zespoły. Nieoczekiwanie wiceliderem tabeli jest MKS Kańczuga, który pewnie pokonał u siebie KS Arłamów, Beniaminek, którego po raz pierwszy prowadził znany w naszym regionie były trener m.in.: Wólczanki Wólka Pełkińska, KS Wiązownica czy Orła Przeworsk Marcin Wołowiec, wyraźnie wskazuje, że jest zespołem własnego boiska. To samo można rzec o Wirażu Chłopice, który wyraźnie poległ w Przeworsku z Orłem. „Historycznie” w trwającym sezonie było w Urzejowicach. Bo Promyk zdobył pierwszy punkt w kampanii, a Gorliczanka straciła pierwsze punkty. Wydawało się, że Start Lisie Jamy już wrócił na swoje, właściwe tory, ale wykoleił go Płomień Morawsko, który pewnie wygrał na boisku rywala. Kolejną „młodość” przeżywa Paweł Modny, który był bliski hat-tricka. Za ciosem poszła Sanoczanka Święte. Wygrała drugi raz z rzędu, tym razem u siebie ze Startem Pruchnik i awansowała na 8. miejsce w tabeli. W obu spotkaniach bohaterem był Jakub Kisielewicz, którego trafienia dały dwa triumfy. Po laniu, doznanemu od Startu Lisie Jamy, zrehabilitował się Piast Tuczempy. Rozbił w Torkach Orła. Pierwsze w sezonie zwycięstwo odniósł Zdrój Horyniec. W pełni zasłużone, bo choć w Pawłosiowie źle zaczął, to potem szybko pokazał swoją wyższość.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze