Piłkarze IV ligi podkarpackiej rozgrywają 6. kolejkę mistrzowskich spotkań. Ogromną sensację w Sanoku sprawiła Polonia Przemyśl, która zabrała faworytowi komplet punktów. Po kapitalnej, 45-minutowej remontadzie.
O tym, że Polonia Przemyśl potrafi grać z sanocką Stalą wiadomo nie od dziś. Ta ekipa im po prostu „leży”. Ale obecna Ekoball Stal Sanok to zespół, którego team Pawła Młynarczyka teoretycznie nie miał szans „ugryźć”. Ale od czego są niespodzianki? Od czego jest powiedzenie, że między teorią a praktyką jest spora różnica? Cóż to była za kapitalna remontada Przemyślan! Po pierwszych 45 minutach wydawało się, że wszystko idzie zgodnie z planem. Sanoczan planem. Ale poloniści mieli inne zdanie na ten temat. Kontaktowe trafienie Lucio Ceci’ego, a potem 5 minut, które wstrząsnęły pięknie położonym stadionem MOSiR o wdzięcznej nazwie „Wierchy” w Sanoku. Dwa ciosy, jakie zadał faworytowi Damian Demski, po niemal dwóch identycznych przymiarkach z ok. 25 m, rzuciły wicelidera tabeli na kolana i ten nie był już w stanie się po nich podnieść. Polonia odniosła sensacyjne zwycięstwo, sprawiając nie lada niespodziankę swoim kibicom.
Po remisie w Przemyślu komplet punktów, czwarty w sezonie, zapisał na swoim koncie KS Wiązownica. I to w klasyczny sposób. Ekipa Huberta Kasi znakomicie zaczęła spotkanie z groźną Radomyślanką Radomyśl Wielki i znakomicie je zamknęła. Bramki w 2. min i… 92. min bardzo dobrze smakowały.
Nie powiodło się Sokołowi Sieniawa, który co prawda stoczył bardzo wyrównany bój w Nisku z innym Sokołem, ale finalnie jedną bramkę lepsi byli gospodarze. Strzelili ją w… 88. min.
Czwarty z zespołów z naszego regionu, Pogoń-Sokół II Lubaczów swój mistrzowski mecz rozegra jutro, 6 września br. O godznie 14 podejmie Czarnych 1910 Jasło.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze