Reklama

Królowie remisów. 270 minut Polonii Przemyśl bez straty bramki. Ale i bez jej strzelenia…


Kto może być zadowolony z finalnego rozstrzygnięcia derbów regionu rozegranego przy ulicy Sanockiej w Przemyślu pomiędzy Polonią a KS Wiązownica? Z całą pewnością gospodarze, a wicelider tabeli może sobie pluć w brodę, bo – będąc faworytem – mimo sporej przewagi grał jednostajnie, mało konkretnie, by nie rzec nudnie.


Dla ekipy Pawła Młynarczyka to trzeci z rzędu bezbramkowy remis. Przez 270 minut Mateusz Kochan nie dał się pokonać, ale jego koledzy z pola nie byli w stanie trafić do bramki rywali. Ani Legionu Pilzno, ani Pogoni Leżajsk, ani KS Wiązownica.

Gdyby w piłce nożnej punkty były przyznawane za czas posiadania piłki, ekipa Huberta Kasi mecz nad Sanem wygrałaby w cuglach. Są zespołem lepszym jakościowo od Polonii, mającym bardziej doświadczonych i ogranych w wyższych ligach piłkarzy. Ale liczy się to, co zatrzepoce w siatce. Wicelider rozczarował w Przemyślu. W I połowie nie oddał jednego celnego strzału. W II odsłonie wciąż kontynuował i nabijał procenty w posiadaniu futbolówki, ale kiedy przychodziło do konkretów, nic z tego nie wynikało. Spotkanie mógł w pojedynkę rozstrzygnąć Piotr Pindak, ale trzykrotnie minimalnie mylił się po strzałach zza linii pola karnego.

Reklama

Gospodarze po raz kolejny potwierdzili, że kiedy twardo staną za podwójną gardą, przeciwnikowi nie jest łatwo. Tak było i w tym spotkaniu. Po pierwsze: nie stracić, po drugie: nie stracić, po trzecie wreszcie: poczekać na błąd przeciwnika. Ale żeby taki nadszedł, trzeba potrafić go wymusić. Tego brakowało. Jakość większości ofensywnych graczy jest, niestety, niewielka. Jeden Krystian Kazek to za mało. Dopiero wprowadzenie w II połowie Damiana Janasa i przesunięcie do przodu Emanuela Ogunnibi’ego rozpaliło iskierkę nadziei. Stoper z Kanady w 20 minut stworzył pięć razy większe zagrożenie pod bramką Jakuba Osobińskiego niż wszyscy pozostali ofensywni gracze w talii P. Młynarczyka. Ba, był bardzo bliski w 88. min strzelenia bramki chyba na wagę bardzo sporej niespodzianki. Dlatego jest apel do władz klubu: dajcie temu zespołowi napastnika (napastników) z prawdziwego zdarzenia!

 

Polonia Przemyśl – KS Wiązownica 0:0

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 28/08/2026 20:56
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości