W ubiegłym roku pracownicy interwencyjni z Urzędu Miasta i Gminy Oleszyce mieli postawić u Eugenii Bogdan piec kaflowy. Robota została jednak spartaczona – piec się sypie, a z nieszczelności wydobywa się dym. – Nie mogę w nim palić, bo się uduszę. Już trzy razy byłam w szpitalu – mówi kobieta.
77-letnia Eugenia Bogdan w starej, pożydowskiej kamienicy w centrum Oleszyc mieszka od przeszło 50 lat. Niewielkie mieszkanie jest własnością gminy, a kobieta regularnie płaci za nie czynsz w wysokości niespełna 30 zł. Gdy stary, wysłużony piec kaflowy nie nadawał się do dalszego użytkowania, zgłosiła problem do miejscowego urzędu. – W lipcu przyszli panowie, którzy rozebrali tamten piec i postawili nowy. Widać było, że się na tym nie znają, ale wszystko miało być dobrze. I było, dopóki jesienią nie zaczęłam w nim palić – opowiada pani Eugenia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze