Zabiegi dotyczące pielęgnacji zieleni, szczególnie jeśli przeprowadzane są w sposób drastyczny, zwykle budzą sprzeciw wrażliwych na kwestie przyrody mieszkańców. Ci bardzo często w takich przypadkach alarmują redakcję. Takie właśnie zgłoszenie, od zaniepokojonego działaniami czytelnika, dotarło do nas w ubiegłym tygodniu.
– Przy drodze ciągnącej się od strony Ostrowa w kierunku Łowiec ktoś dokonał drastycznego cięcia krzewów i drzew, co według mnie niewiele ma wspólnego z profesjonalną pielęgnacją zieleni – zaalarmował nas mężczyzna, zauważając, że takie działania prowadzą do niszczenia przyrody.
– Wygląda to, jakby ktoś potraktował przydrożny drzewostan maczetą. Wystarczy spojrzeć na połamane czy wykarczowane gałęzie. Nigdzie się z czymś takim nie spotkałem, a jeżdżę trochę po Polsce różnymi drogami. Naprawdę trudno to nazwać pielęgnacją w dobrym tego słowa znaczeniu, a raczej okaleczeniem – podkreślił, dodając, że to zwyczajnie brak szacunku do przyrody.
Reklama
Dzwoniący poddał też w wątpliwość, czy takie zabiegi powinny być wykonywane w okresie ochronnym, trwającym zasadniczo od marca do połowy października, nakładającym ograniczenia w pielęgnacji drzew. Na dowód otrzymaliśmy zdjęcia. Nie pozostając obojętnymi na ten głos od Czytelnika, z kwestiami dotyczącymi przeprowadzonych prac zwróciliśmy się do Zarządu Dróg Powiatowych w Jarosławiu, jako że wykonywane były one w pasie drogowym. Skierowaliśmy kilka pytań, między innymi o to, czy zadanie realizowała zewnętrzna firma, mająca odpowiednie przeszkolenie i wiedzę, czy zostało wykonane we własnym zakresie; czy prace zostały wykonane ręcznie czy przy użyciu specjalistycznych narzędzi, jak również czy mogły być realizowane w okresie ochronnym? Poprosiliśmy też o wyjaśnienie, czy zdaniem PZD zachowano w tym wypadku podstawowe zasady dotyczące pielęgnacji drzew i czy zrealizowano zadanie zgodnie ze sztuką?

– Nasze działania ograniczyły się do wycinki i przycinania zakrzaczeń, które w znacznym stopniu ograniczały widoczność i mogły zagrażać bezpieczeństwu użytkowników tej drogi. Podczas tych prac nie ucierpiało żadne drzewo
– odniósł się do sprawy dyrektor PZD w Jarosławiu Paweł Tworek[paywall].
Zaskoczony nieco zarzutami Czytelnika dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Jarosławiu Paweł Tworek, dziękując za troskę mieszkańców powiatu zainteresowanych sprawą drogi powiatowej nr 1787R na odcinku Łowce – Ostrów, wyjaśnił, że PZD w Jarosławiu nie przeprowadzał na wspomnianym odcinku żadnych prac pielęgnacyjnych dotyczących samego drzewostanu. – Nasze działania ograniczyły się do wycinki i przycinania zakrzaczeń, które w znacznym stopniu ograniczały widoczność i mogły zagrażać bezpieczeństwu użytkowników tej drogi. Prace te miały na celu poprawę warunków drogowych, a ich wykonanie powierzyliśmy naszej służbie liniowej, która wykorzystała do tego posiadany sprzęt – odniósł się do kwestii przeprowadzonej przycinki. – Podczas tych prac nie ucierpiało żadne drzewo, a wszystkie działania były prowadzone z poszanowaniem przyrody i zgodnie z obowiązującymi przepisami – stwierdził, podkreślając, że okres ochronny związany z lęgiem ptaków, trwający od 1 marca do 15 października, dotyczy wyłącznie całkowitej wycinki drzew i krzewów.
– Takie prace nie były przez nas realizowane, co gwarantuje, że nasze działania były w pełni zgodne z prawem – usłyszeliśmy.
Na koniec ze strony dyrekcji Powiatowego Zarządu Dróg padło zapewnienie, że bezpieczeństwo mieszkańców i utrzymanie dróg w dobrym stanie to dla wspomnianej jednostki absolutny priorytet. W związku z tym dokłada starań, by pas drogowy był utrzymany w jak najlepszym porządku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze