W niedzielę, 18 bm., w Bełwinie odbyły się dożynki parafialne, w których uczestniczyły również sąsiednie wioski: Kuńkowce, Łętownia i Wapowce.
– Ostatnie dożynki z bufetem i zabawą były w tysiąc dziewięćset pięćdziesiątym ósmym roku – wtrąca Józefa Budnik, która była tu sołtyską przez trzydzieści cztery lata. – Cztery lata temu ksiądz wpadł na pomysł, żeby robić dożynki parafialne – wyjaśnia obecna sołtys. – Chciał, żeby ludzie z całej parafii się poznawali i integrowali, bo zwykle spotykaliśmy się tylko w autobusie. Co roku dożynki parafialne były w innej wiosce, a teraz padło na Bełwin. Nie ukrywam, że jesteśmy dumni, choć przygotowania kosztowały nas naprawdę bardzo wiele pracy.
fot.Jacek Szwic
W mszy świętej uczestniczyli mieszkańcy czterech wiosek i zaproszeni goście.
Zwłaszcza przystosowanie boiska na taką uroczystość, bo prąd trzeba było doprowadzić, zmontować scenę i podłogę do tańców, zamontować barierki, przygotować dekoracje, ale znalazła się w wiosce grupa ludzi, którzy poświęcili swój czas, za co dziękuję im z całego serca. Panie z sąsiednich wiosek upiekły ciasta, przygotowaliśmy pożywną zupę, więc byliśmy w stanie ugościć wszystkich – sołtyska nie kryje zadowolenia. Faktycznie, wypieki były znakomite, a zupa węgierska wszystkim smakowała. Oczywiście taka impreza nie mogła się odbyć bez tańców, do których przygrywał zespół ludowy z Kaszyc.

fot.Jacek Szwic
Tradycyjny bochen chleba przekazano wójtowi gminy Przemyśl.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze