Reklama

Pierwszy wyborczy zgrzyt? Pełnomocnicy lub osoby upoważnione nie mogły uczestniczyć w weryfikacji list poparcia kandydatów na radnych?

Jeden z kandydatów na prezydenta miasta Przemyśla Arkadiusz Południak z Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Trzecia Droga – Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe wniósł dzisiaj, 6 marca br., do przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej w Przemyślu oficjalny protest dotyczący procesu rejestracji kandydatów w wyborach do Rady Miejskiej w Przemyślu.

„Jestem poważnie zaniepokojony bezpieczeństwem procesu rejestracji kandydatów do Rady Miejskiej w Przemyślu. Powodem tego stanu jest wiadomość sms-owa, którą otrzymali członkowie komisji. Wiadomość ta wysłana została w poniedziałek (4 marca br. – przyp. aut.) do członków Miejskiej Komisji Wyborczej w Przemyślu, a której nadawcą jest urzędnik z Biura Rady Miejskiej w Przemyślu. Wiadomość ta jasno pokazuje, że Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej w Przemyślu wyzbywa się na podstawie bliżej nieokreślonych przepisów prawa własnych kompetencji na rzecz Urzędu Miejskiego w Przemyślu (...)” – można m.in. przeczytać w owym piśmie.

Niepokój o prawo

Treść wspomnianej wiadomości sms brzmi następująco:

Reklama
  • „Dzień dobry, Szanowni Państwo, uprzejmie informuję, że Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej przekaże Prezydentowi Miasta Przemyśla listy poparcia kandydatów na radnych celem dokonania weryfikacji. Jest to sprawa nagląca z uwagi na krótkie terminy i dużą ilość podpisów do zweryfikowania ... (tu pada imię i nazwisko osoby z Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedli w Przemyślu – przyp. aut.)”.

Zdaniem A. Południaka, działanie przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej w Przemyślu, którym jest Piotr Krauz (jak również urzędnika działającego w jego imieniu), budzi uzasadniony niepokój o bezpieczne i zgodne z prawem działania. Obowiązki i uprawnienia komisji terytorialnej – jak napisał we wspomnianym proteście A. Południak – wprost określone w kodeksie wyborczym wyraźnie wskazują, że kompetencje, o których mowa we wspomnianej wiadomości sms – zgodnie z art. 429 oraz 430 kodeksu wyborczego – należą do Miejskiej Komisji Wyborczej, a nie kogoś innego.

Bez członków komisji?

– Wszystko wskazuje na to, że w tym procesie kontroli nie biorą udziału członkowie komisji ani pełnomocnicy wyborczy, a pracownicy prezydenta miasta Przemyśla. To oni weryfikują ważność podpisów. Co zresztą faktycznie miało miejsce, ponieważ komisja wyraźnie informowała pełnomocników komitetów, że sprawdzenie podpisów poparcia odbywa się gdzie indziej (podpisy są tam przekazywane – przyp. aut.) i żaden ze znanych mi pełnomocników wyborczych, ze mną włącznie, nie został poinformowany o możliwości udziału w tym procesie. Wręcz przeciwnie, sugerowano, aby opuścić budynek urzędu miasta i czekać na wezwanie, kiedy podpisy będą policzone

Reklama

– powiedział A. Południak.

Odrzuconych 150 podpisów?

W wypadku list Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Trzecia Droga – Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe chodzi o kandydatów z dwóch okręgów (nr 1 i 2). Podobno odrzuconych zostało ok. 150 podpisów.

– Będziemy się do końca bić o te podpisy. Nie pierwszy raz rejestruję komitety czy składam przed wyborami listy poparcia, ale pierwszy raz z czymś takim się spotykam. Liczyliśmy, sprawdzaliśmy, weryfikowaliśmy razem. W tym wypadku pod drzwiami komisji spędziłem siedem godzin. Podobnie inni pełnomocnicy komitetów wyborczych. Sekretarz miasta wchodził do pokoju, kiedy chciał, coś wynosił, jakieś dokumenty, a my siedzieliśmy jak jakieś, przepraszam, cielęta. Członkowie komisji miejskiej nie przypominają sobie, aby podjęli jakąś uchwałę w sprawie przekazania list poparcia urzędowi

Reklama

– powiedział A. Południak.

Członkowie miejskiej komisji wyborczej wywodzą się z poszczególnych, zarejestrowanych komitetów wyborczych.

Prezydent kandydatem

A. Południak zwrócił przy tym uwagę na niezwykle istotny fakt: prezydent miasta Przemyśla Wojciech Bakun jest jednocześnie kandydatem do rady miasta jednego z komitetów wyborczych. 

– Moje zdziwienie budzi fakt, że informację dotyczącą tak istotnego elementu pracy komisji swoim członkom nie przekazuje przewodniczący czy jego zastępca, a pracownik biura rady miejskiej, podległy prezydentowi miasta. W związku z zapisem w kodeksie wyborczym wskazującym, że proces weryfikacji podpisów poparcia kandydatów na radnych dokonują członkowie miejskiej komisji wyborczej, dostrzegam tutaj sprzeczność i możliwość bezpośredniego wpływania na proces pracy komisji przez prezydenta

Reklama

– zaznaczył A. Południak.

Nikt nie ma prawa odmówić

Zwrócił się do przewodniczącego Miejskiej Komisji Wyborczej w Przemyślu P. Krauza z żądaniem pilnych wyjaśnień w tej kwestii. Skontaktowaliśmy się z panem przewodniczącym, ale odpowiedział, że dopóki nie otrzyma pisma z protestem, nie będzie się wypowiadać.

Dyrektor przemyskiej delegatury Państwowej Komisji Wyborczej Zygmunt Leszczyński stwierdził, że w tym wypadku o trybie weryfikacji decyduje komisja miejska. Jej członkowie, ale również pełnomocnicy czy osoby upoważnione przez pełnomocnika wyborczego danego komitetu wyborczego, mogą, ale nie muszą (to zależy od nich – przyp. aut.) uczestniczyć w weryfikacji list z podpisami. Nikt natomiast nie ma prawa tego odmówić lub zakazać takiej osobie.

Reklama

– Przy sprawdzaniu list z podpisami mogą być obecni pełnomocnicy komitetów wyborczych, choć nie muszą. Tryb odbywa się po uzgodnieniu z takim pełnomocnikiem. Jeżeli chcą, nikt nie ma prawa mu tego odmówić

– zapewnił Z. Leszczyński.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/03/2024 13:11
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    andy200468_12 2024-03-06 21:39:23

    w potwierdzeniu przyjęcia dokumentów ,które wydaje komisja na str 3 jest rubryczka w której członkowie komisji muszą wpisać date i godz weryfikacji list poparcia ,w tej czynności mogą, jeśli chcą , uczestniczyć pełnomocnicy ,którzy wnoszą dokumenty do komisji . Brak umożliwienia uczestniczenia w tych czynnościach świadczy o złamaniu prawa ,,,do sądu Panie Arku ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzy811_496 2024-03-07 09:58:28

    Może się skończyć tak jak było z kandydatami PiS-u w poprzednich wyborach, czyli "trzecia droga" utraci realny wpływ na Radę Miasta. Zapewne ocena prawna tej sytuacji to jedna strona medalu a rzetelność w zbieraniu podpisów to druga. Jeśli utracą te 150 podpisów to może być kiepsko a szkoda.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama