Reklama

Pitbulteriery odebrane właścicielowi. Jest akt oskarżenia w sprawie śmierci 12-letniego Kamila

Od 3 miesięcy do 5 lat więzienia grozi 51-letniemu Mariuszowi S. za nieumyślne doprowadzenie do śmierci 12-letniego Kamila Towarnickiego. 18 czerwca br. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu skierowała do Sądu Rejonowego w Przemyślu akt oskarżenia w tej sprawie. Po ponad ośmiu miesiącach od tragicznych wydarzeń w jednym z bloków przy ul. Lelewela. Nie wiadomo, kiedy proces w tej sprawie ruszy...

O tragicznych wydarzeniach, do których doszło w poniedziałek, 28 września ub.r., napisano już wszystko. Były obszerne relacje we wszelkiej maści mediach, do czerwoności rozgrzewały się portale społecznościowe.

Tego dnia, pod nieobecność dorosłych, do jednego z mieszkań w bloku przy ul. Lelewela, opuszczając ostatnie lekcje w szkole, przybyło dwóch chłopców. Jeden z nich, 11-letni Szymon, mieszkał tam, drugi, 12-letni Kamil, był jego kolegą. W mieszkaniu były dwa psy z listy ras agresywnych – amerykańskie pitbulteriery.

W pewnym momencie[paywall] zwierzęta zaatakowały 12-latka i bardzo dotkliwie go pogryzły. Zadały mu bardzo głębokie rany, m.in. szyi, twarzy i klatki piersiowej. Kamil miał złamaną rękę. Psy rzuciły się także na znanego im 11-letniego Szymona, który chciał obronić kolegę.

Chłopiec także doznał obrażeń, ale znacznie lżejszych. Tak, że po badaniach mógł opuścić szpital. 12-letni Kamil został zaś przetransportowany do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach, gdzie lekarze przez wiele godzin walczyli o jego życie. Nie udało się. 1 października 2020 r. chłopiec zmarł.

Groźne psy nadal w schronisku

Dwa pitbulteriery zostały odwiezione przez Straż Miejską w Przemyślu do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach, gdzie przebywają do dzisiaj.

30 września ub.r. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu wszczęła śledztwo w sprawie narażenia 11-letniego Szymona i 12-letniego Kamila „na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia poprzez pozostawienie bez odpowiedniego nadzoru dwóch psów oraz nieumyślnego spowodowania w ten sposób u małoletniego Kamila Towarnickiego ciężkiego uszczerbku na zdrowiu…”.

Wówczas prokurator prowadzący nie wiedział jeszcze, że chłopcu nie uda się uratować życia. 2 października ub.r. prokurator złożył wniosek do Katedry i Zakładu Medycyny Sądowej i Toksykologii Sądowo-Lekarskiej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach o przeprowadzenie sekcji zwłok 12-latka, m.in. aby opisać obrażenia zewnętrzne i wewnętrzne.

Dzień wcześniej, 1 października 2020 r. zdecydował także o powołaniu w charakterze biegłego behawiorystkę zwierząt towarzyszących Elizę Dołżańską-Pietrzak. Miała odpowiedzieć na wiele pytań, związanych z dwoma agresywnymi psami. Psy nie rokowały zmiany zachowań. Mogły, podobnie jak 28 września 2020 r., zareagować w przyszłości. Prokurator zasugerował ich uśpienie. Do tego jednak nie doszło.

Reklama

W tym samym okresie przesłuchana została matka zmarłego chłopca, Elżbieta Towarnicka. Mariusz S. otrzymał policyjny dozór i zakaz opuszczania kraju.

Nie rozumie procedur

– Z perspektywy czasu zupełnie nie rozumiem tej sytuacji. O niczym mnie nie informowano. Nic na ten temat nie wiedziałam. Nie rozumiem tych procedur. Jakąkolwiek wiedzę w tej sprawie, sprawie śmiertelnego pogryzienia przez psy mojego syna, otrzymałam dopiero wówczas, kiedy złożyłam wniosek o status oskarżyciela posiłkowego. Właściciel psów chodzi po mieście, a kiedy przypadkowo natknęłam się na niego, perfidnie śmiał mi się w twarz – powiedziała pani E. Towarnicka.

– Na początku kwietnia tego roku pod Tesco zwyzywał mnie od najgorszych. Byłam ze starszą córką. Zgłosiłam to do prokuratury, ale umorzyła sprawę – ciągnie opowieść E. Towarnicka.

Reklama

Ma ogromny żal

Pani Elżbieta do tej pory nie może uwierzyć w to, co się stało.

– Kiedy się to wydarzyło, syn powinien być jeszcze w szkole. Wiem z prasowych doniesień, że prokurator wydał opinię o uśpieniu tych psów, ale pan prezydent, po petycji ich współwłaścicielki o obronę zwierząt, wycofał się z tego. Nie rozumiem takiego postępowania. Mam ogromny żal do prokuratury, sądu, policji. Ta pierwsza co jakiś czas powoływała biegłych psychologów, psychiatrów, behawiorystów. Patrząc na całą dokumentację, którą otrzymałam, niewiele zrobiono. Wie pan co – coraz bardziej czuję i takie odnoszę wrażenie, że to ja jestem bardziej winna całej tej sytuacji, niż osoba, która nie mając pozwolenia, nie mając odpowiednich badań, trzymała tak agresywne psy w domu, które zabiły mojego syna – ze łzami w oczach twierdzi E. Towarnicka.

– Minęło już ponad osiem miesięcy. Straciłam najbliższą, najukochańszą mi osobę, a nie ma żadnej empatii, żadnego uczucia, choć pewnie wszyscy mają swoje rodziny. Zapewniam, że nikt nie chciałby być na naszym miejscu. Myślę, że ta sprawa już dawno powinna być zakończona – podsumowała pani Elżbieta.

Opis obrażeń na jedną trzecią strony…

18 czerwca br. Prokuratura Rejonowa w Przemyślu skierowała do Sądu Rejonowego w Przemyślu akt oskarżenia w tej sprawie przeciwko Mariuszowi S. 51-latek oskarżony został o to, że 28 września 2020 r. w Przemyślu naraził małoletnich Szymona P. i Kamila Towarnickiego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, utrzymując dwa psy rasy amerykański pitbulterier bez wymaganego prawem pozwolenia oraz bez zapewnienia psom warunków właściwego, bezpiecznego bytowania.

Zaniechał obowiązku zabezpieczenia psów przed dostępem małoletnich i postronnych osób, mając świadomość, że psy podjęły już wcześniej atak na człowieka. Doprowadził do tego, że pod jego nieobecność, zaatakowały Kamila Towarnickiego i próbującego przyjść mu z pomocą Szymona P. Przez to nieumyślnie spowodował śmierć Kamila w wyniku licznych, bardzo poważnych obrażeń ciała. A także do obrażeń ciała Szymona P.

Reklama

– W toku śledztwa ustalono i potwierdzono, że Mariusz S. utrzymywał dwa psy rasy pitbulterier – Katalaję od 2016 roku i Jokera od 2019 roku – i nie występował do prezydenta miasta Przemyśla o uzyskanie zgody na to. Wyłącznie on zajmował się tymi psami, on się nimi opiekował, on je wyprowadzał i je trenował. Mimo że w dokumentacji jako współwłaścicielka widnieje jego konkubina – powiedziała rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Marta Pętkowska.

– W czasie, kiedy doszło do tych tragicznych wydarzeń, był jedynym opiekunem psów, jego konkubina bowiem przebywała wówczas w szpitalu. Ustalono także, że wcześniej doszło do ataku psów na konkubinę. Wskazywało to, że psy wymagają szczególnego traktowania i że są niebezpieczne. Przesłuchany w charakterze podejrzanego Mariusz S. nie przyznał się do winy. Stwierdził, że psy były właściwie zabezpieczone i nie były wcześniej agresywne. Mariusz S. to osoba wcześniej karana, w tym między innymi za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Został podany badaniom psychiatrycznym i nie stwierdzono choroby ani upośledzenia umysłowego – podsumowała prokurator M. Pętkowska.

Za takie przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Reklama

Psy odebrane właścicielowi

Kiedy rozpocznie się proces, nie wiadomo. Nie jest w stanie tego określić nawet rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu Małgorzata Reizer. Poinformowała, że w tej bulwersującej sprawie zapadł już jeden wyrok. 21 maja br. Chodziło o brak pozwolenia na posiadanie takich psów, o sprzedaż miotów i brak szczepień.

– Wyrok jest prawomocny. Sąd uznał za winnych oboje oskarżonych (czyli Mariusza S. i jego konkubinę – przyp. aut.) i wymierzył obojgu karę grzywny w wysokości 5 tysięcy złotych. Dodatkowo psy zostały odebrane właścicielowi. Nastąpił przepadek na rzecz Skarbu Państwa. Co będzie z nimi dalej, nie wiadomo – powiedziała.

Decyzję o ich losie na szczeblu lokalnym powinien w przyszłości podjąć prezydent miasta Przemyśla Wojciech Bakun (obecnie psy są zabezpieczone przez przemyską prokuraturę jako dowody w sprawie – przyp. aut.). To w miejskiej jednostce przebywają obecnie, jako bezpańskie, dwa amerykańskie pitbulteriery, które 28 września ub.r. śmiertelnie zaatakowały 12-letniego Kamila Towarnickiego.
mars
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bląd - niezalogowany 2021-06-22 19:20:42

    18 czerwca bieżącego roku? To die zdecydujcie 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bershare - niezalogowany 2021-06-22 22:41:52

    Dostanie 6 miesięcy po uzgodnieniu kary tak jak psychol że Słowackiego.i za chwilę znów na wolności. Będzie kolejna porażka prokuratury

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kik - niezalogowany 2021-06-23 03:33:09

    Dlaczego nazwisko chłopca jest podane?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama