– Płacimy takie same podatki, jak inni ludzie w mieście, ale nasza ulica nie jest odśnieżana. Tłumaczą, że to z oszczędności i żeby dzwonić, to wtedy przyjadą. Ale to żadna oszczędność, bo wtedy muszą wysyłać do nas pług specjalnie – mówią mieszkańcy ul. Fedkowicza i Zacisze. Mieszkają tam sami starsi ludzie i sami z odgarnianiem śniegu sobie nie poradzą.
Żeby dotrzeć na ulicę Fedkowicza, trzeba jechać Batorego, potem skręcić w Nabielaka, Zamojskiego i Zbożową. Wszystkie te ulice są ujęte w zimowym planie odśnieżania. Wszystkie z wyjątkiem Fedkowicza. Jest to krótka uliczka, ma nieco ponad 100 metrów długości. Jej mieszkańcy muszą sobie sami radzić ze śniegiem.
– W sobotę nasypało pół metra. Ja nie jestem w stanie tego sama odgarnąć – mówi 82-letnia Urszula Wiciak. Opowiada, że mieszkają tutaj sami starsi ludzie. Najmłodsza kobieta ma[paywall] 50 lat, ale jest niepełnosprawna. Poza tym wszyscy po siedemdziesiątce. Dostają za swoje, jeśli muszą własne podwórko odgarnąć. – Wczoraj cały dzień to odśnieżałam – mówi pani Urszula, pokazując na kilkumetrową ścieżkę od ganku do furtki.
Pani Urszula trochę życia spędziła na Śląsku, bo taki dostała nakaz pracy. – Tam jest zupełnie inne podejście. Jak jest problem, to robią wszystko, żeby go rozwiązać. A u nas: „a po co”, „a na co”, „dlaczego” – opowiada.
Kobieta jest społeczniczką i przed kilku laty wystarała się o utwardzenie ulicy, przy której mieszka ona i jej sąsiedzi. Wtedy Fedkowicza odśnieżali. – Jakieś trzy, cztery lata temu zaczął się kłopot. Walczę i nic – twierdzi U. Wiciak.
Fedkowicza jest boczną Zbożowej. Ta druga jest odśnieżana. Fedkowicza już nie, choć wystarczyłoby, żeby pług tylko skręcił i przejechał sto parę metrów. Koszt nie wydaje się wielki, tym bardziej, że ulica – przynajmniej tak głosi idea władz miasta – i tak jest odśnieżana, ale na wezwanie mieszkańców. – To oni nie wiedzą, że jak jest zima i spadnie śnieg, to trzeba odśnieżyć? – dziwi się pani Urszula.
Argumenty, że w ten sposób miasto chce oszczędzać, obala natychmiast. – Ale to żadna oszczędność, bo wtedy muszą wysyłać do nas pług specjalnie i dodatkowo płacić za paliwo. Proszę policzyć: czy taniej jest wysłać pług, który jest tuż obok, czy później specjalnie wysyłać go z bazy? – uzasadnia.
W podobnej sytuacji są mieszkańcy pobliskiej ul. Zacisze. Mieszkająca tam Ewa Kucab, razem z synem odśnieżyła całą uliczkę.
Odchodząc, na Fedkowicza spotykamy jedną z mieszkanek, która łopatą próbuje odgarnąć śnieg przy swojej posesji, żeby choć ścieżkę mieć zdatną do przejścia. – Tłumaczą się oszczędnościami, ale czy ja płacę mniejsze podatki niż inni ludzie w mieście? Skoro prezydent ma takie pomysły na oszczędności, to zaproszę go tu, żeby mi śnieg odgarnął. A jak nie, to niech mi podatki obniży – mówi wyraźnie zdenerwowana.
Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Jacek Cielecki tłumaczy problem przyjętym zimowym planem utrzymania dróg i oszczędnościami. – Z tego powodu nie wszystkie ulice są ujęte i odśnieżamy je na zgłoszenie – mówi. – Przyjąłem interwencję i przekażę wykonawcy polecenie, żeby tam pojechał i odśnieżył – zapowiedział w poniedziałek.
We wtorek skontaktowaliśmy się z panią Urszulą. Potwierdziła, że w poniedziałkowe popołudnie ulica została odśnieżona.
fot.Paweł Bugira
Ewa Kucab odśnieżyła całą ulicę Zacisze ręcznie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.TE PRZEPISY SĄ CHORE ..!! Wszyscy w mieście powinni być traktowani równo !! Miasto to nie wieś i nie MOŻNA ROBIĆ RÓŻNIC POŚRÓD MIESZKAŃCÓW .Należy zwiększyć ilość służb wykonujących zadania dot. oczyszczania naszego miasta a nie dzielić ludzi na lepszych i gorszych .Władze powinny w końcu dostrzec ten problem.
Aha czyli na wsi można robić różnicę pośród mieszkańców? Super rozumowanie. Gratuluję. Te miastowe to są specjalisty.
Mieszkają tam tylko starsi ludzie bo młodzież już dawno wyjechała widząc perspektywy przyszłości
Mojej ulicy też nie odsnieżaja mimo, ze wszystki okoliczne drogi są odsnieżane... Ba nawet plugi wjezdzajace na drogi osiedlowe nasza ulice niejako zamkneli ostatnio przesypujac wjazd zgarnietym śniegiem. Kierowca pługu się tym przejął? Chore, a podatki płacimy takie same.
To samo jest na ulicy Gazowej! Jak się nie zadzwoni po pług to nie przyjadą! Jeden raz się upomniec nie wystarczy. Za każdym razem kiedy spadnie śnieg trzeba im przypominać, że my tu dalej mieszkamy i nie zamierzamy się stąd wyprowadzać... Karygodne! Za co te podatki płacimy ja się pytam?
Na wsi przepisy ustala wójt . I tez nie jest lepiej.
Na Brzozowej nie ma ani jednej latarni,a dziki harcuja w najlepszym.Moze wreszcie wysokośc podatków bedzie uzaleznione od tego co dana posesja posiada
Na wysockiego 22 jest to samo!!!!!!!!!!!!!!1
UL. Szańce odcinek od ul.Łętowskiej do ul. Źrudlanej raptem 600-700 metrów niedziela pługu brak, dzwonię zaraz będą 10 godzin czekam sukces jest mogę wyjechać, po co płacimy podatki czym się różnimy od innych mieszkańców Przemyśla, dziki harcują, oświetlenia brak, ale ul. Bielskiego postawili kilka słupów z oświetleniem, sukces trąbią na cały świat.Niestety przykro nie mam sąsiada zasiadającego na stołku w urzędzie tylko to gwarantuje odśnieżoną ulicę, oświetlenie, dobrą nawierzchnię ulicy itd.Pozdrawiam Nikodem Dyzma
I trzy pytania Za Sanie odśnieża firma z Malachowic kto klepną przetarg ?Czy mają odpowiednią ilość sprzętu ?Co to znaczy ulica nie objęta w odśnieżaniu czyż tam nie mieszkają obywatele RP i mieszkańcy Przemyśla ?
TE PRZEPISY SĄ CHORE ..!! Wszyscy w mieście powinni być traktowani równo !! Miasto to nie wieś i nie MOŻNA ROBIĆ RÓŻNIC POŚRÓD MIESZKAŃCÓW .Należy zwiększyć ilość służb wykonujących zadania dot. oczyszczania naszego miasta a nie dzielić ludzi na lepszych i gorszych .Władze powinny w końcu dostrzec ten problem.
Aha czyli na wsi można robić różnicę pośród mieszkańców? Super rozumowanie. Gratuluję. Te miastowe to są specjalisty.
Mieszkają tam tylko starsi ludzie bo młodzież już dawno wyjechała widząc perspektywy przyszłości