Reklama

Po burzy w lampce wina... głucha cisza

12/07/2018 15:42

W lutym br. radni głośno mówili o winie podawanym w Centrum Kultury i Promocji. Utrzymywali wtedy i nadal utrzymują, że nie o prohibicję im chodzi, a o legalność miejskich wydatków. Kwestie te rozdzielić niezwykle trudno, a wino, wciąż podawane na wernisażach, dla wielu ma cierpki smak.

Sprawie wina radni poświęcili wiele uwagi na LXII sesji rady miasta. Już wtedy oddzielenie kontrowersji związanych z samym faktem podawania wina od kwestii związanych z legalnością wydatkowania pieniędzy na nie przez urząd miasta było problematyczne. Główny nacisk radni kładli na tę drugą. Nie da się jednak zaprzeczyć faktowi, że wątpliwości natury moralnej były w tej debacie podnoszone przez wszystkie strony. Równie kontrowersyjna dla wielu uczestników i obserwatorów wydarzenia była kwestia apelu do Regionalnej Izby Obrachunkowej o kontrolę w urzędzie miasta.  Postanowiliśmy sprawdzić, czy coś się w tej materii ostatnio zmieniło.[paywall]

Wojewoda milczy, RIO odkłada

Kontrowersyjny apel mocno podzielił radę w lutym. Wtedy część radnych chciała weryfikacji własnych podejrzeń i kontroli legalności miejskich wydatków na wino. Mniejszość uważała, że to kuriozum, by donosić na własne miasto, a kwestia wina na wernisażach jest drobnostką niewartą poświęconej jej uwagi. Uchwałę zawierającą apel przegłosowano. Jej wykonaniem w imieniu przewodniczącego rady zajął się ratusz. Wniosek o kontrolę przedłożył w dwóch instytucjach. Pismo trafiło do wojewody podkarpackiego oraz RIO. Według informacji, jakie przedstawił nam urząd miasta, odpowiedzi od wojewody brak. RIO natomiast poinformowała, że bieżący plan kontroli został ustalony przed wpłynięciem apelu radnych miasta Jarosławia i obecnie nie może być on przeprowadzona. Sygnujący pismo prezes RIO Zbigniew Wójcik poinformował w nim jednak, że apel zostanie ponownie rozpatrzony w ostatnim kwartale 2018 roku

Bitewny kurz opadł, na wernisażach bez zmian

Wiele wskazuje na to, że sprawa rozeszła się po kościach. Po wybuchu afery i wykorzystaniu chwilowej koniunktury publicznej nikt finałem zamieszania wokół wina nie jest realnie zainteresowany. – Mamy w tej chwili inne ważniejsze kontrole i działania – mówi w rozmowie z nami radny Michał Muzyczka. – Skupiliśmy się na tym, czy można z dotacji wydawać pieniądze na lampkę wina, czy nie. Jeśli te wydatki są prawidłowe, wszystko jest okej. Jeśli nie, trzeba pieniądze oddać do budżetu miasta – przedstawia swoje stanowisko. Pytany o przyszłość sprawy, odpowiada dyplomatycznie: – Tematu nie będę drążył. Czekam na stanowisko RIO w sprawie racjonalności wydatków. Od tego ta izba przecież jest. Tymczasem po staremu jest z winem na wernisażach w jarosławskich instytucjach kultury. – CKiP opłaca zakup usługi promocji winiarstwa, nie kupuje jednak samego wina – wyjaśnia rzecznik urzędu miasta Hubert Ochmański. – Jeśli ze strony artystów jest taka prośba, to wino, które jest elementem promocji winiarstwa w trakcie wernisaży, bywa im przekazywane – wtedy mogą oni je dystrybuować we własnym zakresie w trakcie wernisażu.
pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości