Po opadach deszczu albo roztopach droga staje się nieprzejezdna. Mieszkańcy proszą o jej utwardzenie. – Tak się nie da żyć – mówią.
– Ostatnio, jak był tu lekarz, to nawet pieszo nie chciał iść – mówi Łukasz Pękalski. Problem z dostarczaniem przesyłek ma listonosz. Nie wspominając o [paywall]mieszkańcach, którzy nie mogą dojechać do własnych domów. – Auto zostawiam w połowie drogi, bo dalej nie da się wyjechać – mówi pan Łukasz. – Szkoda je nawet myć, bo wystarczy raz tędy przejechać, żeby było znowu brudne. Czasem trzeba parkować koło świetlicy. Ale jak przejść, skoro od razu buty i spodnie są brudne? – dodaje.
Problem istnieje od ponad 30 lat. Mieszkańcy kilku domów długo jakoś znosili te niedogodności. Ale kiedy weszliśmy w XXI wiek i oni zechcieli mieć normalny dojazd do swoich posesji. Już za poprzedniej władzy próbowali coś wskórać. Nie udawało się. – Przyjechali, powiedzieli, że za duże koszty. Byle się wymigać – opowiada Maria Kud.
Kobieta przyznaje, że w zeszłym roku wójt przeznaczył na tę drogę dwie wywrotki żwiru. To jednak zdecydowanie za mało.
Zdaniem mieszkańców najlepszym rozwiązaniem byłoby ułożenie betonowych płyt typu jumbo. Nie musiałyby być na całej szerokości drogi – wystarczą tylko po dwóch stronach, żeby mieścił się samochód. – Mogą nawet kupić używane – podpowiadają mieszkańcy. – Nikt nie chce tu asfaltu, tylko żeby normalny przejazd był – podkreślają.
Wójt Grzegorz Gągola zapewnia nas, że zna temat i chciałby pomóc mieszkańcom. – Niestety nasza gmina ma tak specyficzne położenie, że jest dużo dróg z takimi problemami, nawet w samej Birczy. Pozyskujemy środki i powoli je utwardzamy, ale jeszcze nam trochę zostało – przyznaje. – Tej drogi na dobrą sprawę nigdy nie było, ona istniała na mapie jako polna. Ja zacząłem podejmować prace, żeby ją zrobić – dodaje.
Wójt zapewnia, że prace na tej drodze będą prowadzone po świętach. Wcześniej jednak projektant musi dobrać odpowiednią technologię. – Jeżeli droga nie będzie odpowiednio odwodniona, płyty nic nie dadzą, bo będą się zwyczajnie topić i łamać. Być może trzeba grunt wysadzinowy zmienić – zastrzega.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zmieńcie sobie władzę albo dzukać dojścia do Kurii.
Pierwsza strategia dla gminy Bircza to zapewnić w miarę dojazdy do domów ,bo drogi w tych czasach są jak powietrze potrzebne do życia.Niema co się dziwić że ludzie przeprowadzają się do innych miejscowości z lepszą infrastrukturą .
No dobra - a przez 60 lat od wojny jak tam ludzie docierali?Ci nowo pobudowani to nie wiedzieli, że tam drogi nie ma normalnej?! Kto im wydał zezwolenie na budowę na takim nieuzbrojonym terenie? Przecież jak widać na zdjęciu tam nic nie ma - ani wodociągu, ani kanalizacji, ani prądu ani gazu, ani drogi. Normalne odludzie żeby nie powiedzieć dosadniej.Jako podatnik pytam się, kto ma Wam zbudować to wszystko i z czyich pieniędzy dla tych 2-3 prywatnych domów?
p.s. No takim autem rzeczywiście się nie da bo to nie auto terenowe.Ale już jakąś Nivą, traktorkiem czy końmi jak najbardziej.
Tam ludzie budowali się jeszcze przed wojną
No to ja się chętnie zamienię . Ja wam mieszkanko w bloku gdzie . droga asfaltowa pod same drzwi . A wy mi domek na odludziu gdzie nie ma drogi . Nie będę narzekał .
Zmieńcie sobie władzę albo dzukać dojścia do Kurii.
Pierwsza strategia dla gminy Bircza to zapewnić w miarę dojazdy do domów ,bo drogi w tych czasach są jak powietrze potrzebne do życia.Niema co się dziwić że ludzie przeprowadzają się do innych miejscowości z lepszą infrastrukturą .
Ale pleban z kolędą dotarł.