Kilka miesięcy temu przy placu Mickiewicza w Jarosławiu pojawiła się tak zwana Lodówka Pełna Dobra. Mieszkańcy mogą przynosić do niej jedzenie, które następnie odbierają potrzebujący. 23 grudnia w Rynku, przy kamienicy Orsettich, pojawiła się otwarta szafa – miejsce, gdzie można się podzielić ciepłymi ubraniami. Już pierwszego dnia inicjatywa spotkała się z dużym zainteresowaniem.
Akcje zbierania ubrań na zimę dla potrzebujących są szczególnie ważne w krajach, gdzie panują zmienne warunki pogodowe. W naszym regionie zima zaskakuje co roku, dlatego inicjatywa „Ciepłej Szafy” jest jak najbardziej trafiona[paywall] Prowizoryczne, ale solidne wieszaki zostały umiejscowione w podcieniach kamienicy Orsettich, które powinny uchronić ubrania przed zniszczeniem.
Poza oczywistą pomocą potrzebującym koncepcja sprowadza się także do idei less waste, czyli niemarnowania. Takie akcje pomagają również w zmniejszeniu ilości odpadów, ponieważ ubrania, które są dalej w dobrym stanie, są wykorzystane przez inne osoby, zamiast trafiać na wysypisko, a to właśnie przemysł tekstylny jest jednym z tych, który generuje najwięcej odpadów.
23 grudnia dwie szafy okazały się za małe, by pomieścić dary. Dwa dni później wisiały w nich już pojedyncze okrycia wierzchnie. Jak komentują mieszkańcy miasta, najważniejsze w właściwym funkcjonowaniu takiego miejsca jest to, aby społeczeństwo nie traktowało „Ciepłej Szafy” jako miejsca służącego do pozbycia się ubrań. Chodzi raczej o przemyślane dzielenie się nimi.

fot.Facebook
Lodówka Pełna Dobra przy placu Mickiewicza. Pojawiły się sugestie stworzenia kolejnych takich punktów w mieście, aby ułatwić dzielenie się jedzeniem.
Wokół Lodówki Pełnej Dobra podczas ostatniej sesji rady miasta rozgorzała dyskusja, na temat tego, kto faktycznie był jej fundatorem, a kto podpisuje się pod inicjatywą. Jednak niezależnie od tego, trzeba przyznać, że jest to pomysł trafiony. Z założenia w lodówce mają się znajdować nadwyżki jedzenia jarosławian, z których skorzystają osoby w potrzebie.
Trudno określić, jak wygląda to w praktyce, ponieważ najczęściej lodówka w centrum miasta jest pusta, jednak z sugestii części radnych z klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław wynika, że przyniesione produkty są zabierane praktycznie natychmiast przez osoby potrzebujące wsparcia.
Podczas obrad padł pomysł, by zlokalizować w mieście więcej takich punktów. Kolejnym postulatem było ustawienie takiego punktu nie na tak zwanym widoku, a w miejscu, gdzie nikt nie będzie czuł się skrępowany.
Na razie pozostaje liczyć na to, że jarosławianie, podobnie jak mieszkańcy kilkudziesięciu miast w Polsce i użytkownicy ponad stu punktów do dzielenia się jedzeniem, bez poczucia skrępowania, w atmosferze serdeczności i miłosierdzia, nie tylko w okresie świątecznym będą kultywować zwyczaj niemarnowania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze