Czy pogotowie ratunkowe, funkcjonujące obecnie w strukturach Wojewódzkiego Szpitala im. św. ojca Pio w Przemyślu, może się stać samodzielną jednostką? Z takim pytaniem do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła zwróciła się posłanka Prawa i Sprawiedliwości Anna Schmidt- Rodziewicz. Dyrekcja przemyskiego szpitala jest przeciwna takiemu rozwiązaniu.
Na Podkarpaciu funkcjonuje pięć Skoncentrowanych Dyspozytorni Medycznych (SDM), które mieszczą się w: Rzeszowie, Przemyślu, Krośnie, Mielcu i Sanoku. Jednak docelowo w każdym województwie będzie funkcjonować zaledwie jedna (maksymalnie dwie). Na Podkarpaciu będzie to najprawdopodobniej dyspozytornia rzeszowska. Zmiany te wywołują niepokój środowisk związanych z ratownictwem. Istnieje obawa, że wiele osób straci pracę[paywall].
Przemyska SDM powstała po protestach mieszkańców i pracowników służby zdrowia, którzy nie zgadzali się na likwidację dyspozytorni medycznej. W 2011 r. zawiązał się Społeczny Komitet Obrony Dyspozytorni Medycznej w Przemyślu, który zebrał blisko 18 tys. podpisów przeciwko temu pomysłowi. Te działania i ogromne zaangażowanie wielu osób i instytucji sprawiły, iż Ministerstwo Zdrowia zgodziło się na utworzenie w nadsańskim mieście dyspozytorni ratownictwa medycznego. Obecnie przemyska SDM jest bardzo ważnym ogniwem w ogólnopolskim systemie powiadamiania ratunkowego Państwowego Ratownictwa Medycznego. Swoim zasięgiem obejmuje cztery powiaty (jarosławski, lubaczowski, przemyski i przeworski). Zabezpiecza podstawowe świadczenia medyczneok. 409 tys. mieszkańców. Posiada aż 17 zespołów ratownictwa medycznego, tworząc w ten sposób przemyski rejon operacyjny. Jest wyposażona w nowoczesne rozwiązania systemów łączności, systemy teleinformatyczne, posiada trzy niezależne stanowiska dyspozytorskie, a w razie potrzeby może powiększyć swoje możliwości. Ale to wszystko może ulec degradacji...
Świadomi tego przemyscy ratownicy medyczni zwrócili się z prośbą o pomoc do posłanki PiS Anny Schmidt-Rodziewicz. Ta skierowała zapytanie poselskie do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. „(...) Rejon operacyjny ratownictwa medycznego, obsługiwany przez SDM w Przemyślu, zabezpiecza ważne szlaki komunikacyjne kolejowo-drogowe, w tym podkarpacki odcinek autostrady A4 (...). Zabezpiecza potencjalne zagrożenia transgraniczne, wynikające z przewozu drogowego i kolejowego, co nie pozostaje bez znaczenia w kontekście zwiększonego ruchu imigracyjnego. SDM w Przemyślu ze względu na swoje strategiczne, przygraniczne położenie, mogłaby funkcjonować jako drugie po Rzeszowie i rezerwowe centrum systemu powiadamiania ratunkowego (...). Na Podkarpaciu funkcjonują trzy dobrze prosperujące, niezależne stacje pogotowia ratunkowego w Mielcu, Rzeszowie i Krośnie, finansowane bezpośrednio z budżetu wojewody. W Przemyślu natomiast działa w systemie lecznictwa szpitalnego, przez co dysponentem pieniędzy na funkcjonowanie stacji jest szpital, posiadający przecież własne potrzeby finansowe (...)” – czytamy m.in. we wspomnianym piśmie.
Posłanka A. Schmidt-Rodziewicz poprosiła ministra zdrowia o odpowiedź na trzy niecierpiące zwłoki pytania: czy Ministerstwo Zdrowia planuje zmiany w systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego, polegające na ujednoliceniu struktury, czy planuje wprowadzenie rozwiązań systemowych, gwarantujących ujednolicenie sposobu finansowania ratownictwa medycznego, niezależnie od systemu lecznictwa szpitalnego, wreszcie jakie są plany ministerstwa wobec SDM w Przemyślu?
Posłanka czeka na odpowiedzi, ale – jej zdaniem – stworzenie z przemyskiego pogotowia ratunkowego odrębnej, finansowanej z budżetu centralnego, jednostki to najlepsze rozwiązanie.
Nie zgadza się z tym dyrekcja przemyskiego szpitala przy Monte Cassino. – Na wstępie chcę wyjaśnić, że to, czy ratownictwo będzie funkcjonować w ramach szpitala, czy jako osobny podmiot, zależy od samorządu województwa, a nie ode mnie. Mogę tylko wyrazić osobiste opinie na ten temat – stwierdził dyrektor Piotr Ciompa. – Leczenie pacjenta w stanie krytycznym rozpoczyna się już w karetce, na przykład w przypadku udarów, gdzie decyduje każda minuta. Załoga karetki, wioząca pacjenta, powinna powiadomić SOR, laboratorium i oddział neurologiczny, aby maksymalnie skrócić czas do rozpoczęcia trombolizy. Wydzielenie ratownictwa to dezintegracja, gdy tymczasem pacjentowi służy integracja działań służb medycznych. Rozdzielenie szpitali i ratownictwa jest w polskich warunkach, gdzie odrębne służby publiczne ze sobą słabo współpracują, przedwczesne. To wcale nie spowoduje, że środki na ratownictwo, które rzekomo szpitale przeznaczają na finansowanie deficytowych oddziałów, zostaną przeznaczone na nie. Nowy podmiot poniesie koszty zorganizowania i utrzymania księgowości, kadr, działu informatycznego oraz innych pracowników administracji, które szpital dziś zapewnia. Zamiast na nowe karetki, pieniądze pójdą na biurokrację – uważa P. Ciompa. – Nadzieje na poprawę sytuacji ekonomicznej ratownictwa kosztem szpitali nie spełnią się, jeżeli wejdzie w życie reforma finansowania służby zdrowia. Opierają się one na aktualnej, bardzo atrakcyjnej wycenie świadczeń ratownictwa medycznego, która przyciąga wiele podmiotów prywatnych szukających zysku – wyjaśnił.
Dyrektor przemyskiego szpitala uważa, iż mniej ryzykownym rozwiązaniem jest utworzenie w ramach szpitala ratownictwa medycznego jako samobilansującej się jednostki organizacyjnej z wyodrębnionymi kontami księgowymi, subkontem bankowym, kierownikiem itp., ale bez własnej administracji. Pozwoli to na monitorowanie obiegu pieniądza przeznaczonego na ratownictwo bez ryzyka pogorszenia opieki nad pacjentem.
– Twierdzę, że bez okresu przejściowego wyodrębnianie ratownictwa w osobny podmiot to ryzykowanie osłabieniem opieki nad pacjentem. To, że takie podmioty funkcjonują, osiągając dobre wyniki ekonomiczne, nie mówi nam jeszcze, czy na tym nie cierpią pacjenci. Chciałbym wiedzieć, jak w takich przypadkach wygląda współpraca ratowników z oddziałami neurologii czy kardiologii? Obawiam się, że jej nie ma – podsumował P. Ciompa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.czas najwyższy! koniec z Waistuhem, i jego watahą, tak jest - odłączyć od szpitala!
ilu ludzi podała do prokuratury Górka za wpisy na forum na temat leczenia , że ludzie się boją komentować
czas najwyższy! koniec z Waistuhem, i jego watahą, tak jest - odłączyć od szpitala!
ilu ludzi podała do prokuratury Górka za wpisy na forum na temat leczenia , że ludzie się boją komentować