Kara od 3 do 5 tysiące złotych grozi pracodawcy, który nielegalnie zatrudniał obywateli Ukrainy. Wszyscy otrzymają decyzje zobowiązujące ich do powrotu do swojego kraju. Dodatkowo przez najbliższy rok nie będą mogli przyjechać do Unii Europejskiej.
– Pod koniec października br. funkcjonariusze z placówki w Medyce zakończyli kontrolę legalności zatrudnienia w jednej z przemyskich firm – mówi major Elżbieta Pikor, rzecznik prasowy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. – W jej trakcie okazało się, że 101 cudzoziemców zostało zatrudnionych niezgodnie z przepisami. Nie posiadali zezwoleń lub oświadczeń o zamiarze powierzenia wykonywania pracy, pracowali na innych warunkach niż określone w tych dokumentach – wyjaśnia.
Ukraińcy, bo o nich chodzi, nielegalnie wykonywali prace elektromonterskie na terenie[paywall] Krakowa, Dąbrowy Górniczej i Płocka.
– Kilkudziesięciu z nich firma zatrudniła też w Przemyślu, a następnie delegowała poza granice Polski, na Słowację i do Czech – dodaje major Pikor. – Aktualnie cudzoziemcy oczekują na decyzję zobowiązująca do powrotu na Ukrainę, z zakazem ponownego przyjazdu do Polski przez najbliższy rok, a wobec firmy zostanie skierowany wniosek do sądu o ukaranie – informuje.
Za niedopełnienie formalności związanych z zatrudnieniem cudzoziemców, pracodawca może zapłacić karę nie niższą niż 3 tysiące złotych. Jej maksymalna wysokość to 5 tysięcy złotych. Z danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, wynika, że ponad 95 procent zatrudnianych w Polsce obcokrajowców pochodzi właśnie z Ukrainy. Z myślą o nich, a także innych obywatelach byłego ZSRR wprowadzono ułatwienia dotyczące zatrudniania. Obecnie wystarczy, że pracodawca zarejestruje w urzędzie pracy oświadczenie o zamiarze powierzenia cudzoziemcowi pracy. Musi w nim określić nazwę zawodu, w jakim pracę wykonywać będzie dana osoba, podać miejsce, sprecyzować formę prawną zatrudnienia, wynagrodzenie, itp. Po spełnieniu formalności, o których mowa, cudzoziemiec ma możliwość do 6 miesięcy pracować w naszym kraju. Pomimo uproszczenia procedur właściciele wielu firm nadal wolą zatrudnienia obcokrajowców „na czarno”, co potwierdzają kontrole Państwowej Inspekcji Pracy i Straży Granicznej. Robią tak, ponieważ nie muszą przede wszystkim odprowadzać składek na ubezpieczenie, ani też przestrzegać innych rygorów wynikających z prawa pracy.
– Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że za niezgodne z przepisami postępowanie grozi stosunkowo niska kara – przekonuje właściciel jednej ze spółek. – Zwyczajnie niektórzy pracodawcy wkalkulowują kwotę grzywny w koszty prowadzonej działalności gospodarczej. Są świadomi, że dopiero za notoryczne zatrudnianie cudzoziemców „bez papierów” mogą narazić się na surowsze konsekwencje przewidziane przez kodeks karny – twierdzi.
Od początku br. funkcjonariusze Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu przeprowadzili 135 kontroli legalności zatrudnienia. Objęli nimi 1000 osób.
– Ponad 400 obcokrajowców pracowało nielegalnie – podsumowuje major Pikor.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jakieś jaja ta kara , powinni tego biznesmena puścić w skarpetkach a nie się ośmieszać ☹
Naście lat temu podobnie było za naszą zachodnią granicą.
czy te 3.000 - 5,000 PLN to za jednego " lewego pracownika " ???, a co na to ekipa z Łukasińskiego ???
kara od 3do 5 tyś???? to kpina
Kara jak dla brata
Jakieś jaja ta kara , powinni tego biznesmena puścić w skarpetkach a nie się ośmieszać ☹