– Niedawno byłem świadkiem tego, jak kilkutonowy pojazd jeździł po jednej ze ścieżek rowerowych, a pracownicy z wysięgnika kosili trawę. Przecież taki tonaż pojazdu może spowodować zniszczenia nawierzchni. Wydaje mi się, że powinno się wziąć pod uwagę takie ryzyko.
Innym razem byłem z kolei świadkiem, jak drogowcy wymieniali kostkę brukową, a ich samochody stały obok na trawniku. Oczywiście zieleń została w ten sposób zniszczona. Wydaje mi się, że przy wszelkich remontach nawierzchni czy zabiegach związanych z miejską zielenią należałoby minimalizować ryzyko ewentualnych zniszczeń. Tak przynajmniej podpowiada głos rozsądku, bo powstałe przy okazji szkody trzeba będzie potem naprawić, a to przecież kosztuje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze