Wiadomość o śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza zastała mnie w poniedziałek, czternastego stycznia, w drodze z Rzeszowa do Przemyśla. Od niedzieli, od godziny dwudziestej, podobnie jak cała Polska, wsłuchiwałem się w komunikaty medyczne o stanie zdrowia prezydenta.
Nadzieja, modlitwa, ludzie oddający krew, wspaniałe reakcje gdańszczan i innych mieszkańców miast. Niestety w poniedziałek wszystko runęło. Lekarze przegrali walkę, której wygrać chyba nie mogli. Potem decyzja Jurka Owsiaka o rezygnacji z prowadzenia WOŚP dopełniła fatalnej sekwencji zdarzeń.
Od śmierci prezydenta zaczęło się to, co potrafimy najlepiej: Polska w żałobie. Okolicznościowe przemówienia, kondolencje, komentarze, świece, flagi przepasane kirem, bardzo smutne miny polityków, cały martyrologiczny sztafaż. Jedyne co wybrzmiało szczerze, to cisza podczas spontanicznych marszy milczenia. I już wiedziałem: przynajmniej na kilka dni trzeba wyłączyć telewizję i internet.
Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Nie chcę słuchać po raz kolejny politycznego jazgotu. A on rozpoczął się kilka godzin po śmierci prezydenta. Nie wierzę już w żadne pojednanie. Umarł Jan Paweł II i co? Postawiliśmy tysiące betonowych pomników. Czy o to chodziło naszemu rodakowi, przywódcy duchowemu, który odmienił swoim pontyfikatem losy Europy, Polski, w pewnym sensie świata? W drodze do Smoleńska zginęło 96 najważniejszych osób dla Polski. I co? Skupiliśmy się na stawianiu kolejnych betonowych pomników, postumentów. Tym razem poszliśmy krok dalej w funeralnym koszmarze. Zaczęliśmy odkopywać groby. Czy o to chodziło prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu, człowiekowi „Solidarności”?
Teraz chory psychicznie recydywista zabija prezydenta Gdańska. Co jeszcze musi się wydarzyć, abyśmy wyszli z zaklętego kręgu wzajemnej nienawiści? Niestety nie wierzę już w nas, jako społeczeństwo. Skarleliśmy duchowo i najwyższa pora przyznać się do tego przed sam sobą. Wierzę w procedury. Gdybyśmy je mieli, do tragedii pod Smoleńskiem by nie doszło. Gdybyśmy mieli odpowiedni system penalizacji kryminalistów z zaburzeniami psychicznymi, prezydent Paweł Adamowicz cieszyłby się życiem. Gdyby odpowiednie instytucje szybko i bezwzględnie reagowały na falę hejtu, gróźb, zastraszania, psychicznego szantażu, być może Jurek Owsiak, facet, który uruchomił w nas tyle dobrego, nie zrezygnowałby z prowadzenia Orkiestry, wydarzenia charytatywnego światowego formatu.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz był konkretnym, odważnym, otwartym, życzliwym człowiekiem. Jeżeli chcemy poważnie potraktować jego pamięć, zacznijmy od uściślania procedur prawnych. Dzięki temu może ocalimy czyjeś życie. W przeciwnym razie skończy się znowu na układaniu lampionów w kształcie serduszek i politycznej hucpie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jakim cudem miał żyć jak tak na Niego szczuto https://wiadomosci.onet.pl/opinie/jak-tvp-opowiadala-o-pawle-adamowiczu-analiza/hlfgq82
Nieżyjący już prezydent Tadeusz Sawicki w roku 2000 odmówił finału WOŚP w Przemyślu, gdyż organizator nie zadbał o bezpieczeństwo uczestników nie przedstawiając żadnych uzgodnień z odpowiednimi służbami. A co go za to spotkało? I od kogo? Piszesz pan, że człowiek ten wyzwolił w nas tyle dobra? Wyjątkowo perfidna nagonka publiczna w TVP 2 w dniu 9 stycznia 2000 r. na prezydenta Przemyśla, to wyzwalanie dobra panie Redaktorze? A pamięta pan manifestacje pod urzędem? A pamięta pan odwołanie tego człowieka ze stanowiska .... bo sprzeciwił się Jurkowi Owsiakowi. To też nazwiesz pan wyzwalaniem dobra?
Jakim cudem miał żyć jak tak na Niego szczuto https://wiadomosci.onet.pl/opinie/jak-tvp-opowiadala-o-pawle-adamowiczu-analiza/hlfgq82
Nieżyjący już prezydent Tadeusz Sawicki w roku 2000 odmówił finału WOŚP w Przemyślu, gdyż organizator nie zadbał o bezpieczeństwo uczestników nie przedstawiając żadnych uzgodnień z odpowiednimi służbami. A co go za to spotkało? I od kogo? Piszesz pan, że człowiek ten wyzwolił w nas tyle dobra? Wyjątkowo perfidna nagonka publiczna w TVP 2 w dniu 9 stycznia 2000 r. na prezydenta Przemyśla, to wyzwalanie dobra panie Redaktorze? A pamięta pan manifestacje pod urzędem? A pamięta pan odwołanie tego człowieka ze stanowiska .... bo sprzeciwił się Jurkowi Owsiakowi. To też nazwiesz pan wyzwalaniem dobra?