Często w czasie imprez organizowanych na Rynku, na pobliskich parkingach ustawiane są znaki zakazujące parkowania. – W te dni mamy problem z postawieniem swoich samochodów – mówi Andrzej Mizgała, zastępca przewodniczącego zarządu osiedla „Stare Miasto”.
Mieszkańcy Starego Miasta mają wykupione karty abonamentowe, które pozwalają im parkować auta na trzech wybranych przez siebie płatnych parkingach. – Ja wybrałem Rynek, Grodzką i Ratuszową, czyli te, do których mam najbliżej. Często jest tak, że Rynek i Grodzka są wyłączone, a na Ratuszowej miejsca nie ma. Z kolei na Śnigurskiego nie mogę zaparkować, bo musiałbym płacić za postój – mówi Andrzej Mizgała.
Przed kilkoma tygodniami na starówce kręcono zdjęcia do filmu Żużel. Wcześniej odbywała się Wincentiada[paywall]. – Całkowicie wyłączony był parking na Rynku i na Grodzkiej. Rozumiem, że miasto chce się promować, ale odbywa się to zupełnie bez troski o mieszkańców – uważa. Według jego wyliczeń, w ciągu tego roku uzbierało się już ponad 20 takich dni.
– To jest umowa – mówi pan Andrzej, pokazując kartę abonamentową. – Ona nie powinna być krzywdząca dla żadnej ze stron, a jest. Mamy zapisaną możliwość parkowania, która nie jest w pełni respektowanay. Oczywiście wiem, że abonament nie jest gwarancją wolnego miejsca, ale znak zakazu taką możliwość wyklucza zupełnie. Najgorsze jest to, że nikt się nie przejmuje tym, gdzie się podziejemy – dodaje.
Kilkukrotnie zgłaszał problem w Zarządzie Dróg Miejskich. Jak twierdzi – bezskutecznie. Pewnym rozwiązaniem byłaby możliwość parkowania auta na parkingu przy bibliotece. Mankamentem jest to, że jest on otwarty tylko w godzinach pracy tej placówki. – Może dałoby się godziny zamknięcia jakoś przesunąć na późniejsze? – zastanawia się A. Mizgała.
Inne wyjście z tej sytuacji to zgoda na parkowanie na innych miejskich parkingach w czasie, gdy te przy samym Rynku są wyłączone. – Żebym wiedział, że nie zostanę ukarany. Dlaczego mam później pisać o umorzenie i liczyć, że ZDM przychyli się do tej prośby? – mówi.
Władze miasta nie dają jednak większych nadziei na rozwiązanie problemu. – Abonament opłacany przez mieszkańców niestety nie jest jednoznaczny z gwarancją miejsca parkingowego. Jest tak niezależnie od tego czy dzieje się to w trakcie imprez, które wymagają zamknięcia części parkingów w strefie płatnego parkowania, czy poza tymi terminami. Gwarantuje to jedynie wykupienie tzw. koperty – mówi Witold Wołczyk, rzecznik urzędu miejskiego. – Zdajemy sobie sprawę, że dla części mieszkańców wyłączenia parkingów są utrudnieniem, jednak nie dzieje się to aż tak często i rzadko kiedy dotyczy wszystkich parkingów w obrębie Starego Miasta – dodaje.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dlaczego tak jest? Odpowiedż jest bardzo prosta . Otóż nikt z władz miasta czy powiatu nie mieszka w ścisłym centrum miasta, stąd brak zainteresowania tym problemem . Ale nic straconego. Niech no tylko syn , córka , wnuk czy jakiś wujek kupi ta mieszkanie , a ..... to się tym "tematem" zajmiemy. Przecież nieprawdą jest ,że tzw. władze miasta" nie widziały i nie interesowały się tym tematem" . Przecież jest to " zwykłe pomówienie ' . One tylko miały " ważniejsze sprawy na głowie" , oczywiście dla dobra i tylko dobra mieszkańców .
Prawda jewst taka, że ścisłe centrum miasta powinno być absolutnie wolne od pojazdów silnikowych. Tak jest w cywilizowanych krajach skandynawskich, coraz częściej w Europie Zachodniej tylko u nas tak trudno zaakceptować to, że w rejonie Rynku cała przestrzeń publiczna winna być podporządkowana ludziom a nie ich maszynom.
No to p. Andrzeju, mówiąc krótko zostaliście "wydymani".
Skoro ktoś mieszka w takim obszarze miasta, jakim jest Stare Miasto to powinien sobie zdawać sprawę z problemami jakie może napotkać. Skoro ktoś posiada samochód to też musi sobie zdawać sprawę z tego, że nie nikt nie musi mu zagwarantować miejsca postojowego - twój samochód = twój problem. Każdy może poruszać się pieszo, każdy może korzystać z innych środków transportu, niż samochód. Stare Miasto, akurat jest takim obszarem, gdzie dostępność osobówką powinna być znacznie mniejsza, żeby nie niszczyć zabytków, jakie się w nim mieszczą. Już w wielu miastach to zrozumieli.
Szanowny Panie największe szkody na substancji zabytkowej generuja wandale a nie samochody.Imprezy miejskie również są przeważnie w rynku a na nie stadnie przychodzą wszyscy mieszkańcy a po nich to wy zostawiacie ten syf w postaci tysięcy petów i butelek Co roku odmalowuje fasadę budynku zniszczona przez wandali .Osobiscie jestem za wyłączeniem ruchu pojazdów na starówce .ale co z dowożeniem towarów do sklepów ?ItpSkoro miasto podjeło decyzje o pobieraniu opłat za parkowanie pojazdów na niektórych parkingach to powinno wyznaczyć dla mieszkańców zastepczy parking jak podejmuje decyzje o wyrzuceniu ich z miejsc parkingowych na dwa tygodnie ,bo tyle trwały zdjęcia do filmu Zuzel .Na koniec zycze Panu dodatkowych opłat za parkowanie swojego pojazdu pod blokowiskiem w ,którym Pan zapewne mieszka...wszystkim po równo.
Niezapominajmy o substancjach emitowanych w spalinach, walorach estetycznych oraz bezpieczeństwie ruchu pieszego. Kwestię dowozu towarów do sklepu można rozwiązać w bardzo prosty sposób poprzez wyznaczenie stałego przedziału czasowego, w którym dostawcy mogą wjechać, wyładować towar i opuścić strefę. Wjazd pojazdów uprzywilejowanych oczywiście bez ograniczeń. Zgadzam się z tym, że wyłączenie możliwości parkowania sprawiło problemy i mogło powodować frustrację i poczucie niesprawiedliwości z powodu zaistniałej sytuacji u mieszkańców Starego Miasta, ale są miasta, w których parkowanie w niektórych obszarach jest zabronione cały czas.
Wylaczyc Stare Miasto z ruchu kolowego/wyjatki;sam .dostawcze,mieszkancy,pracownicy UM itp../Za Kamiennym Mostem wybudowac parking dwa pietra pod ziemie 4 pietra ponad,na 500 samochodow-----o tak platny godzinnie,dobowo,miesiecznie.
Jędruś!Ale się zmieniłeś! Wyglądasz jak terrorysta z Syrii. Pozdrów Anię.
Dlaczego tak jest? Odpowiedż jest bardzo prosta . Otóż nikt z władz miasta czy powiatu nie mieszka w ścisłym centrum miasta, stąd brak zainteresowania tym problemem . Ale nic straconego. Niech no tylko syn , córka , wnuk czy jakiś wujek kupi ta mieszkanie , a ..... to się tym "tematem" zajmiemy. Przecież nieprawdą jest ,że tzw. władze miasta" nie widziały i nie interesowały się tym tematem" . Przecież jest to " zwykłe pomówienie ' . One tylko miały " ważniejsze sprawy na głowie" , oczywiście dla dobra i tylko dobra mieszkańców .
Prawda jewst taka, że ścisłe centrum miasta powinno być absolutnie wolne od pojazdów silnikowych. Tak jest w cywilizowanych krajach skandynawskich, coraz częściej w Europie Zachodniej tylko u nas tak trudno zaakceptować to, że w rejonie Rynku cała przestrzeń publiczna winna być podporządkowana ludziom a nie ich maszynom.
No to p. Andrzeju, mówiąc krótko zostaliście "wydymani".