Reklama

Problemy z wentylacją po ociepleniu budynku? [WIDEO]

17/11/2015 17:00

Wiatr wdzierający się do mieszkania przez kratkę wentylacyjną to jeden z głównych problemów, jaki sygnalizuje pani Marta z ulicy Kołłątaja. Kolejne to: zimne kaloryfery oraz... dzięcioł, który upodobał sobie ścianę bloku. – Problemy z wentylacją i ocieplenie budynku to zbieg okoliczności – uważa prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniew Kurosz.

– Nasz koszmar zaczął się chwilę po remoncie bloku – opisuje Marta Misińska z ul. Kołłątaja. Termomodernizacja budynku została przeprowadzona na wiosnę 2012 r. – Nie wiem, co zrobili z tymi kominami. W łazience wieje tak niemiłosiernie, że woda w toalecie się rusza. Nawet w lecie podczas wiatru przez kratkę wiało do środka, przeciąg jest straszny[paywall] – opowiada pani Marta. – Musieliśmy zatkać kratkę folią, bo inaczej nie dałoby się wytrzymać w łazience – mówi.
Zapewnia, że przed remontem problemu nie było. – Kazali nam rozszczelnić okna, a przecież one są tak stare, że trzeba je raczej uszczelniać. Gdy wieje, to firanki się ruszają – pokazuje M. Misińska, wskazując na koce rozłożone na parapecie. – W jednym oknie szyba jest w takim stanie, że strach je umyć, bo może wypaść. A na wymianę mnie nie stać – dodaje kobieta.

Stare okna zbyt uszczelnione

Taką samą radę dla mieszkanki ma prezes Przemyskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Zbigniew Kurosz. – Ta pani nie jest jedyną, która narzeka na wentylację. To nie ma nic wspólnego z ociepleniem budynku czy z jakimikolwiek innymi pracami. Zbieg okoliczności – mówi. – Problem może być taki, że nie ma nawiewu świeżego powietrza – dodaje prezes. Krótko mówiąc, jego zdaniem, przyczyną mogą być zbyt uszczelnione okna. Radzi, aby je rozszczelnić lub zamontować nawiewniki.

Zimne kaloryfery

– Kolejna głupota to zimne kaloryfery. Jest listopad, a w domu jest zimno. Muszę włączać grzejnik elektryczny. Według pana prezesa trzeba grzać dopiero, kiedy temperatura spada poniżej zera stopni – mówi M. Misińska. Kobieta wskazuje, że problem był najbardziej dokuczliwy, gdy na zewnątrz panowały wyższe temperatury. – W budynku temperatura odczuwalna jest dużo niższa, my tu marzniemy – twierdzi.
– Na każdym budynku mamy zamontowany czujnik pogodowy. Gdy temperatura na zewnątrz przekracza 15 stopni, specjalne urządzenie powoduje ograniczenie ilości dostarczanego ciepła. Inaczej byśmy przegrzewali mieszkania, co byłoby zupełnie nieekonomiczne. Nie da się tak zrobić, żeby jedna osoba nagrzewała. Musimy myśleć o wszystkich – twierdzi Z. Kurosz. – Wieczorami i w dni, kiedy jest chłodniej, czynnika grzewczego jest więcej. Jest to korzystne dla wszystkich – tłumaczy.

Nietypowy sąsiad

Nietypowym problemem, jaki pojawił się na Kołłątaja, jest dzięcioł. – Od kilku miesięcy funduje nam pobudkę o piątej rano, kując w ścianę – opowiada pani Marta. – Mnóstwo razy interweniowaliśmy w administracji, ale odpowiadają, że nie mogą nic zrobić, bo dzięcioły są pod ochroną. Na litość boską, przecież nikt nie każe go mordować, tylko chcemy, żeby go w jakiś sposób odstraszyć – podkreśla. Na elewacji bloku widać wyraźnie ślady działalności dzięcioła, który dostaje się do styropianu.
– Nie ma takiej metody, która skutecznie by go odstraszyła. Próbowaliśmy już w innych budynkach. Powiem więcej: na ulicy Kołłątaja miałem wstrzymane ocieplenia budynków, bo  musieliśmy zaczekać, aż się skończy sezon lęgowy – odpowiada Z. Kurosz.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obi - niezalogowany 2015-11-20 17:49:45

    niech ta Pani zacznie od siebie a nie od kratki wentylacyjnej. Wszyscy z osiedla i bloku mają jej krzyków po dziurki w nosie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nodi - niezalogowany 2015-11-20 19:30:35

    wystarczy rozszczelnić mieszkanie i po problemie a nie z mieszkań robić konserwy  i poczytać o działaniu wentylacji

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wróż - niezalogowany 2015-11-20 21:10:35

    ci ludzie nie nadają się do wspólnego zamieszkiwania w zbiorowym bloku gdzie można współegzystować-to są ludzie konfliktowi  a ta osoba na fotografi to awanturnica pieniaczka i powinna się leczyć u psychiatry -najlepiej aby Zarząd PSM ich eksmitował do baraków-żeby osiedle wreszcie odetchnęło od nich.wróż

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama