Przez dwa dni ponad sto osób poszukiwało 82-letniej mieszkanki Przemyśla, która oddaliła się ze szpitala. Niestety w okolicy ulicy Przerwa znaleziono jej zwłoki.
– Dwudziestego czwartego stycznia, o godzinie jedenastej dwadzieścia dwie lekarz dyżurny Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Przemyślu powiadomił policję o tym, że około godziny dziewiątej trzydzieści z terenu szpitala oddaliła się osiemdziesięciodwuletnia Krystyna P., mieszkanka ulicy Grunwaldzkiej w Przemyślu – mówi sierż. szt. Marta Fac, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu.
Kobieta poprzedniego dnia skarżyła się na silne bóle głowy i została karetką przywieziona do szpitala. Po nocy spędzonej w lecznicy rano miała zostać wypisana do domu. W trakcie oczekiwania na wypis już we własnym ubraniu oddaliła się w nieznanym kierunku. Wiadomo, że nie miała przy sobie telefonu ani pieniędzy. O godzinie dwunastej zostały ogłoszone poszukiwania kategorii pierwszej, czyli najpilniejszej.
W akcji poszukiwawczej brało udział osiemdziesięciu policjantów, strażacy Państwowej Straży Pożarnej, funkcjonariusze Straży Granicznej z psem tropiącym i kamerami termowizyjnymi, funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, dziewięciu członków ze stowarzyszenia „Storat” z psami oraz jeden wolontariusz dysponujący dronem. Razem ponad sto osób. Przeszukano rozległy teren ciągnący się od szpitala aż do torów kolejowych. Następnego dnia w odległości sześciu kilometrów od szpitala, w polu, niedaleko ulicy Przerwa znaleziono zwłoki poszukiwanej kobiety.
– Ciało kobiety zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych, z których wynika, że przyczyną śmierci było wyziębienie – informuje Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Wykluczono udział osób trzecich. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Przemyślu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Śmiechu warte,tydzień temu z urzędu winna prokuratura zająć się sprawą,poza tym upartyjnienie w/w instytucji zamiecie sprawę pozostawienia pacjentki w XXI wieku na śmierć z zamarznięcia -być może młody ambitny prawnik zażąda odszkodowania dla rodziny bądź hospicjum -niech szpital płaci ma ubezpieczenie.
Według tego artykułu i informacji, to pacjentka odmówiła leczenia na oddziale i to pisemnie? To przecież nikt nie będzie na siłę trzymał w szpitalu. A prokuratura bodajże zawsze w takich sytuacjach prowadzi...?
Kto byl pacjentem przemyskiego SOR to wie co tam się dzieje, kto tam dba o dobro pacjenta, najlepiej to żeby tam nikt nie przychodzyił a załoga to by sobie chętnie spokojnie spała i plotkował, a czy ta najmądrzejsza pani "d,oktor spiewak jeszcze tam za biurkiem 72 godziny siedzi na dyżurze"
Śmiechu warte,tydzień temu z urzędu winna prokuratura zająć się sprawą,poza tym upartyjnienie w/w instytucji zamiecie sprawę pozostawienia pacjentki w XXI wieku na śmierć z zamarznięcia -być może młody ambitny prawnik zażąda odszkodowania dla rodziny bądź hospicjum -niech szpital płaci ma ubezpieczenie.
Według tego artykułu i informacji, to pacjentka odmówiła leczenia na oddziale i to pisemnie? To przecież nikt nie będzie na siłę trzymał w szpitalu. A prokuratura bodajże zawsze w takich sytuacjach prowadzi...?
??????? główka boli