Pracownicy jarosławskiej pomocy społecznej od czerwca ubiegłego roku walczą o podwyżki. Około połowa z nich zarabia najniższą krajową. Od 3 marca charakter sporu zaostrzył się, a w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej w Jarosławiu rozpoczął się bezterminowy protest.
W czerwcu 2019 roku działająca w imieniu Związku Zawodowego Pracowników MOPS w Jarosławiu Polska Federacja Związkowa Pracowników Socjalnych i Pomocy Społecznej wystąpiła do dyrektorki ośrodka dr Agnieszki Kruby-Nieckarz z postulatem podwyżki wynagrodzeń w kwocie 1000 zł brutto na pracownika. Jak przekonują przedstawiciele organizacji związkowych, wiceprzewodniczący Federacji Bartłomiej Gostomski oraz szefowa Związków Zawodowych Pracowników MOPS w Jarosławiu Barbara Cienki zarobki, nie tylko w jarosławskim, ale w całym systemie pomocy społecznej, są[paywall] na skandalicznie niskim poziomie.
Spośród ponad 60 pracowników jarosławskiego ośrodka 32 otrzymuje minimalne wynagrodzenie. Zarówno lokalny związek, jak i federacja walczą o to, by to zmienić. Na szczeblu państwom prowadzone są działania mające na celu ustawowe polepszenie warunków pracy w tej grupie zawodowej. Na szczeblu lokalnym związek bezskutecznie od ponad pół roku próbuje się dogadać z ratuszem. Jak przedstawiają to reprezentanci pracowników MOPS, jedyna oferta, jaka padła ze strony UM, przewidująca łączną podwyżkę na poziomie 400 zł brutto, w dwóch transzach, w roku 2019 i od początku 2020, była grą na czas i nie wyszła poza etap niezobowiązującej roboczej propozycji. Wobec takiego obrotu spraw pracownicy MOPS oplakatowali budynek ośrodka, sami zaś noszą plakietki z napisem „protest”.
O komentarz do zaistniałej sytuacji poprosiliśmy jarosławski urząd miasta. Jak przedstawia uczestniczący w rokowaniach z pracownikami MOPS zastępca burmistrza ds. infrastruktury społecznej Dariusz Tracz, sprawa rozbija się o brak pieniędzy w kasie miasta. Stanowisko dyrekcji MOPS i władz miasta jest od początku takie samo – budżet ośrodka nie pozwala na zaspokojenie postulatów pracowników. – Sytuacja finansowa miasta pozwoliła jedynie na zapewnienie w budżecie dodatkowych środków finansowych na rzecz pracowników MOPS, umożliwiających realizację ustawowego obowiązku wynikającego ze wzrostu od dnia1 stycznia 2020 r. minimalnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej – twierdzi D. Tracz. – Obowiązek nałożony na jednostki samorządów terytorialnych spowodował bowiem dodatkowe obciążenia finansowe gmin i wynikające z nich problemy przy konstruowaniu budżetów na rok 2020. W takiej sytuacji znalazł się również jarosławski samorząd – wyjaśnia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.a teraz też cięzko pracują? czy mają zdalna pracę ?
Jak niechca pracowac to zwolnic ich i tyle
Chciałabym tak pracować,no ale cóż ja muszę tyrac za najniższą krjową.Wszyscy chcielibyscie kasy tylko to się liczy i bąki zbijac
Świetny okres na protesty.Pracownikom życzę więcej odpowiedzialności w tym trudnym czasie.
a teraz też cięzko pracują? czy mają zdalna pracę ?
Jak niechca pracowac to zwolnic ich i tyle
Chciałabym tak pracować,no ale cóż ja muszę tyrac za najniższą krjową.Wszyscy chcielibyscie kasy tylko to się liczy i bąki zbijac