Reklama

Przebiec 125 km na Gran Canaria. Czy to możliwe?

02/04/2016 18:57

Krzysztof Wałczyk z Łowiec może się pochwalić wielkim sukcesem. Spełniło się jego marzenie. 5 marca br. udało mu się przebiec 125 km w ultra biegu Trans Gran Canaria. Jak dokonał prawie niemożliwego?

20 godzin ciągłego biegu, przerwa jedynie w punkcie na nawodnienie i wzmocnienie. Wahania temperatury powietrza, różnorodne ukształtowanie terenu. Trasa, która nie należy do najłatwiejszych. Mimo to Krzysztof przełamał słabości i ukończył bieg, jednak – jak przyznaje – nie było łatwo. 

– Po małym rekonesansie trasy nastawiałem się na trudny bieg, ale po pierwszych kilometrach musiałem wszystko zweryfikować, bo było ciężej niż przewidywałem. A kiedy myślałem, że wszystkie niespodzianki na tej trasie są już za mną, końcowe kilometry znowu weryfikowały moje wyobrażenia. Najtrudniejsze było pierwsze 40 km biegu – przyznaje Krzysztof[paywall].

Reklama
Krzysztof biega dopiero od 2 lat. Początkowo były to trasy wokół jego miejsca zamieszkania. Następnie zaczął wyjeżdżać na treningi w Bieszczady, później zaliczał maratony i brał udział niemal w każdej imprezie związanej z bieganiem.  Poczuł, że to daje mu energię i motywację do dalszej pracy. W końcu przyszedł czas na coś bardziej szalonego. Pokonanie 125 km w biegu Trans Gran Canaria. – Dlaczego nie? – pomyślałem – wspomina Krzysztof.

– Chciałem spróbować w tym roku wystartować gdzieś za granicą, ale myślałem o Słowacji, Czechach, ewentualnie Węgrzech. Przeglądając portal o biegach, natrafiłem na post o zapisach na włoskie Lavaredo Ultra Trial. Spontanicznie się zapisałem i czekałem na wyniki losowania. W dniu, kiedy oczekiwałem na e-meila, trafiłem na stronę Trans Gran Canaria. Pogadałem z moim znajomym Łukaszem i postanowiliśmy się zapisać na ten bieg. Szybko opłaciliśmy start, aby się nie rozmyślić i zaczęliśmy ostre treningi – opowiada Krzysztof.


fot.www.transgrancanaria.net

Dzień dobry, Polsko

Bieg rozpoczynał się o północy z molo nad morzem. Później trasa wiodła przez kamienną trasę, wzgórza, doliny, krzaczaste odcinki, aż po asfaltową drogę. Temperatura podczas biegu wahała się w granicach od 5 do 25 C. Na trasie co 10 km czekały punkty, w których biegacze mogli uzupełnić zapasy płynów i żywności. Piękne widoki hiszpańskiej natury, miast i oceanu dodawały Krzysztofowi sił do dalszej walki z własnymi słabościami. – Były momenty na trasie, kiedy nogi miałem jak z waty, nie byłem w stanie nawet iść. Zwalczyłem jednak kryzys i po chwili wróciła energia. To było wtedy, gdy zobaczyłem dopingujących Hiszpanów – relacjonuje Krzysztof.

Reklama

Ostatnie 10 km również nie należało do najłatwiejszych odcinków, droga była pokryta dużymi kamieniami, po których trudno było iść, a co dopiero biec. Krzysztof zaczął odczuwać ból w stawie skokowym. Widok Polaków spotykanych na ostatnim rondzie, oferujących flagę  z napisem „Dzień dobry Polsko”, podniósł go na duchu.

– Wyobrażałem sobie niejednokrotnie końcówkę. To, jak się będę czuł, jak zachowywał, w jakiej dyspozycji dobiegnę.  Tymczasem  było zupełnie inaczej niż myślałem. Była forma, radość, której nie planowałem i trudno mi ją nazwać. Brakuje słów, aby to opisać, takie rzeczy trzeba przeżyć. To dla mnie niesamowite, że po 2 latach trenowania biegów mogłem znaleźć się w takim miejscu i wystartować ze światową czołówką biegową – mówi dumny Krzysztof i zapewnia, że na pewno będzie chciał wrócić na wyspę, aby kolejny raz zmierzyć się z tą trasą.

W najbliższej przyszłości planuje kolejne biegi.  W  tym roku to przede wszystkim „Lavaredo ultra trial”  (120 km ) i „Łemkowyna ultra trial” (150 km). Zamierza też wziąć udział w mniejszych biegach, m.in.  Półmaratonie Pogórzańskim w Dubiecku, Ultramaratonie Podkarpackim (70 km) w Rzeszowie, a w sierpniu wybiera się na Ultramaraton (80 km ) Magurski w okolicach Dukli.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama