Wojewódzki Sąd Administracyjny w Rzeszowie skierował skargę obywateli na tryb procedowania uchwały z powrotem do Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Osiedlami w Przemyślu. Teraz biuro prawne magistratu ma 30 dni (czyli najpóźniej do 19 grudnia br.) na ustosunkowanie się do zarzucanych samorządowcom naruszeń prawa oraz do sformułowanych w skardze wniosków.
13 listopada br. inicjatorzy obywatelskiego projektu uchwały w sprawie zasad przebudowy i modernizacji ulic 22 Stycznia i Wybrzeża Ojca Świętego Jana Pawła II złożyli skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie. Wskazali w niej liczne uchybienia w trakcie procedowania projektu. Byłemu przewodniczącemu przemyskiej rady miejskiej Robertowi Balowi zarzucili niedopełnienie obowiązku dokonania oceny formalno-prawnej projektu uchwały na pierwszym etapie procedowania (jeszcze przed rozpoczęciem zbiórki min. 300 podpisów). Obecnemu przewodniczącemu rady Marcinowi Kowalskiemu zarzucili złamanie terminów procedowania pomysłów obywateli, a przewodniczącej Komisji Gospodarki Miejskiej RM w Przemyślu Monice Jaworskiej oraz prezydentowi miasta Wojciechowi Bakunowi – złamanie artykułu 7. Konstytucji RP, mówiącego że organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
Zdaniem inicjatorów, M. Jaworska i W. Bakun nie mieli podstaw prawnych do tego, by w ekspresowym tempie zlecać ponowną ocenę prawną projektu uchwały tuż przed planowaną na 14 października br. sesją rady miejskiej. Na skutek tych działań projekt przepadł stosunkiem głosów 9:10. Radni nie poparli pomysłów, pod którymi podpisało się 849 mieszkańców miasta[paywall].
Dlatego inicjatorzy uchwały chcą, aby sąd bezstronnie ocenił zapisy uchwały głosowanej owego 14 października br. podczas sesji rady miejskiej, by wypowiedział się na temat ich zgodności z prawem. Wnioskują też o to, by sąd zwrócił projekt przemyskiej radzie miejskiej do ponownego rozpatrzenia. Tak, by radni oceniali pomysły, pod którymi podpisało się prawie tysiąc mieszkańców miasta, a nie zdolności legislacyjne garstki osób piszących projekt uchwały.
Jak już wspomnieliśmy, sąd – zgodnie z prawem – skierował skargę obywateli do Rady Miejskiej w Przemyślu. Inicjatorzy uchwały podjęli tymczasem kolejne działania prawne.
21 listopada br. do Prokuratury Rejonowej w Przemyślu trafiło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego przewodniczącego rady miejskiej Roberta Bala. Przestępstwo miałoby polegać na niedopełnieniu obowiązków na szkodę interesu publicznego lub prywatnego. To czyn z art. 231 Kodeksu karnego.
– Sąd administracyjny będzie prawdopodobnie oceniał sprawę na podstawie dokumentów. Prokuratura zaś może wykonać szereg innych czynności, które dadzą nam odpowiedź na pytanie, co faktycznie się działo w zaciszu gabinetów przez pierwsze trzy tygodnie procedowania uchwały
Reklama
– wyjaśnił ten ruch członek Komitetu Inicjatywy Uchwałodawczej Andrzej Orzechowski.
– Podejrzewam niestety, i wskazuje na to cały ciąg zdarzeń, który opisuję w zawiadomieniu do prokuratury, że ktoś na wstępnym etapie świadomie mógł podjąć decyzję o skazaniu nas, grupy zaangażowanych społecznie obywateli, na wykonywanie wielomiesięcznej, syzyfowej pracy. Ale niech to wyjaśnią już stosowne organy.
10 października br. radna Liliana Kalinowska (KO) wystosowała interpelację z prośbą o udzielenie informacji i udostępnienie dokumentów, dotyczących powstającego projektu przebudowy Wybrzeża Ojca Świętego Jana Pawła II oraz ulicy 22 Stycznia. W odpowiedzi, parafowanej przez zastępcę prezydenta miasta Bartłomieja Barszczaka, otrzymała informację, że dokumentacja jest dla niej przygotowana do wglądu w Zarządzie Dróg Miejskich w Przemyślu. Niestety, okazało się, że szefostwo ZDM-u... odmówiło jej udostępnienia projektu, tłumacząc się... prawem autorskim! Skierowała więc kolejną interpelację identycznej treści.
Wspomniany projekt trafił już jednak do uzgodnień z Wojewódzkim Urzędem Ochrony Zabytków z siedzibą w Przemyślu.
– Już po raz drugi wnieśliśmy więc o jego udostępnienie w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej – powiedział A. Orzechowski. – Zarząd Dróg Miejskich nie chciał nam tego udostępnić, zaskarżyliśmy już bezczynność, czyli brak odpowiedzi na nasz wniosek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Próbujemy teraz uzyskać projekt zagospodarowania terenu i projekt architektoniczno-budowlany w branży drogowej od konserwatora zabytków
Reklama
– dodał.
Ani radni, ani społecznicy do dziś nie są w stanie poznać faktycznego zaawansowania prac nad dokumentacją projektowo-techniczną przebudowy nadsańskiej promenady. Dlaczego? Gdzie jest „kruczek”, sprawiający, że ta sprawa – która powinna być absolutnie transparentna – jest tak pilnie strzeżona? Że nie mogą mieć do projektu wgląd nawet przemyscy radni? Wspomniani społecznicy ustalili jedynie, że 12 września br. wykonująca dokumentację firma Probud zwróciła się do przemyskiego ZDM-u z wnioskiem o... polubowne rozwiązanie umowy.
– W toku prac nad obywatelskim projektem uchwały stwierdziliśmy, że zarówno Zarząd Dróg Miejskich, jak i prezydent miasta wielokrotnie wprowadzali radnych w błąd, więc będziemy się starać pozyskać drogą prawną kolejne dokumenty, na przykład comiesięczne raporty z prac Probudu. Tylko w ten sposób możemy monitorować tę inwestycję. Mamy też zaplanowane spotkanie z nowym Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Liczymy na jego wsparcie w walce o zachowanie rekreacyjnego i zielonego wybrzeża
– podsumował pełnomocnik Komitetu Inicjatywy Uchwałodawczej Tomasz Sawka.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze