Rozmowa z Grzegorzem Gajdzikiem – pomysłodawcą i głównym organizatorem Przemyskiego Festiwalu Misiowego.

Fot. ze zbiorów G.Gajdzika
Co jest dla Ciebie najważniejszym przesłaniem Festiwalu Misiowego – zabawa, edukacja, integracja, a może coś jeszcze głębszego?
– Najważniejsze jest dla mnie spotkanie ludzi, emocji, pokoleń. To pierwsza edycja festiwalu, więc zależy mi na tym, aby od samego początku stworzyć wydarzenie, które buduje poczucie wspólnoty. Zabawa i edukacja są ważne, ale najgłębszym przesłaniem jest to, by dzieci i dorośli poczuli, że kultura w Przemyślu jest blisko nich, jest dostępna i tworzona z myślą o nich.
Jakie emocje chcesz wywoływać swoją twórczością wizualną i narracyjną przez które tworzysz zapowiedzi festiwalu?
– Chcę wywoływać ciepło, bezpieczeństwo i dziecięcą ciekawość. Tworzę obrazy, które mają przenosić odbiorców do świata bajki – ale takiej, która dzieje się tu, w Przemyślu. Kolory, światło, miękkie formy. To wszystko ma budować atmosferę radości i bliskości. Chcę, żeby każdy plakat czy filmik był zaproszeniem do wspólnej przygody.
W jaki sposób Stowarzyszenie Młoda Kultura wpływa na Twoje podejście do projektowania wydarzeń i kampanii?
– Jako prezes Stowarzyszenia Młoda Kultura, które tworzę razem z Martą Dyrkacz, Marcinem Orłosiem, Grzegorzem Powozką i Anną Kowalińską, mam ogromny komfort pracy w zespole ludzi, którzy wierzą w kulturę jako przestrzeń otwartą, nowoczesną i dostępną dla wszystkich. To środowisko daje mi odwagę, by eksperymentować, łączyć tradycję z nowoczesnością i tworzyć projekty, które naprawdę angażują mieszkańców. Młoda Kultura to dla mnie dowód, że lokalne inicjatywy mogą być ambitne, świeże i profesjonalne.
Czy pamiętasz moment, w którym poczułeś, że chcesz tworzyć kulturę dla dzieci i rodzin? Skąd to się wzięło?
– Przyszło naturalnie. Pracując przy różnych wydarzeniach i projektach multimedialnych widziałem jak dzieci reagują na obraz, dźwięk, ruch – jak szybko wchodzą w świat, który im pokazujemy. Zrozumiałem, że mogę tworzyć przestrzenie, które nie tylko bawią, ale też budują wrażliwość i wyobraźnię. Festiwal Misiowy stał się idealnym miejscem, by tę energię przekuć w coś wyjątkowego.
Jak wygląda Twój proces twórczy? Od czego zaczynasz? Co jest „punktem zapalnym”?
– Zaczynam od emocji, nie od grafiki. Zastanawiam się, co chcę, żeby ludzie poczuli, gdy zobaczą pierwszą zapowiedź. Dopiero potem szukam kolorów, motywów, rytmu wizualnego. Inspirują mnie dziecięce rysunki, bajki, sceny z miasta. Punkt zapalny to zawsze jedna myśl, jedno skojarzenie. Potem wszystko zaczyna układać się jak historia.
Festiwal Misiowy ma bardzo charakterystyczny, bajkowy styl. Jak dbasz o to, by był świeży, a jednocześnie rozpoznawalny – zwłaszcza że to pierwsza edycja?
– W pierwszej edycji najważniejsze jest stworzenie tożsamości – ciepłej, kolorowej, przyjaznej. Ale jednocześnie myślę już o tym, jak rozwijać ten styl w kolejnych latach. Chcę żeby rdzeń – misie, bajkowość, lekkość – pozostał ale żeby co roku pojawiał się nowy akcent, nowa energia. To ma być marka, która rośnie razem z dziećmi.
Jakie wartości Stowarzyszenia Młoda Kultura najbardziej rezonują z Twoją osobistą filozofią tworzenia?
– Najbliższe są mi autentyczność, otwartość i odwaga twórcza. W Młodej Kulturze wierzymy, że kultura powinna być żywa, dostępna i tworzona z pasją. To podejście idealnie współgra z moją pracą – zarówno fotograficzną, filmową, jak i multimedialną.
Czy jest jakaś historia z przygotowań festiwalu, która szczególnie zapadła Ci w pamięć?
– To pierwsza edycja, więc każdy etap jest dla mnie nowy i wyjątkowy. Najbardziej porusza mnie jednak reakcja ludzi, gdy słyszą o festiwalu – widzę w ich oczach radość, ciekawość, czasem wzruszenie. To pokazuje mi, że Przemyśl naprawdę potrzebował takiego wydarzenia. I że warto było podjąć się tego wyzwania.
Jak widzisz zatem rozwój Festiwalu Misiowego w kolejnych latach – bardziej lokalnie, bardziej edukacyjnie, a może bardziej artystycznie?
– Widzę go jako wydarzenie, które może łączyć wszystkie te kierunki. Chciałbym, żeby był jeszcze bardziej interaktywny, jeszcze bardziej multimedialny, ale jednocześnie mocno osadzony w lokalności. Marzy mi się, żeby dzieci nie tylko oglądały, ale też tworzyły – żeby festiwal był przestrzenią współtworzenia.
Jeśli miałbyś wybrać, co chciałbyś, aby dzieci i rodzice zapamiętali po wyjściu z festiwalu?
– Chciałbym, żeby zapamiętali radość bycia razem. Ten moment, kiedy dziecko trzyma rodzica za rękę, patrzy na misia, na scenę, na świat pełen kolorów — i czuje się bezpieczne, szczęśliwe, ważne. Jeśli to uczucie zostanie z nimi choć na chwilę, to znaczy, że wszystko miało sens.
Czego Ci życzę. Dziękuję za rozmowę.
Festiwal Misiowy rozpocznie się w piątek, 29 maja o g. 10 i potrwa do niedzieli. Pierwszy dzień wydarzenia będzie dniem pełnym energii i ruchu na przemyskim Rynku. Parada Misiowa, atrakcje, zabawy, malowanie twarzy, konkursy – wszystko, co spowoduje radość najmłodszych. O g. 19 zaplanowana została wieczorynka na Zamku – moment wyciszenia. W sobotę, w siedzibie Teatru S.A.N o g. 10 na uczestników będą czekać atrakcje teatralne (obowiązują zapisy) a w niedzielę o g. 16, Przemyskie Centrum Kultury i Nauki ZAMEK przyoblecze szatę finałową Przemyskiego Festiwalu Misiowego.
Szczegóły na plakacie poniżej.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze