Na początku tego roku informowaliśmy o planowanej przez miasto przebudowie ulic 22 Stycznia i Wybrzeże Jana Pawła II. Wspomniane plany wzbudziły zaniepokojenie części mieszkańców. Ich zdaniem inwestycja sprawić może bowiem, że przemyska promenada – po przebudowie zaplanowanej w proponowanym kształcie – straci swoją dotychczasową funkcję rekreacyjno-spacerową. Dlaczego nie przeprowadzono w tej sprawie konsultacji społecznych? – pytają, zgłaszając szereg wątpliwości. Z konkretną listą pytań i zastrzeżeń zwróciliśmy się do władz miasta.
Na ogłoszony przez Zarząd Dróg Miejskich przetarg dotyczący inwestycji wpłynęła jedna oferta, wyceniona na kwotę 694 950 zł, mieszczącą się w budżecie zamawiającego (ten wynosił 700 tys. zł).
Nie było więc problemu z wyłonieniem wykonawcy projektu przebudowy. Jak się dowiedzieliśmy w urzędzie miasta, za opracowanie założeń do ogłoszenia przetargu odpowiadał Zarząd Dróg Miejskich w Przemyślu.
Przebudowa dwóch ważnych traktów w mieście – 22 Stycznia i Wybrzeże Jana Pawła II –realizowana ma być etapami i uwzględniać także istniejącą pętlę autobusową oraz parkingi w ciągu Wybrzeża Jana Pawła II, jak i parkingi przy Opactwie ss. Benedyktynek, basenie i w obrębie budynku przy ul. M. Borelowskiego.
Zarówno w przypadku jednej, jak i drugiej z wymienionych ulic szerokość jezdni po przebudowie ma mieć 6 metrów (2x3 m), a chodników 2 metry.
Przy Wybrzeżu Jana Pawła II przewidziana została jednostronna ścieżka dwukierunkowa o szerokości minimum 2 m, a na odcinku od skrzyżowania z ul. Rzeczną do skrzyżowania z Grunwaldzką wymiana dotychczasowego oświetlenia ulicznego, które ma zastąpić nowe, uwzględniające też oświetlenie nadsańskiej promenady.
W planach odnośnie tej ulicy ujęte są również przejścia dla pieszych i odwodnienie. Jeśli chodzi o 22 stycznia, tu również uwzględniona została jednostronna dwukierunkowa ścieżka o szerokości minimum 2 metrów, odwodnienie i wymiana oświetlenia na odcinku pomiędzy mostem im. Orląt Przemyskich a mostem kolejowym.
Tyle na temat planowanej inwestycji wyczytać można było z informacji zamieszczonych w dokumentacji przetargowej. I właśnie część z nich wzbudziła obawy mieszkańców.
Jak twierdzą mieszkańcy, istnieje ryzyko, że po przebudowie promenada przestanie być deptakiem i będzie przypominać trasę ciągnącą się wzdłuż Wybrzeża Piłsudskiego, rzadziej wybieraną przez mieszkańców na miejsce spacerów.
– Z dokumentacji projektowej wynika, że plany inwestycyjne zakładają poszerzenie jezdni na odcinku od Kmieci do basenu do szerokości 6 metrów. Pytanie, czy nie będzie się to wiązać ze zniknięciem pasa zieleni wzdłuż Wybrzeża Jana Pawła II i tym samym nie przyczyni się do zmniejszenia komfortu użytkowników ścieżki rowerowej i pieszych w najwęższym odcinku, stając się przyczyną wzajemnych konfliktów? – pytają[paywall].

fot.archiwum ŻP
– Nie zakładamy, żeby poszerzenie jezdni odbyło się kosztem zieleńca, wręcz przeciwnie, będziemy forsować rozwiązania zapewniające jak najwięcej zieleni, zarówno wysokiej, jak i niskiej. Sama ścieżka rowerowa zostanie przedłużona o kolejny odcinek od kładki pieszo-rowerowej – odnosi się do obiekcji wyartykułowanych przez grupę mieszkańców prezydent Wojciech Bakun.
– Założenia budowy jezdni o szerokości 5,5 – 6 metrów wynikają z przepisów Ruchu Drogowego i przyjętych założeń szerokości normatywnej dla dróg tej kategorii. Spełnienie tych wymagań w przyszłości może determinować możliwość pozyskania dofinansowania do realizacji tego zadania. Nie zakładamy, żeby poszerzenie jezdni odbyło się kosztem zieleńca, wręcz przeciwnie, będziemy forsować rozwiązania zapewniające jak najwięcej zieleni, zarówno wysokiej, jak i niskiej. Sama ścieżka rowerowa zostanie przedłużona o kolejny odcinek od kładki pieszo-rowerowej – odnosi się do wyartykułowanych przez mieszkańców obiekcji prezydent miasta Wojciech Bakun. Według nich z planów inwestycyjnych wynika też, że miasto najprawdopodobniej chce w ramach przebudowy odciążyć ruch na ulicy Grunwaldzkiej, między innymi właśnie po to poszerzając ulice 22 Stycznia i Wybrzeże Jana Pawła II. Zapytaliśmy więc władze, czy tak jest w istocie i czy przez takie działanie jeden z największych atutów miasta – nadsański deptak – nie straci swojej dotychczasowej funkcji rekreacyjno-spacerowej?
– Najważniejsze w tej inwestycji jest uregulowanie wód opadowych i odprowadzenie ich do Sanu lub przepompowni. Intencją przy projektowaniu rozwiązań drogowych jest uspokojenie ruchu drogowego, z jednoczesnym udostępnieniem przestrzeni mieszkańcom miasta, korzystającym z uroków spacerów nad rzeką. W żadnym wypadku nie jest planowane budowanie arterii komunikacyjnej w tym miejscu – odpiera zarzuty włodarz miasta.
Niepokój mieszkańców wzbudziła też informacja o planowanym zwiększeniu nośności drogi.
– Czy w związku z tym wspomnianą trasą po przebudowie będą mogły jeździć samochody ciężarowe? – pytają.
Na te sugestie prezydent miasta odpowiada następująco:
– Zwiększona nośność oznacza, że droga będzie posiadała parametry wymagane dla dróg tej kategorii. Jednocześnie w przypadku przejazdu cięższych pojazdów, jak na przykład pojazdów odbierających odpady, droga nie będzie ulegała przyspieszonej degradacji.
Wiele obaw wśród zgłaszających zastrzeżenia wzbudził też fakt, że planowana przebudowa uwzględnia jednocześnie remont kanalizacji.
– To oczywiście bezwzględnie sprawa priorytetowa dla mieszkańców tej części miasta, jednak w przypadku kłopotów ze sfinansowaniem całości inwestycji wspomniane zadanie może niepotrzebnie odwlec się w czasie. Czy nie lepiej byłoby oddzielić tych dwóch? Najpierw znaleźć mniejsze fundusze na samą kanalizację i ją wykonać, a dopiero potem szukać pieniędzy na przebudowę. Czy miasto wie, skąd weźmie pieniądze na tak dużą inwestycję? Z jakich pieniędzy chce sfinansować przebudowę, skoro w miejskim budżecie ciągle brakuje środków na wiele rzeczy, i gdzie zamierza szukać dofinansowania? – pytają.
Zdaniem władz miasta kanalizacja deszczowa jest integralną częścią drogi, więc finansowanie tego typu inwestycji może się odbywać z wykorzystaniem środków na rozbudowę i przebudowę dróg.
– Jeżeli miasto przystąpi do budowy instalacji deszczowej, to i tak będzie musiało odtworzyć nawierzchnię dróg i chodników. Jest to więc kompleksowa przebudowa, ciężka do rozdzielenia ze względu na podwójne koszty, jakie miasto musiałoby ponieść – wyjaśnia prezydent W. Bakun.
Jeśli chodzi o kwestię źródeł finansowania przedsięwzięcia, tłumaczy, że samorząd zamierza korzystać zarówno z funduszy rządowych, unijnych, jak i z środków własnych.
Zdaniem zgłaszających obiekcje dotyczące planowanej przebudowy w tej sprawie zabrakło rzeczy podstawowej, czyli konsultacji społecznych.
– Dobrze byłoby poznać opinię mieszkańców i wypracować taką formę przebudowy, która zadowoli szeroką rzeszę przemyślan. To dobra praktyka, stosowana z powodzeniem w innych miastach. Przemyski deptak, czyli odcinek od Kmieci do basenu, jest przestrzenią, z której korzysta ogół mieszkańców, zatem powinni mieć szansę zapoznać się z planami i wyrazić swoje zdanie w tej kwestii – mówią.
– Miasto ogłosiło przetarg na wykonanie dokumentacji i na tym etapie prowadzone są konsultacje z mieszkańcami. Należy zauważyć, że konieczność przebudowy tej drogi, a zwłaszcza budowy kanalizacji burzowej, wyszła od samych mieszkańców. Nie można więc powiedzieć, że miasto nie konsultowało sprawy przebudowy wyżej wymienionych ulic z mieszkańcami, skoro to na wniosek mieszkańców przygotowywana jest dokumentacja projektowa – odpiera zarzuty prezydent.
Ze strony grupy mieszkańców pada też pytanie o wizualizację promenady po przebudowie, którą – zdaniem zgłaszających uwagi – można by zaproponować mieszkańcom w formie plansz udostępnionych przez budynkiem magistratu.
Z informacji uzyskanych od władz miasta wynika jednak, że takowa na razie nie została opracowana.
– Jeżeli powstanie, to chętnie ją udostępnimy – słyszymy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze