Reklama

Przemyśl polską Pragą. Tu żyje się piękniej i z sensem

19/05/2021 11:12

Znana dziennikarka telewizyjna Monika Richardson podzieliła się w Internecie Internecie refleksją na temat swojego pobytu w Przemyślu.

–„Z każdą moją wizytą tutaj mam wrażenie, że są w tym kraju miejsca, gdzie żyje się spokojniej, piękniej i jakoś tak... z sensem” – napisała w poście.

Wynika z niego, że pani Monika w szacownym grodzie nad Sanem była nie po raz pierwszy. Do wpisu dołączyła zdjęcie córki Zosi na tle panoramy miasta i rozświetlonego Wzgórza Zamkowego. Nie wiem, czy szesnastoletnia Zosia wie, ale bardzo niedaleko miejsca, gdzie pozowała do zdjęcia, w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku, w jednej z przedwojennych willi Winnej Góry rozgrywały się kultowe sceny filmu Andrzeja Wajdy „Kronika wypadków miłosnych”.

W owej willi ojciec (Leonard Pietraszak) Aliny (Paulina Młynarska) strzałem ze strzelby poczęstował Wicia (Piotr Wawrzyńczak) śrutem solnym. Wiciu długo nie mógł usiąść na czterech literach pomimo okładów z ziół przygotowanych przez jego matkę (Krystyna Zachwatowicz). Przemyśl zagrał w tym filmie jeszcze kilkoma plenerami: spacer głównych bohaterów w okolicach Zniesienia, lekcja wychowania fizycznego dla dziewcząt przeprowadzona na potrzeby filmu w seminarium duchownym.

Secesyjny przemyski dworzec, w latach osiemdziesiątych jak większość dworców w Polsce zaniedbany, na tydzień zamienił się w miejsce pachnące, czyste, pełne draperii i kwiatów. Róg Asnyka i Katedralnej przemienił się w kibuc (obecnie kameralna księgarnia „Kontrabanda Literacka”).

Park Miejski stał się niemym świadkiem miłosnych dialogów nastoletnich bohaterów. Skutkiem nieszczęśliwej miłości Wicio matury nie zdał, a wojna na zawsze rozdzieliła nastoletnich kochanków. Jedną z ról żeńskich zagrała jarosławianka Bernadetta Machała-Krzemińska, wychowanka przemyskiej pedagog Barbary Płocicy.

Być może przemyscy przewodnicy powinni uwzględnić jako dodatkową atrakcję turystyczną pod roboczym hasłem: Śladami „Kroniki wypadków miłosnych” według Andrzeja Wajdy. W okresie matur... jak znalazł. Bez cukrowania, bo film miał różne recenzje. 

Reklama

Andrzej Wajda, który prawdopodobnie po kądzieli ma korzenie przemyskie, odkrył miasto dla kina. Od kilkudziesięciu lat co jakiś czas zjeżdżają do grodu nad Sanem filmowcy. Nie dalej niż tydzień temu kolejni. To kapitalna, a co najważniejsze, darmowa promocja.

Może władze miasta powinny promować Przemyśl jako miejsce przyjazne artystom. Przemysł filmowy to potężny biznes. Może zasypać każdą dziurę budżetową. Tak więc hasło na dziś panie prezydencie: Przemyśl polską Pragą.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    t - niezalogowany 2021-05-19 11:47:12

    Pani Richardson proponuję rzucić wszystko i zamieszkać w Przemyślu gwarantuję że szybciutko jak Pani przyjedzie tak opuści to miasteczko...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jan - niezalogowany 2021-05-19 12:46:33

    Szanowny Panie  Redaktorze,  ten film miałem przyjemność  oglądać   w TYP    pracując  w Warszawie w roku 1977  lub 1978.  Tak więc siłą  rzeczy musiał być kręcony w latach siedemdziesiątych  ubiegłego wieku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Inny - niezalogowany 2021-05-19 15:59:33

    Zapewne Pan myli tytuły. "Kronika..." powstała w roku 1985, zaś w 1975r. kręcono w Przemyślu film "Zawiłości uczuć".https://filmpolski.pl/fp/index.php?film=121865https://filmpolski.pl/fp/index.php?film=12294http://fototeka.fn.org.pl/public/cache3/1-F-1812-102-1500x.jpg

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama