Rozwiązania komunikacyjne wydają się kluczowe przy ewentualnym poszerzaniu granic miasta, a taki temat powrócił w Przemyślu za sprawą interpelacji złożonych niedawno przez radnego Ryszarda Kuleja (KO). Nadeszła pora, by przejść od słów do czynów – mówi, wywołując do tablicy władze miasta i poddając pod rozwagę pomysł na rozwój transportu publicznego w postaci wspólnego biletu na autobusy MZK i pociągi Polregio. Miasto na razie ma nieco inny zamysł, choć współpracy z koleją na dalszym etapie nie wyklucza.
Temat poszerzenia granic miasta wybrzmiał niedawno w Jarosławiu. W kontekście Przemyśla powrócił do niego natomiast kolejny już raz radny R. Kulej. Temat nie jest nowy. Ostatnie poszerzenie granic miasta miało miejsce w 1977 roku. Wtedy udało się zwiększyć jego obszar o jakieś 30 procent. W latach 2007, 2008 i 2009 podejmowano kolejne próby ekspansji. Były zakusy, aby przyłączyć do miasta nawet 11 pobliskich sołectw, finalnie udało się to jedynie w kontekście Kruhela Wielkiego.
– Do poszerzenia granic przymierzano się długie lata. Lata temu było nawet blisko do tego, by przyłączyć do Przemyśla Krówniki. Odbyło się wewnętrzne referendum, w którym większość mieszkańców opowiedziała się „za”. Finalnie sprawa trafiła nawet na posiedzenie komitetu przy Radzie Ministrów, która wydaje ostateczne decyzje o zmianie granic w odpowiedzi na wnioski samorządów. Zapadła jednak decyzja na „nie”. Potem sprawa poszerzenia przycichła – przypomina R. Kulej.
Reklama
Kluczową kwestią wydaje się przekonanie mieszkańców podmiejskich miejscowości.
– Można to zrobić wyłącznie konkretnymi argumentami, choćby[paywall] tańszą wodą, możliwością odprowadzenia ścieków, ofertą dostępu do pewnych usług. Gotowego przepisu nie mam, ale mam pewność, że musimy iść w tym kierunku. Jako miasto dusimy się w obecnych granicach – podkreśla radny Kulej.
W jego opinii poszerzenie granic administracyjnych Przemyśla może być kołem zamachowym do rozwoju, przede wszystkim od strony gospodarczej. – Brakuje nam terenów inwestycyjnych czy pod budownictwo mieszkaniowe, a specyfika naszego położenia też nam nie pomaga. Znajdujemy się 10 km od granicy. Wojna, mam nadzieję, się skończy i wówczas ruszy odbudowa Ukrainy. Dlaczego nie moglibyśmy na tym skorzystać? Mamy najlepszą lokalizację do lokowania np. baz, magazynów czy różnego rodzaju firm. A uzbrojonych terenów pod tego typu inwestycje tak naprawdę nie mamy – zauważa radny. Jak dodaje, kwestia ta wymaga długofalowych, przemyślanych działań.
– Otaczają nas sołectwa gminy wiejskiej, należałoby więc zacząć rozmowy z jej gospodarzem, bo na dziś z pewnością takiemu ruchowi będzie przeciwny. Podobnie należałoby zainicjować rozmowy z radnymi gminy wiejskiej, radami sołeckimi, by poznać zapatrywania społeczeństwa na taki ewentualny ruch i ich potrzeby. Być może są pewne argumenty, które można by wysunąć w ich kierunku. W moim mniemaniu poszerzenie granic Przemyśla jest realne – mówi.
– Kwestia ta była podnoszona przez obecnego prezydenta miasta W. Bakuna w przedwyborczej kampanii – przypomina R. Kulej. – Miał to być jeden z priorytetów, powołano też zespół ds. zmiany granic administracyjnych, który, jak wynika z mojej wiedzy, spotkał się zaledwie raz. Jego skład osobowy dawno jest nieaktualny. Czy powołano nowy? Czy jest w ogóle taki zamysł? – pyta.
Oprócz rozwoju przestrzennego i inwestycyjnego miasta, radny w poszerzeniu upatruje też innych korzyści, jak choćby wyższych wpływów do kasy miasta – tu jego zdaniem należałoby rozważyć pewną politykę podatkową np. w postaci bonifikat, która stanowiłaby zachętę dla mieszkańców podmiejskich terenów. Kolejne to rozwój społeczny i demograficzny, wzmocnienie pozycji miasta w regionie, ujednolicenie planowania przestrzennego i infrastrukturalnego.
Miasto w swojej odpowiedzi na propozycję ponowienia starań w tym zakresie jest dość oględne i podkreśla, że temat poszerzenia „jest przedmiotem konsekwentnych, etapowych działań podejmowanych w ramach długofalowej polityki rozwoju terytorialnego”, a sam proces jest złożony i wymaga zbudowania rzeczywistych powiązań funkcjonalnych, usługowych i komunikacyjnych pomiędzy Przemyślem a jego otoczeniem. Jako pierwszy krok w tym zakresie podaje wdrożenie „Karty Mieszakańca”, która nie tyle miała rozszerzać uprawnienia mieszkańców sąsiednich gmin, lecz raczej zbudować czytelne ramy funkcjonowania miasta jako centrum usługowego i społecznego dla obszaru ościennego. Kolejny już zrobiony krok to zdaniem miasta podpisane porozumienie między przemyskim samorządem a gminą Przemyśl w zakresie świadczenia przez MZK usług transportu publicznego na terenie gminy Przemyśl.
Miasto podkreśla też, że konkretne działania, jak konsultacje czy uchwały, może rozważyć dopiero w momencie zakończenia analiz i wypracowania spójnej koncepcji możliwej do przedstawienia mieszkańcom i radzie miasta.
W swojej odpowiedzi na złożoną przez radnego zastępca prezydenta Bartłomiej Barszczak podkreślił, że rozszerzenie obsługi komunikacyjnej traktuje jak „jeden z kluczowych warunków pogłębiania współpracy między samorządami”. Jedno z rozwiązań podsunął wspomniany już radny Kulej. Proponuje wprowadzenie jednego, tańszego biletu na pociąg podmiejski i autobus MZK. Takie z powodzeniem wprowadziło u siebie miasto Rzeszów.
– Podpisanie porozumienia z gminą to właściwy krok, ale nie można poprzestawać wyłącznie na nim. Trzeba poszerzać ofertę przewozową, prowadząc do zwiększenia liczby osób korzystających z komunikacji miejskiej. Oferta wspólnego biletu miałaby być atrakcyjna przede wszystkim dla osób spoza miasta pracujących na jego terenie. To rozwiązałoby też problem zbyt dużego natężenia ruchu samochodowego w mieście. Warunkiem byłoby dostosowanie rozkładu jazdy autobusów czy umieszczenie przystanku bliżej stacji kolejowej. Infrastruktura musiałaby zostać przygotowana pod takie przedsięwzięcie i jest to do zrobienia – zauważa R. Kulej.
I proponuje zacząć od rozmów z PKP przewozy regionalne. Miasto w odpowiedzi poinformowało, że zagadnienie wprowadzenia wspólnego biletu jest na etapie analiz i prac koncepcyjnych. W pierwszym etapie rozważa jednak wprowadzenie wspólnego biletu „Autobus – Autobus”, łączącego komunikację miejską z przewozami komercyjnymi. W tym zakresie prowadzone są spotkania robocze z udziałem przedstawicieli wydziału komunikacji i MZK, co ma na celu wypracowanie spójnej oferty przewozowej z myślą o mieszkańcach gmin ościennych dojeżdżających do przemyskich szkół, zakładów pracy czy instytucji. Dopiero po uzyskaniu stabilnych rozwiązań w zakresie integracji autobusowej samorząd będzie rozważał możliwość wprowadzenia wspólnego biletu na pociągi Polregio i autobusy MZK.
Jak będzie ostatecznie wyglądać rozwój polityki transportowej miasta i czy do niego faktycznie dojdzie, czas pokaże.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze