Dorota Konopska ma 27 lat. Jest przemyślanką. Tu spędziła dzieciństwo i lata szkolne. Jest absolwentką II LO w Przemyślu, studiowała w Lublinie i Krakowie. Choć kocha rodzinne strony, połknęła włóczęgowskiego bakcyla i nie potrafi już się zatrzymać w drodze. Właśnie zdobyła Amerykę Południową. Zakończyła robinsonadę „Śladami Cudów Świata”, w którą wyruszyła w styczniu.
O Dorocie pisaliśmy 2 lata temu, gdy wyruszyła w podroż dookoła świata. Eskapadę zakończyła po 13 miesiącach, 4 lipca 2017 roku. Aby odnaleźć się w Polsce, szybko wróciła do pracy w biurze. Równie szybko się przekonała, że nie jest to życie dla niej. Zmieniła się. Stała się pokorniejsza, nauczona czerpania uciechy z drobnostek, ale też stale głodna. Świata. Zdarzeń. Ludzi. Odkrywania. Nie potrafiła[paywall] usiedzieć w kraju.
Najpierw na 7 miesięcy wyjechała do Grecji, gdzie pracowała jako instruktorka fitnessu i zumby w 5-gwiazdkowym hotelu. Zwiedziła Cypr, Maroko, Andaluzję i Wyspy Kanaryjskie. Utwierdziła się w przekonaniu, że bycie stale w drodze to jedyny styl życia, w jakim odnajduje siebie. 1,5 roku od powrotu z podróży dookoła świata zapadła decyzja. Postanowiła spełnić jedno ze swoich największych podróżniczych marzeń – wybrać się w podróż do Ameryki Południowej.
– To ostatni kontynent, który zawsze chciałam odwiedzić. Jedynym, co mnie długo powstrzymywało, był strach. Obiecałam sobie, że się nie poddam obawom i nie zrezygnuję z marzeń tylko dlatego, że nie mam osoby, która rzuci wszystko i poleci ze mną. Jestem silna i odważna. Poradzę sobie sama. Już przecież nieraz to udowodniłam! – powiedziała sobie.
– Będąc w Hiszpanii, poznałam grupkę studentów z Ameryki Południowej. Myślę, że nasze spotkanie nie było przypadkowe, bo to znajomość z nimi przekonała mnie do kupienia biletu do Brazylii. Do końca nie byłam przekonana, że dobrze robię, ale wygrała siła marzeń. Miałam tylko 10 dni na powrót z Hiszpanii do Polski, spakowanie potrzebnych rzeczy i przygotowanie planu podróży – opowiada Dorota.
Podróż miała zająć prawie 2 miesiące, bo postanowiła odwiedzić wszystkie miejsca, o których czytała w książkach. Ograniczony czas wymusił ułożenie ścisłego planu podróży i rezygnację z autostopu. Nie chciała stracić ani jednego dnia. Podróż zatytułowała „Śladami Cudów Świata”, czyli najpiękniejszych i najpopularniejszych miejsc Ameryki Południowej.
– Odwiedziłam wiele miejsc, które zapierały dech w piersiach. Ameryka Południowa oferuje obrazy, w których realność trudno uwierzyć. Boliwia zaskoczyła mnie najbardziej. Tam moim marzeniem było jedynie przejechać się „pociągiem śmierci” i zobaczyć miejsce wręcz bajkowe, czyli pustynię solną, która w porze deszczowej staje się największym na świecie lustrem. Jednak kolorowe laguny, gejzery, wulkany, flamingi i niesamowicie piękne Andy zaskoczyły mnie niesamowicie.
Peru to marzenie chyba każdego. Machu Picchu to miejsce, gdzie czułam się jak w bajce o tęczowych misiach. Po raz pierwszy też przekroczyłam 5000 m n.p.m, gdy poszłam spełniać moje marzenie o Tęczowych Górach.
Ponadto Wodospady Iguazú w Argentynie moim zdaniem dostały miano Cudu Świata zdecydowanie słusznie. Ponoć żona prezydenta Roosevelta, kiedy ujrzała Iguazú, powiedziała tylko „biedna Niagara”, nie wierząc własnym oczom w ogrom tego, co widzi.
Natomiast wisienką na torcie był karnawał w Rio de Janerio. Najsłynniejszy na świecie. Byłam ostrzegana, że jeśli przylecę do Rio, nigdy nie będę chciała stąd wyjechać. I to była prawda. Rio to najwspanialsze miasto świata. Brazylię pokochałam najbardziej ze wszystkich odwiedzonych krajów – relacjonuje D. Konopska. Dorota 28 lutego bezpiecznie wróciła do Polski.
– Podczas tej podróży przekonałam się kolejny raz, że niemożliwe nie istnieje, a fakt, że jestem samotnie podróżującą kobietą, jest raczej moim atutem niż – jak wiele osób myśli – słabością. Gdy jestem sama, zdecydowanie łatwiej nawiązywać mi kontakty i wzbudzać zaufanie. Jednak takich dziewczyn, jak ja spotkałam po drodze wiele. Siła kobiet jest nieprawdopodobnie wielka na całym świecie. Te wszystkie dziewczyny nie boją się niczego i idą przed siebie jak burza. To właśnie do takich osób należy świat! – podkreśla Dorota.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.typowy cieśla umysłowy, co cię to obchodzi i jeszcze jedno idź już spać... Może przyśnią ci się podróże ale tylko w snach..
proponuje przeczytać w postach za co jeździ, z tego co wiem, za bardzo niewiele wbrew pozorom
Jest czego zazdrościć.Ale najważniejsze. Jak się bardzo chce to można realizować marzenie .Każde marzenia. Wystarczy chcieć.A kasa to zawsze problem maluczkich i tylko maluczkich.
fantastyczne zdjęcia, gratulacje dla podróżniczki (na nie których jest podobna do tubylców): ) do jjjjjjjjjza pchły...
A potem płacz bo wszyscy w koło już dorastające dzieci mają .
A ten niech siedzi i klepie bachory,a potem 500plus weźmie
za dwadzieścia siódma, jełopie...
Przykro mi ,że takim mianem określasz dzieci między innym swoje .
ciekawe za co tak jezdzi ?
typowy cieśla umysłowy, co cię to obchodzi i jeszcze jedno idź już spać... Może przyśnią ci się podróże ale tylko w snach..
proponuje przeczytać w postach za co jeździ, z tego co wiem, za bardzo niewiele wbrew pozorom