Lekarz weterynarii Piotr Milke nie jest już kierownikiem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach. Nie wiadomo, kto będzie jego następcą, ale wszystko wskazuje na to, że zostanie nim pełnomocnik ds. ochrony zwierząt i zapobiegania ich bezdomności Przemysław Grządziel.
Piotr Milke kierownikiem orzechowskiego schroniska był przez ledwie 10 miesięcy. Zastąpił na tym stanowisku Piotra Wojtasika, który również nie zagrzał zbyt długo miejsca w tym fotelu. Jak już informowaliśmy, były już kierownik popadł w konflikt z częścią wolontariuszy, którzy wystąpili do władz miasta o odwołanie go z pełnionej funkcji. Nie wiadomo, czy decyzja prezydenta Przemyśla Roberta Chomy miała na to wpływ, ale faktem jest, że P. Milke został odwołany ze stanowiska.Obecnie znajduje się – zgodnie z zawartą z nim umową – na dwutygodniowym okresie wypowiedzenia. – Prezydent podjął taką decyzję, ponieważ sposób zarządzania schroniskiem nie spełniał jego oczekiwań. Chcemy, żeby była to wzorcowa placówka, która wraz ze stowarzyszeniami, wolontariuszami i środowiskiem weterynarzy będzie działała sprawnie, bez konfliktów na rzecz ochrony bezdomnych zwierząt. To jest zresztą cel, który zamierza osiągnąć pełnomocnik do spraw ochrony zwierząt i zapobiegania ich bezdomności, który został powołany na początku maja tego roku. Zrealizowanie w praktyce hasła „Zwierzolubny Przemyśl” może stać się jeszcze jedną marką naszego miasta – powiedział rzecznik prasowy UM w Przemyślu Witold Wołczyk.
Na razie – mając na uwadze doświadczenia ostatnich dwóch lat – władze miasta nie podjęły jeszcze decyzji, na jakiej drodze zostanie obsadzone stanowisko kierownika placówki w Orzechowcach. Więcej niż pewne jest, że warunki, które musi spełniać taka osoba, zostaną zmienione. Do czasu wyboru nowego kierownika jego obowiązki będzie pełnić wspomniany pełnomocnik prezydenta Przemysław Grządziel. I wiele wskazuje na to, że niebawem zostanie pełnoprawnym kierownikiem Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Orzechowcach.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Trzeba miejsce zwolnić dla kolegi? Z drugiej strony na to stanowisko chyba obowiązuje konkurs. Czyżby wszystko tradycyjnie zostało już ustalone?
Dobrze się stało, wreszcie zwierzakami daj Boże ktoś się zajmie z miłości a nie dla zrobienia czystki
do rew: pewnie że ustalone. od dawna było wiadomo że ten pan będzie "rządził" bo jest pionkiem pewnych osób które chcą się dorwać do np schroniskowej karmy jak za dawnych czasów.P.Milke sobie na to nie pozwolił dlatego "na pokładzie" zaczął się bunt, wolontariat robił wszystko na przekór kierownikowi, niektóre panie nawet psy wywoziły bez informowania kierownictwa.więc może zamiast "jeździć" po niewinnych ludziach gazety i reszta zajęłyby się prawdziwymi problemami schroniska....z prezydentem i jego pełnomocnikiem na czele.
Rew - Przemek tam nie idzie po zaszczyty idzie do czarnej roboty -24 godziny na dobę . Żeby pomagać zwierzakom to trzeba je przede wszystkim kochać .Chyba przesadziłeś z tym wpisem .
Nie chciałem nikogo urazić. Po prostu uważam, że dziwne były te ostatnie dwa lata. Jakiekolwiek próby zdyscyplinowania pracowników i wolontariuszy spełzły na niczym. I nie jest to tylko wina byłych już kierowników, ale braku wsparcia ze strony miasta.
Panie Przemku jest Pan wspaniałym Człowiekiem oddanym zwierzętom zwłaszcza tym pokrzywdzonym. Uważam, że da Pan radę w prowadzeniu i opiece tym zwierzętom w schronisku, jesteśmy z Panem. Życzę siły i wytrwałości
Nie przyjmuje się do pracy ludzi bez koneksji, najwyżej na bardzo nisko opłacane stanowiska, demokracja!
najważniejsze że zwierzaki będą miały lepiej (mam taką nadzieję).
najciekawsze jest to że wczesniej kierownik wybierany na drodze konkursu MUSIAŁ mieć wykształcenie związane z opieką nad zwierzętami (weterynarz, zoolog etc). a teraz SPECJALNIE dla pana Przemysława zasady mają się zmienić.Ludzie, gdzie tu jakaś normalność??rew - masz rację z tą dyscypliną. P.Milke próbował to zrobić więc się zebrały "w kupę" i go wy*ebały. i niestety wywalą każdego kto będzie próbował wejść im w drogę, prezydent palcem nie kiwnie bo cała ta klika to bardzo dobrzy znajomi.pewna wolontariuszka nagminnie wynosiła jedzenie ze schroniska żeby nakarmić swoje zwierzęta i te dziko żyjące. w tym samym czasie w schronisku brakowały karmy.Milke dał jej zakaz wstępu na magazyn więc zaczęła wymyślać za karę że koty w schronisku są głodzone...Wojtasiak dał jej zakaz wejścia do kociarni to rozwaliła izolatkę.no ale cóż. skoro Grządziel będzie "rządzić" to jasne że jest tylko pionkiem pod dyktandem pewnych osób.tak czy siak powodzenia, byle by zwierzęta nie cierpiały.
Ciekawe dziewczynko że czytasz, a nic nie dociera. Pan Przemek nie jest kierownikiem, i nie było konkursu. Jest pełnomocnikiem Prezydenta i ma pilnować żeby nie doszło do powtórki z rządów pożal się Boże "weterynarzy".P.O. kierownika jest p. Księgowa. W końcu i pracownicy i wolontariusze zajeli się tym czym mają czyli dbaniem o zwierzęta. A że nie jesteś już pupilką kierownika musisz przeżyć. Umów się z nim, ma teraz dużo czasu.Anonimowo łatwo się kłamie o wolontariuszach, napisz pod nazwiskiem to Cię pozwiemy, jedna już przepraszała na swój koszt w Życiu za kłamstwa.A normalność to w końcu wróciła, mam nadzieję że będzie teraz jak za ś.p. Artka. Dla niezorientowanych, rządy weterynarzy wyglądały mniej więcej tak: zwierzę umiera 3 dni w męczarniach, pan doktor nie poda nawet przysłowiowej szklanki wody, nie uśpi, nie leczy i nie pozwoli zabrać do lecznicy, codziennie zagląda i dziwi się że "to" jeszcze żyje. Albo odmawia zawiezienia innego do lecznicy na leczenie za które płaci wolontariuszka bo nie lubi tego pana doktora. Nie mówiąc o tym że twierdzili że za leczenie im nie płacą i wręcz nie wolno, w związku z tym z najmniejszym problemem autem przyjeżdza weterynarz z pewnej lecznicy, i kasuje Schronisko na spore pieniądze. Do podania pastylki na robaki też był weterynarz z zewnątrz wzywany.Karma której podobno brakowało gniła w magazynie, albo na podwórku sucha leżała, aż się w workach szczury zalęgły. Wspaniały Kierownik, doktor weterynarii nie miał czasu wydać polecenia żeby ktoś ją wniósł do piwnicy. Taki to był zdyscyplinowany człowiek. A jaki pracowity, pracownicy się śmiali że czas pracy stoperem można zmierzyć bo ledwo przyjechał już go nie było. Auto w czercu jeździło na zimowych oponach, bo pan kierownik nie znalazł chwili czasu żeby zmienić. Na 180 psów każe gotować 8 kilo ryżu i garstkę kości dziennie, bo pieniedzy nie ma, ale okulary na koszt schroniska mu się należały. Przelicz sobie tępa dziewczynko ile to jest osiem kilo na 180 podzielone. Piszę o tym bo warto mówić o faktach, a nie o czerniać niewinnych ludzi, o tym że 2 lata "weterynarzy" w Orzechowcach to czas w większości straconny, i wiele, wiele zwierzęt nie przeżyło tego eksperymentu. Inie ma żadnych "niektórych osób, jest zgrana grupa i dwie żmije które leją jad w internecie, jedna młoda rozchwiana dziewczynka i jedna zwolniona pracownica
"gość" - kogoś prawda zabolała? ;)dla twojej info: od 22 czerwca P.Grządziel jest kierownikiem co było wiadome od początku więc milcz i rób swoje gdzieś w kącie zamiast siać zamęt
i jeszcze jedno drodzy (bo przecież działacie w grupie bojąc się samotności ;) ) "gość" - najpierw kochani moi udowodnijcie że pisze to ",jedna młoda rozchwiana dziewczynka" i dopiero później wylewajcie swoje żale na forum gazet bo kipi z was taka zazdrość i "ból dupy" o coś do kogoś że aż przykro się ludziom robi na myśl o waszym smutnym życiu :) tym samym postanawiam zakończyć wymianę komentarzy nie zniżając się do poziomu polnej drogi
Prawda, to chyba ta Tisznerowska trzecia, ta po cała prawda i tyż prawda. Dziewczno siejesz kłamstwa i pomówienia, tutaj i w wielu innych miejscach. Mnie to powiewa bo wiem kim jesteś, ale ktoś kto cię nie zna może uwierzyć w te bzdury o dobrym kierowniku co chciał porządek zaprowadzić i złych babach co nie pozwoliły mu rządzić. Kierownik był wyjątkowym leserem, i szacunek dla Prezydenta że nie pozwolił na to dłużej i zmusił go do odejścia. Wielu podobnych latami dekuje się w instytucjach i nikt z tym nic nie robi, ale tutaj cierpiały zwierzęta.Prawdę to masz powyżej, a to jest jedna setna wybryków tego i poprzedniego "weterynarza"I ty wylewasz żółć i zazdrość w wszystkich możliwych miejscach, tu, na fb, kłamiesz, oskarżasz. Dobrze ci napisali , żeby kochać zwierzęta trzeba też kochać ludzi.
Dla prawdziwych miłośników zwierząt nie jest ważne jaką drogą został wybrany pan Grządziel ( konkurs czy powołanie ) , tylko fakt że wreszcie jest to osoba , która autentycznie kocha i szanuje zwierzęta i jego głównym celem jest poprawić ich życie !!! ktoś komu zależy na zwierzętach nie będzie się powoływać na pana Milke !!! Ten potrafił tylko przed każdym roztaczać swoje wizje za kilkaset tysięcy złotych i straszyć , że jeżeli nie dostanie tych pieniędzy to się zwolni.Szkoda ,że tego nie zrobił! Byłyby mniejsze i łatwiejsze do odrobienia straty , również te moralne . Aha ! Gdzie niby to " niektóre panie " miały wywozić psy ??? Chyba , że do lekarza albo do opłacanego przez siebie domowego hoteliku ."Bunt na pokładzie ' ??? Na tym pokładzie przez ostatnich kilka miesięcy nie było kapitana !!!
I psu na budę zdało się to weterynaryjne wykształcenie ! I tak nie miał kto wyjąć szwów , odrobaczyć , zaszczepić , zrobić iniekcję !A kierownik weterynarz miał wymówkę - przecież nie został zatrudniony na etacie lekarza tylko kierownika . Przecież nie ma gabinetu ( czyli kolejny wydatek za ciężkie pieniądze )! Przecież nie został zatrudniony na etacie kierowcy ! Przecież nie został zatrudniony na etacie przyjaciela zwierząt !Został chyba zatrudniony jako kuracjusz , żeby odpocząć po trudach życia osbistego ! Ktoś tu mówił o dyscyplinowaniu !!!??? świetny żart! żeby dyscyplinować pracowników czy wolontariuszy trzeba być na miejscu , trzeba mieć autorytet ! a na autorytet trzeba sobie zasłużyć solidnością , sumiennością , profesjonalnością ! to co pisze ten syf który ma dosyć tego syfu to tylko podłe , zasyfione , syfiaste oszczerstwa
jak dla mnie , może to być i " kolega " , byleby dbał o zwierzęta !!!
Kogoś , kto działa na własną rękę i z nikim nie współpracuje zabolało , że RESZTA działa " w kupie " :) Czy to nie dziwne że GRUPA nie może dogadać się JEDNOSTKĄ ? że tylko JEDNA osoba mówi innym głosem ? coś jest na rzeczy....coś nie TAk z tą JEDNOSTKĄ.....A swoją drogą , gdybym nie była " jedną młodą rozchwianą dziewczynką " to nie zależałoby mi na tym żeby ktokolwiek udowodnił że nią jestem .......byłoby mi na rękę , że wyprowadziłam innych w pole i że ktoś uważa mnie za kogoś kim nie jestem . W przeciwnym razie podpisałabym się pod tym całym syfem , który wypisuję....
Po prostu...kawalifikacje a serce to dwie różne sprawy.Czasem sprzeczne .W schronisku bardziej potrzebny zwierzolub niz urzednik.Z całego serca zycze zwierzakom dobego opiekuna-kierownika
Trzeba miejsce zwolnić dla kolegi? Z drugiej strony na to stanowisko chyba obowiązuje konkurs. Czyżby wszystko tradycyjnie zostało już ustalone?
Dobrze się stało, wreszcie zwierzakami daj Boże ktoś się zajmie z miłości a nie dla zrobienia czystki
do rew: pewnie że ustalone. od dawna było wiadomo że ten pan będzie "rządził" bo jest pionkiem pewnych osób które chcą się dorwać do np schroniskowej karmy jak za dawnych czasów.P.Milke sobie na to nie pozwolił dlatego "na pokładzie" zaczął się bunt, wolontariat robił wszystko na przekór kierownikowi, niektóre panie nawet psy wywoziły bez informowania kierownictwa.więc może zamiast "jeździć" po niewinnych ludziach gazety i reszta zajęłyby się prawdziwymi problemami schroniska....z prezydentem i jego pełnomocnikiem na czele.