Reklama

Przewodnicy turystyczni to dziwni ludzie

02/03/2017 10:00

Od dziesięciu lat na całym świecie 21 lutego obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego. Jest to okazja do podkreślenia roli ludzi, bez których nie istniałaby turystyka.

Przewodnicy to dziwni ludzie. Podczas gdy przedstawiciele innych profesji w swoje branżowe święta najczęściej nie pracują, tylko hucznie świętują, przemyscy przewodnicy, nie bacząc na nie najlepszą aurę, w ciągu paru godzin za darmo oprowadzali chętnych po najciekawszych zabytkach Zasania. Pierwsze grupy wyruszyły na trasę już o godzinie dziesiątej. W tym roku wycieczki odbywały się pod hasłem „Przejdźmy na drugą stronę miasta”[paywall]. W programie było zwiedzanie jedenastu obiektów znajdujących się po drugiej stronie Sanu. Z oferty skorzystało około tysiąca osób, a ostatnia grupa skończyła zwiedzanie dopiero, kiedy zapadł zmrok. 


fot.Jacek Szwic
Przewodnicy i goście na konferencji z okazji Międzynarodowego Dnia Przewodnika Turystycznego.

Jubileuszowe wspomnienia

Wieczorem przewodnicy zachrypnięci po oprowadzaniu grup i zaproszeni przedstawiciele instytucji, stowarzyszeń i firm, które na co dzień współpracują z przemyskim Kołem Przewodników Turystycznych PTTK im. Mieczysława Orłowicza, spotkali się na konferencji w hotelu „Gloria”.

Obchodzony po raz dziesiąty Międzynarodowy Dzień Przewodnika Turystycznego miał jubileuszowy charakter i był okazją do wspomnień. O tym, jakie były początki i jak wyglądały kolejne święta, przypominała świetnie przygotowana prezentacja multimedialna.

Pierwsze swoje święto, dziesięć lat temu, przemyscy przewodnicy związali z Zamkiem Kazimierzowskim. Chętnych do zwiedzania było tylu, że trudno było się przebić przez tłum oczekujący pod zamkową bramą. Aktorzy „Fredreum” aż dwanaście razy grali Zemstę, a do wieczora połowa przewodników straciła głos.

Kolejne święto, w 2008 roku,obchodzono w zabytkowych wnętrzach przemyskiego dworca, gdzie atrakcją byli żołnierze wszystkich armii, które przewinęły się przez Przemyśl. Rok później przewodnicy zaprosili mieszkańców do archikatedry, ale nie przewidzieli, że będzie tylu chętnych. Nawet ksiądz zauważył, że nawet na mszę nie przychodzi tylu wiernych.

Kolejne święta odbywały się w koszarach 5. Batalionu Strzelców Podhalańskich, w opactwie benedyktynek, w pałacu Lubomirskich na Bakończycach. W 2015 roku przewodnicy oprowadzali po świeżo oddanych do użytku podziemiach. Wtedy chętnych było tak wielu, że trzeba było odstać w kolejce nawet trzy godziny. W ubiegłym roku przewodnicy przedstawili „przemyskiego strojnisia”, czyli kościół oo. Franciszkanów z przepięknym barokowym wystrojem. Na razie nie wiadomo, co pokażą za rok, ale w Przemyślu, który przecież historią stoi, nie zabraknie ciekawych obiektów.

Reklama


fot.Jacek Szwic
Uczniów SP 14 oprowadzała Stanisława Bańcarz.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama