Dwa dni mrożących krew w żyłach podniebnych skoków, szaleńczych zjazdów po schodach i po trawie, czyli szósta edycja festiwalu Bike Town Przemyśl. Była to największa cykliczna impreza, która przyciąga czołówkę riderów z całej Europy i gromadzi tysiące widzów.
Najważniejsze wydarzenia festiwalu to Downtown, zawody Dirt FMB World Tour oraz Downhil. Pierwszy z nich to wyścig rowerowy na czas. Zawodnicy startowali z góry zamkowej, następnie krętymi uliczkami naszpikowanymi przeszkodami docierali do Rynku, gdzie po efektownym zjeździe po schodach i kilkumetrowym locie ponad głowami widzów kończyli wyścig[paywall]. Natomiast Przemyski Dirt Contest to dyscyplina rowerowa, która polega na wykonywaniu skoków i różnych ewolucji w powietrzu na specjalnie przygotowanym torze. Zawodnicy zjeżdżają z wysokiej na dwa piętra platformy, po czym wybijają się na specjalnych podjazdach i szybując w powietrzu ponad dachami kamienic, popisują się autorskimi trikami i sztuczkami. Właśnie te podniebne ewolucje są najbardziej widowiskową częścią festiwalu. Ostatnią dyscypliną był Downhill, czyli wyścig na czas w naturalnym terenie, w tym wypadku w okolicy stoku narciarskiego. W tym roku do Przemyśla zjechała czołówka zawodników z: Wielkiej Brytanii, Czech, Ukrainy, Rosji i Polski, razem ponad 130 zawodników. Ich kunszt i umiejętności oceniali sędziowie z certyfikatami Freeride Mountain Bike World Tour, a na zwycięzców czekały cenne nagrody pieniężne oraz punkty w międzynarodowej klasyfikacji generalnej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.W końcu.... Macie refleks....bo w niedzielę pisaliście o spadających gzymsach :)
Tak miasto płacze, że nie ma kasy a tu proszę jest znalazła się na takie pierdoły prezesi spółek miejskich musieli coś sypnąć bo jak nie to czeka ich taki los jak Lewandoski Zaleszczyk. Jaja w prostackim wykonaniu
W końcu.... Macie refleks....bo w niedzielę pisaliście o spadających gzymsach :)
Tak miasto płacze, że nie ma kasy a tu proszę jest znalazła się na takie pierdoły prezesi spółek miejskich musieli coś sypnąć bo jak nie to czeka ich taki los jak Lewandoski Zaleszczyk. Jaja w prostackim wykonaniu