Podczas prac terenowych udało się odnaleźć szczątki żołnierza węgierskiego poległego na pozycjach polowych w pobliżu Fortu VI Iwanowa Góra oraz potwierdzić istnienie cmentarza wojennego zlokalizowanego przed tymże fortem.
Po podpisaniu przez Związek Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl umowy o współpracy z Instytutem Historii i Muzeum Wojen w Budapeszcie nadszedł czas na wprowadzenie zapisów w życie[paywall]. Na przełomie września i października br. w Przemyślu gościła delegacja z Węgier, która wspólnie z przedstawicielami związku wzięła udział w... pracach terenowych. – Podczas prac, które prowadzone były w ulewnym deszczu, udało się odnaleźć szczątki żołnierza węgierskiego w pobliżu Fortu VI Iwanowa Góra. Był tam również cmentarz wojenny. Udało się także ustalić, że polegli zostali ekshumowani. Pytanie tylko kiedy? Tego jeszcze nie wiemy, ale może prowadzona przez nasz związek kwerenda we Lwowie pozwoli znaleźć odpowiedź na to pytanie. W każdym razie tymczasowo granice cmentarza obłożyliśmy kamieniami oraz wkopaliśmy tymczasowy brzozowy krzyż. O odnalezieniu cmentarza poinformowaliśmy wojewodę podkarpackiego, wójta gminy Przemyśl i IPN. Docelowo będziemy chcieli go oznakować oraz uczytelnić w terenie. Twierdza zyska nowy obiekt związany bezpośrednio z walkami o nią – wytłumaczył szef Związku Gmin Fortecznych Twierdzy Przemyśl Mirosław Majkowski.
Dwa kolejne dni to poszukiwania – jak się okazało bezskuteczne – szczątków żołnierzy poległych w rejonie pozycji „Na Górach”. Kolejne to porządkowanie zapomnianej części cmentarza wojennego w Przemyślu przy ul. Przemysława. – O ile z końcem lat 90. ubiegłego wieku władze miasta wraz z austriackim Czarnym Krzyżem zagospodarowały część mogił, o tyle zdecydowana większość z niezrozumiałych dla mnie przyczyn została skazana na zapomnienie i zniszczenie. Gdy po raz pierwszy pojechałem tam z Tomaszem Idzikowskim wiosną tego roku, obraz był straszny. Hałdy śmieci, starych zniczy, wieńców, butelek wysypywanych wprost na mogiły, rozsadzane korzeniami drzew nagrobki, poprzewracane i połamane betonowe krzyże, stawiane tam przez wojsko polskie w okresie międzywojennym w miejsce drewnianych, które zgniły, zarośla przypominające amazońską dżunglę – wyliczył M. Majkowski.
W ciągu dwóch dni udało się grupie uporządkować mniej więcej połowę tego terenu. Zebrać ponad 20 wielkich worów śmieci, wykarczować zarośla, usunąć zagrażające nagrobkom drzewa, odnaleźć i usadowić ponad 10 betonowych krzyży i przewróconych nagrobków, uczytelnić zarysy grobów, alejek. – Po zakończeniu prac czekają nas rozmowy z ekspertami od spraw grobownictwa wojennego, Podkarpackim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków i wybranie koncepcji zagospodarowania tej części cmentarza, co będzie podstawą do sporządzenia projektu i realizacji. To długa i żmudna droga, ale pierwszy etap już jest na ukończeniu – podsumował M. Majkowski.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze