Reklama

„Raptor” trafił pod skrzydła straży miejskiej

Po ponad dwóch latach nie do końca jasnych form wykorzystywania najbardziej wyczynowej wersji najlepiej sprzedającego się w ostatnich latach pick-up’a w Europie, mocnego, o doskonałej przyczepności i pełnej kontroli w terenie, czyli słynnego już forda rangera raptora, popularny „drapieżnik” został przekazany przez władze miasta Straży Miejskiej w Przemyślu. Jedno jest pewne – tam z całą pewnością będzie lepiej wykorzystywany niż do tej pory.

Nieco ponad rok temu pojawił się na naszych łamach tekst o legendzie raptora traktujący. Dokładnie 13 grudnia 2023 r. Powstał, bo jego czarowi niewielu mogło się oprzeć. Zwłaszcza na szczytach samorządowej władzy w Przemyślu. Zarówno wówczas, jak i w kolejnych miesiącach nie do końca było pewne, że wykorzystywany był tylko i wyłącznie w celach służbowych...

17 listopada 2022 r. na stronie Urzędu Miejskiego w Przemyślu pojawiła się informacja o tym, że Wydział Spraw Obywatelskich i Zarządzania Kryzysowego otrzymał nowy samochód. Minęło wówczas prawie osiem miesięcy od zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę.

Reklama

Nabytkiem był pojazd marki Ford Ranger Raptor, czyli w prostym tłumaczeniu „drapieżnik”.

Pojazd został zakupiony w trybie zapytań ofertowych, na co pozwalały zapisy Ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Miasto tzw. zapytania ofertowe skierowało do ok. 10 podmiotów, mających w swojej ofercie samochody spełniające wymagania. Od razu wokół tego zakupu zrobiło się głośno. Magistrat wytłumaczył więc, że samochód został zakupiony z pozyskanych środków zewnętrznych (darowizn) i nie stanowił jakiegokolwiek obciążenia dla miejskiego budżetu. W owej informacji pojawiło się również stwierdzenie, że zakupiony dla potrzeb zarządzania kryzysowego pojazd w przyszłości nadal będzie służył mieszkańcom – zostanie przekazany na potrzeby działalności Ochotniczej Straży Pożarnej, którą władze miasta planują reaktywować w Przemyślu[paywall].

Reklama

OSP wciąż nie ma

Mijały miesiące i choć konflikt w Ukrainie nie gasł, aktywność przemyślan – zarówno mieszkańców, jak i miejskich władz – w pomocy uchodźcom zaczęła maleć. Zlikwidowane zostało Centrum Pomocy Humanitarnej przy ul. Lwowskiej, w byłym supermarkecie „Tesco”. Zarządzanie kryzysowe miało coraz mniej pracy, więc siłą rzeczy i „drapieżnik” powinien być wówczas mniej wykorzystywany. Wszak służyć miał tylko i wyłącznie temu celowi. Nigdzie nie pojawiła się informacja, że kiedy zarządzaniu kryzysowemu będzie zbędny, stanie się pojazdem służbowym, na potrzeby urzędników najwyższego szczebla, a OSP Przemyśl jak nie było, tak nie ma.

Podróże dokumentowane

Część mieszkańców była zdziwiona, kiedy regularnie widziała „drapieżnika” na urzędowych kopertach pod pomnikiem króla Jana III Sobieskiego na przemyskim Rynku, kiedy między godziną 7 a 8 rano zajeżdżał nim prezydent. Inni widywali go tuż koło przekaźnika na Zniesieniu, zaparkowanego w niedozwolonym miejscu, a kierowcą – ich zdaniem – w dzień wolny od pracy był prezydent miasta Wojciech Bakun, raczący się kawą na drewnianym tarasie baru pod nazwą „Loża Szyderców”. Zaczęto pytać, dlaczego „drapieżnik” pojawia się na parkingu pod blokiem, w którym mieszka prezydent miasta i przebywa tam całą noc. Podobnych pytań i wątpliwości pojawiło się więcej.

Reklama

Z prawnego punktu widzenia do łamania przepisów nie dochodziło. Ale pod jednym warunkiem: w regulaminie użytkowania samochodów służbowych, w którym może być ujęta również możliwość użytkowania pojazdu do celów prywatnych, powinien być zapis, iż będzie to rozliczane jako świadczenie płatne w formie ustalonego ryczałtu, potrącanego pracownikowi z wynagrodzenia. Takie warunki umowy powinien zawrzeć pracodawca z pracownikiem. Sęk w tym, że z kim prezydent miał takową umowę zawrzeć? Sam ze sobą? Może, ale czy zawarł?

Zadaliśmy wówczas magistratowi te, ale i kilka innych pytań, ale odpowiedzi były, niestety, mało konkretne. Naszym zdaniem, niesatysfakcjonujące, zbyt ogólnikowe.

Reklama

Straży miejskiej... niepotrzebny

Wówczas Witold Wołczyk z Wydziału Promocji i Kultury UM w Przemyślu powiedział m.in.:

– Samochód przekażemy na potrzeby powstającej Ochotniczej Straży Pożarnej, kiedy zacznie ona faktycznie funkcjonować, bo na razie powstała formalnie. Natomiast samochód w tej konfiguracji nie spełnia oczekiwań Straży Miejskiej w Przemyślu, która potrzebuje raczej pojazdu patrolowego. W jej „flocie” znajdują się dwie patrolowe dacie z rocznika 2018, natomiast przekazany niegdyś przez urząd peugeot 206 to rocznik 2006, podobnie jak mitsubishi L200. Chociaż nie są to całkiem nowe samochody, to jednak trudno je nazwać kilkudziesięcioletnimi.

Reklama

Nowsza flota straży miejskiej

Pod koniec ub.r. prezydent W. Bakun pochwalił się na swoim profilu na Facebooku nowym nabytkiem Straży Miejskiej w Przemyślu, który zastąpił jeden z wysłużonych pojazdów marki Dacia. To mercedes. Zakupiony został z budżetu miasta.

Nowym nabytkiem Straży Miejskiej w Przemyślu jest specjalistyczny mercedes, który zastąpił jeden z wysłużonych pojazdów marki Dacia. Zakupiony został w budżetu miasta. Fot. UM Przemyśl

  • „Poza nowym pojazdem interwencyjnym przekazaliśmy również dla straży miejskiej forda rangera raptora, który w kolejnych dniach przejdzie odpowiednią metamorfozę i zastąpi w pracy wiekowe już mitsubishi L200. W kolejnych latach uzupełnimy flotę SM o pojazdy patrolowe”

– zapewnił we wpisie W. Bakun.

– Obecnie nasza sytuacja, jeśli chodzi o pojazdy służbowe, wygląda o niebo lepiej. Dwa specjalistyczne samochody miały już wyjeżdżone ponad dwieście tysięcy kilometrów. Częściej były w warsztacie niż na ulicach. Nie było sensu ciągle do nich dokładać. Potrzebowaliśmy pojazdu do przewozu osób, które zatrzymywaliśmy i na przykład musieliśmy przewieźć do izby wytrzeźwień. Takim z pewnością jest mercedes. Wielkim wzmocnieniem jest także raptor. Dzięki temu zrezygnujemy z jednej z daci i przekażemy ją jakiejś instytucji

Reklama

– powiedział komendant przemyskiej straży miejskiej Jan Geneja.

Czy udźwigną presję?

Zapytaliśmy więc – idąc tropem wypowiedzi W. Wołczyka sprzed ponad roku – czy teraz taki pojazd jak raptor spełnia już oczekiwania straży miejskiej?

– Raptor zastąpi mitsubishi. To drugie jeździ, bo jeździ. Wozimy nim cały czas choćby bezdomne zwierzęta, ale jest coraz trudniej. Działamy także w zakresie zarządzania kryzysowego. Mamy całą baterię sprzętu, który musimy przewozić. Raptor nie będzie pojazdem typowo patrolowym. Będziemy go wykorzystywać do innych celów, jak choćby: odczytów wodowskazów na rzekach, kontroli stanu wałów przeciwpowodziowych, poszukiwań osób w trudnym, często nie bardzo dostępnym terenie, wyjazdów do miejsc, do których normalnym samochodem nie ma szans się dostać

Reklama

– wyliczył J. Geneja.

Raptor zostanie poddany liftingowi. Zmieni barwę, stając się pojazdem uprzywilejowanym. Trafią do niego m.in.: popularne „koguty”, radiotelefony czy defibrylator AED.

Nie mogliśmy komendanta SM w Przemyślu nie zapytać, czy kierownictwo i strażnicy udźwigną presję sławy tego pojazdu? Wszak ten raptor jest absolutną gwiazdą ulic Przemyśla i dróg do niego wiodących. Czy skutecznie zmierzą się z legendą „drapieżnika”?

– Jestem daleki od tego, aby samochód ten służył do innych celów niż typowo robocze. Nie z takimi sytuacjami dawaliśmy już sobie radę! Pewnie niewielu pamięta, jak kupiliśmy mitsubishi... Wtedy to leciał hejt i była presja. Było referendum, były plotki, że „czarnuchów” mają rozwiązywać i tak dalej. A tu nowy samochód... Taki pojazd jak raptor naprawdę jest nam bardzo potrzebny i dziękujemy władzom miasta za jego przekazanie

Reklama

– podsumował J. Geneja.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/01/2025 16:34
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama