Rozmowa z Rafałem Kubisem, który w obliczu ciężkiej próby zachował zimną krew.
Wszystko rozegrało się dość szybko. Jak wyglądało to z Pańskiej perspektywy?
– O zdarzeniu dowiedziałem się od pracownic stacji paliw. Od razu zareagowałem. Jako że paska nie noszę na co dzień, to zacząłem szukać go na stacji. Akurat trafił się kierownik budowy, który bez wahania oddał swój. No i z tym paskiem pobiegłem od razu do poszkodowanego[paywall].
Miał Pan kilka dni na przemyślenia. Jak się Pan czuje z tym, że uratował komuś życie?
– To jest wielka satysfakcja, że potrafiłem komuś pomóc. No i ta satysfakcja naprawdę pozostaje na długo.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ile ten temat jeszcze będziecie wałkować. ?
Ile ten temat jeszcze będziecie wałkować. ?