W miniony weekend w Cieszanowie odbył się festiwal niezwykły: CieszFanów Festiwal 2020 r. Były maseczki, dystans społeczny i środki do dezynfekcji, tłumów jednak nie było. Panowała kameralna, wręcz rodzinna atmosfera, ale nie zabrakło też prawdziwie rockowych emocji.
Festiwal rozpoczął się w piątek, 21 sierpnia, minutę po północy, koncertem Henry no Hurry w cieszanowskiej cerkwi. Natomiast po południu, już na terenie kąpieliska Wędrowiec, które było sercem festiwalu, zagrały kolejno zespoły: Zakład RLU, Garbate Aniołki, W.S.K i CF98, a potem wystąpiła legenda polskiego punk rocka, a właściwie fuzja dwóch legendarnych[paywall] punkowych kapel – zespół GaGa / Zielone Żabki. Choć formacja w takim czy innym składzie jest na scenie od 1987 roku (z kilkuletnią przerwą), to nadal są świezi i wiarygodni. Tworzą wciąż to nowe utwory i to głównie nimi posługują się na koncertach, a do klasyków wracają raczej na prośbę publiczności. Pierwszy dzień festiwalu swoim koncertem zamknęła grupa Alcoholica ze Śląska. Zespół powstał w 2004 roku jako cover band grupy Metallica, ale z czasem zaczęli tworzyć własne kawałki, również w thrash metalowym klimacie.
Drugi dzień festiwalu rozpoczął się od występu składu Rapto Łapto, który sprawnie łączy energiczne rockowe brzmienie z „rapową nawijką”. Po nich wystąpił metalcore’owy zespół My Own Abbys z Krakowa. Następnie przyszedł czas na grupę Sztywny Pal Azji. Przedstawiać ich chyba nikomu nie trzeba, bo to prawdziwi weterani polskiej rockowej sceny. Zespół ku radości publiki odegrał wszystkie swoje sztandarowe kawałki. Po nich zaś zrobiło się znacznie ostrzej i mroczniej, sceną zawładnął bowiem metalowy Virgin Snatch z Krakowa. Ostatnim zespołem, który zagrał na głównej scenie festiwalu, były Dziady Kazimierskie, prezentujące zabawną mieszankę funka, punka i folkloru z wszechobecnym w ich tekstach umiłowaniem dla Kazimierza Dolnego, z którego grupa pochodzi.
Całą imprezę zamknął występ islandczyka Ragnara Olafssona w cieszanowskiej cerkwi. Występ odbył się bez nagłośnienia, co umożliwiło wokaliście interesującą zabawę z akustyką starej cerkwi. Ale cieszanowski festiwal to nie tylko muzyka. Jak we wcześniejszych latach, na terenie festiwalu stworzono miasteczko NGO, a w jego ramach odbyły się spotkania i debaty na aktualne tematy społeczno-polityczne.
Gośćmi byli m.in.: Zbigniew Hołdys, s. Małgorzata Chmielewska (online), przedstawiciele stowarzyszenia sędziów Iustitia były też spotkania z muzykami i parę słów o podróżach. W debacie na temat hejtu, w której wziął udział m.in burmistrz Cieszanowa, biorący udział w wydarzeniu, a także internauci mieli okazję zadać wszelkie możliwe pytania, także te trudne. Nie obyło się więc bez pytań o przyszłość festiwalu i marki Cieszanów Rock Festiwal. – Przynajmniej póki ja tu jestem, festiwal w Cieszanowie jest i będzie – uspokajał fanów imprezy Zdzisław Zadworny.
Podczas imprezy obecne były białoruskie flagi, zbierano też podpisy poparcia dla protestujących na Białorusi. Transparent z podpisami i wyrazami wsparcia po festiwalu pojechał do Mińska.
Po zakończonej imprezie poprosiliśmy o kilka słów komentarza Marcina „Wodzireja” Piotrowskiego, organizatora festiwalu z ramienia cieszanowskiego domu kultury.
– Jesteśmy dumni, że udało się siłami niewielkiego domu kultury zorganizować taką imprezę. Festiwal był wyjątkowy, bo jedyny w takiej formie obecnie w Polsce. Ze strony organizacyjnej było to wyzwanie, bo na wszystko mieliśmy zaledwie 4 tygodnie, musieliśmy też spełnić sporo wymogów wynikających z obecnej sytuacji. Zdecydowaliśmy się na opcje z wykorzystaniem namiotów, każdy mógł więc oglądać koncert z własnego namiotu bądź kocyka z zachowaniem bezpiecznych dystansów. Natomiast ci, którzy chcieli poskakać pod sceną, mogli to robić po zdezynfekowaniu rąk i nałożeniu maseczki. Odzew uczestników był mniejszy niż zwykle, przez festiwal przewinęło się około 500 osób, ale to specyfika tego roku. Tłumy były za to w internecie, transmisję śledziło 37 tysięcy osób, a gdyby dodać do tego wszystkich oglądających poszczególne spotkania i debaty, jak na przykład tę z siostrą Chmielewską czy Zbigniewem Hołdysem, możemy mówić o przeszło 50 tysiącach widzów – powiedział.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Emocje takie jak na grzybobraniu.Na zdjęciach nie widać maseczek ani dystansu społecznego.
skromnie ale za to wszyscy szczęśliwi i nikomu korona jakoś nie zaszkodziła. można?
Emocje takie jak na grzybobraniu.Na zdjęciach nie widać maseczek ani dystansu społecznego.
skromnie ale za to wszyscy szczęśliwi i nikomu korona jakoś nie zaszkodziła. można?