Reklama

Rodzicielstwo zastępcze odmładza i nadaje życiu sens

Mają dwójkę własnych, dorosłych już dzieci i 4 wnucząt, które kochają nad życie, ale w ich sercu było jeszcze wolne miejsce. Od 8 lat przyjmują pod swój dach dzieci, które z różnych powodów potrzebują pełnej miłości, bezpiecznej przystani. Dlaczego zdecydowali się zostać rodzicami zastępczymi? O blaskach i cieniach tej wyjątkowej misji opowiadają Małgorzata i Jerzy Chomiccy z Przemyśla.

Małgorzata i Jerzy są zastępczymi mamą i tatą od 2013 roku. Dwójkę własnych dzieci odchowali, doczekali się czworo wnuków i postanowili otworzyć swój dom i serce dla cudzych maluchów. Dlatego wciąż u nich gwarno.

– W sumie przez nasze mieszkanie przewinęło się 15 dzieci – mówi pan Jerzy. Niektóre weszły do ich rodziny jako niemowlęta, przywiezione prosto ze szpitala. Były też kilkumiesięczne, dwuletnie, czteroletnie... – Mieliśmy dzieci w różnym wieku – mówi pani Małgorzata.

– Te maleńkie nie rozumieją jeszcze sytuacji, łatwiej jest im[paywall] się przystosować do nowego otoczenia. Z tymi, które już rozumieją, co się dzieje, jest trochę trudniej – opowiada. Przyjęcie dzieci pod swój dach oznaczało spore zmiany w życiu rodziny Chomickich. Szczególnie że są rodziną zastępczą pełniącą funkcję pogotowia rodzinnego, a więc przyjmującą dzieci z interwencji. W każdej chwili muszą być gotowi na otoczenie opieką dziecka, które do nich trafi.

– To praca 24 godziny na dobę, o ile oczywiście można to tak nazwać – stwierdza pani Małgorzata. Decyzja o podjęciu się jednego z najpiękniejszych w życiu zadań w domu Chomicckich nie zapadła od razu.

– Dowiedzieliśmy się o takiej formie działalności przypadkowo i... temat zaczął nam chodzić po głowie. Długo o tym rozmyślaliśmy, zastanawiając się, czy podołamy wyzwaniu, bo to wielka odpowiedzialność. Nasze dorosłe już dzieci wyfrunęły z gniazda, więc to był dobry moment na podjęcie się takiej misji – opowiada pani Małgorzata i dodaje, że ich własne dzieci dobrze przyjęły decyzję rodziców.

Na obecności małych dzieci w domu rodziny Chomicckich zyskują też ich wnuki, które chętnie przychodzą do dziadków, by spędzić z nimi czas. Między dzieciakami nawiązują się przyjacielskie relacje. Chomiccy śmieją się, że dzięki temu, że ich dom jest zawsze wypełniony gwarem dzieci, czują się zwyczajnie młodsi. – Czasem nie jest łatwo, ale praca z dziećmi człowieka w jakiś sposób odmładza – podsumowuje pani Małgorzata.

Podkreśla jednak, że w tym zadaniu najważniejsza jest miłość do dzieci. I właśnie ona sprawiła, że w domu Chomicckich zapadła taka, a nie inna decyzja.

Niełatwe początki, piękne happy endy

Początkowo nie było łatwo. Rodzice zastępczy całe swoje życie musieli podporządkować temu, na co się zdecydowali. – Sytuacje, z którymi przychodzi się mierzyć, są bardzo różne. Dzieci też potrafią nas zaskakiwać. Ciężko więc mówić o jakimś planie, którego będziemy się trzymać. Czasem podjęte decyzje trzeba w ostatnim momencie zmienić, żeby było jak najlepiej dla dziecka – mówi pani Małgorzata.

Jej mąż, Jerzy, zwraca też uwagę, że cały czas trzeba pamiętać, iż dzieci trafiają do rodzin zastępczych z konkretnych powodów: – Zwykle są to dzieci zaniedbane, noszą potężny bagaż doświadczeń.

Reklama

Zadaniem rodziców zastępczych jest zaopiekowanie się nimi, zadbanie o prawidłowy rozwój, edukację, czasem też rehabilitację, jeśli tego wymagają. Nauczenie funkcjonowania w zdrowym, normalnym domu, niekiedy określenie granic, których dzieci potrzebują, a nie zawsze były one wyznaczone w rodzinnych domach. Kiedy widoczny jest progres w rozwoju fizycznym, emocjonalnym dzieci, to bardzo cieszy opiekunów.

– Jeśli dziecko opuszcza nasz dom zdrowe i szczęśliwe, mamy wielką satysfakcję, bo wiemy, że dobrze wykonaliśmy swoje zadanie – podkreśla pani Małgorzata. Oboje z mężem dodają, że wszystkie dzieci, dla których ich dom był przystankiem w podróży, trafiły do rodzin adopcyjnych.

Mają z nimi stały kontakt, więc są spokojni o ich los. – To dla nas bardzo budujące – świadomość, że nasz wysiłek i starania przyniosły efekt, a nasze dzieci odnalazły się w nowych rodzinach i są szczęśliwe – nie kryje dumy pani Małgorzata.

Kiedy przychodzi moment pożegnania

To, jak długo dane dziecko pozostanie pod skrzydłami rodziców zastępczych, zależy od tego, ile czasu zajmie uregulowanie jego sytuacji prawnej. Z tym jest bardzo różnie, jedne dzieci zostają kilka miesięcy, inne ponad rok.

– Najdłuższy okres, jaki przebywało u nas jedno z dzieci, wynosił 2 lata – mówi pan Jerzy. To wystarczający czas, żeby się siebie nawzajem nauczyć, nawiązać emocjonalną więź. Przekazanie dziecka, które przyjęło się pod swój dach, w ręce kogoś innego to jeden z trudniejszych momentów.

– Osobiście wiele mnie to kosztuje. Te dzieci kocha się jak własne i nagle, za pomocą jednego cięcia, wszystko się zmienia. Musimy jednak pamiętać, że najważniejsze jest dobro dziecka i to, by znalazło szczęśliwy dom. I do tego je przygotować. Na początku towarzyszymy dziecku w spotkaniach z przyszłymi rodzicami adopcyjnymi. Sami też się z nimi zaprzyjaźniamy. Potem małymi kroczkami zaczynamy się wycofywać. Na szczęście kontakt z dziećmi nie urywa się całkowicie. Zawsze mogę zadzwonić, dowiedzieć się, co słychać – opowiada pani Małgorzata.

– Rodzice adopcyjni na początku są pełni obaw, tak jak i my, ale świetnie dają sobie radę, staramy się ich wspierać. Ufają naszemu doświadczeniu – dodaje.

Reklama

Na pytanie, dlaczego warto podjąć się w życiu tak wymagającego zadania, jak bycie rodzicem zastępczym, pani Małgorzata odpowiada: – Kiedy człowiek widzi efekty i sens tej wyjątkowej misji, czuje wielkie szczęście i radość. Patrzeć, jak te dzieci rosną, robią pierwsze kroki – to niepowtarzalne uczucie. Każde ważne momenty z ich życia dokumentujemy na zdjęciach, by miały swoje pamiątki, swoją przeszłość...

Jak zostać  rodzicem zastępczym?

Katarzyna Stecura (koordynator rodzinnej pieczy zastępczej w MOPS w Przemyślu):

– Pełnienie funkcji rodziny zastępczej może być powierzone osobom (małżonkom lub osobie niepozostającej w związku małżeńskim), które m.in. są zdolne do sprawowania właściwej opieki nad dzieckiem – co powinny mieć potwierdzone zaświadczeniami o braku przeciwwskazań zdrowotnych do pełnienia takich funkcji. Osoby te powinny zaświadczyć, że posiadają stałe miejsce zamieszkania w kraju, korzystają z pełni praw cywilnych i obywatelskich, mogą zapewnić dzieciom odpowiednie warunki bytowe i mieszkaniowe, mają stałe źródło dochodu i dają rękojmię sprawowania pieczy zastępczej.

Kandydaci do pełnienia funkcji rodziny zastępczej muszą przejść drogę przygotowania, kwalifikacji i oczekiwania. To propozycja dla osób, które czują wewnętrzne pragnienie niesienia ciepła i miłości i które jednocześnie gotowe są poświęcić dzieciom czas i serce. Każda rodzina zastępcza otrzymuje świadczenie na pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Wysokość tego świadczenia uzależniona jest od typu rodziny zastępczej.

Od czerwca br. wynosić będzie: rodzina spokrewniona – 746 zł miesięcznie; rodzina niezawodowa i rodzina zawodowa – 1131 zł  miesięcznie plus świadczenie wychowawcze 500 plus na każde dziecko. Jeżeli dziecko posiada orzeczenie o niepełnosprawności, od czerwca br. rodzina otrzymywać będzie dodatek na pokrycie zwiększonych kosztów utrzymania dziecka w wysokości 227 zł miesięcznie. Rodziny zastępcze zawodowe z terenu miasta Przemyśla otrzymują wynagrodzenie za pracę, jego wysokość uzależniona jest od charakteru rodziny zastępczej i wynosi od 2800 zł do 3200 zł.

Reklama

Są  trzy formy rodzinnej pieczy zastępczej:

– rodziny zastępcze spokrewnione (rodzeństwo, dziadkowie);

– rodziny zastępcze niezawodowe (dalsza rodzina, osoby niespokrewnione);

– rodziny zastępcze zawodowe (osoby, które mają  podpisaną umowę do pełnienia funkcji rodziny zastępczej), w tym: specjalistyczne (wychowankowie posiadają orzeczenie o niepełnosprawności), pogotowie rodzinne (przyjmowane są dzieci z interwencji).

 


ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama