Kilkunastu rolników z gminy Radymno podpisało się pod apelem skierowanym do koła łowickiego Ryś w Przemyślu. Rolnicy są w desperacji, bo dzika zwierzyna wyrządza wiele szkód na ich uprawach. Myśliwym zarzucają bierność i oczekują podjęcia realnych działań.
„Nie chodzi nam o odszkodowanie, chcemy, żeby nasz trud nie szedł na marne” – piszą rolnicy z Korczowej w gminie Radymno w piśmie skierowanym do Koła Łowieckiego Ryś w Przemyślu.
Pod dokumentem widnieją podpisy kilkunastu osób. To zarówno gospodarze uprawiający niewielkie pola, jak i rolnicy obsiewający co roku wiele hektarów. Wszyscy wyrażają zaniepokojenie ciągle rosnącą skalą szkód wyrządzanych na ich uprawach przez dziką zwierzynę.
„Jako rolnicy jesteśmy bezradni wobec tej sytuacji, ciężka[paywall] praca jest systematycznie niszczona, co wpływa na przyszłość naszych rodzin – podkreślają w swoim desperackim apelu rolnicy.
– Miarka się przebrała, wcześniej rolnicy mieli podobne odczucie, ale nie było tej osoby, która zrobiłaby pierwszy krok, ludzie mają dość – wyjaśnia nam sołtys wsi Korczowa Piotr Rożak, także firmujący swoim nazwiskiem dokument.
Przekonuje, że sytuacja nabrzmiewała od lat i wreszcie przyszedł czas na jej rozwiązanie. – Tydzień temu rolnik zasiał kukurydzę, na drugi dzień rządkami, jeden po drugim wszystko było zjedzone – przywołuje tylko jeden z wielu przykładów.
Szkody to jednak tylko jedna strona medalu. Druga to sposób ich rekompensowania. Rolnicy mają dość wykłócania się o każdą złotówkę.
– Przyjadą i tłumaczenia są takie, że pole jest źle uprawiane, pieniędzy dużych też nie chcą płacić – podsumowuje nasz rozmówca.
– Rekompensat to już nikt nie chce. Przyjdą zwierzęta, zniszczą uprawę, łąkę dajmy na to, myśliwi przyjadą, dadzą parę groszy, coś tam zapłacą, ale tego, co zniszczone, już nie zbiorę. Już lepiej byłoby, a tak niektórzy z moich kolegów rolników sugerują, żeby rekompensata rozliczana była w plonach. Wiadomo przecież, ile się z pola powinno zebrać, jak wystąpi szkoda, to proszę nam zwrócić taką a taką ilość zboża na przykład – przedstawia propozycje P. Rożak.
Alternatywą jest dla rolników większa aktywność myśliwych – mówiąc wprost, odstrzał i odstraszanie wchodzących na pola zwierząt.
– Ambonki są porobione, ale stoją puste, nikogo nie ma. Panowie myśliwi przyjadą sobie, kiedy im pasuje, kiedy potrzeba coś ustrzelić. A jak już są, to o 17 przyjadą, posiedzą do 21 i się zawijają, a tu o tej godzinie trzeba by dopiero zacząć pracować, posiedzieć przez noc, a tutaj tego nie ma – zżyma się nasz rozmówca, zauważając, że albo to się zmieni, albo rolnicy zażądają, by myśliwi grodzili uprawy.
Czy postulaty grupy rolników z Korczowej zostaną spełnione? Na razie nie można wyrokować.
– Czekamy na spotkanie. Ma być spotkanie z prezesem, zobaczmy, jak to dalej będzie się toczyło – mówi pan Piotr. O efektach batalii jego i jego towarzyszy będziemy informować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To może niech swój teren porządnie ogrodzą ?
mój teren , wszystko co na nim jest moje - wnyki , jama , "gwintówka" , wszystko co może pomóc w obronie prywatnej własności !
''Zamiast odciągnąć zwierzynę od pól, myśliwi robią coś dokładnie odwrotnego - zwabiają ją na tereny uprawne, a my ponosimy szkody - mówi Jan Sementoch, rolnik ze Starej Huty (gm. Sierakowice) . Jakiś czas temu na jego pole znów wysypano stertę marchwi. Koło łowieckie przyznało, że to jego wina.''Więcej:MYŚLIWI WABIĄ ZWIERZYNĘ NA POLA - ROLNICY POTEM LICZĄ STRATY - LUDZIE PRZECIW MYŚLIWYM - FACEBOOK.COM
Zwierzyna ucieka z lasów, bo tam tylko hałas pił i ciągników zrywkowych.
Już bardziej kłamliwego źródła informacji nie dało się znaleźć?
Dokładnie, koło łowieckie to poliyczna mafia, ktora dba tylko o swoje interesy i rozpuszcza nieprawdziwe i stronnicze ploty, zeby dalej móc sobie postrzelać. Gorzej, że ludzie się na to łapią jak na lep, no bo "tradycja".
To może niech swój teren porządnie ogrodzą ?
na twój koszt...
mój teren , wszystko co na nim jest moje - wnyki , jama , "gwintówka" , wszystko co może pomóc w obronie prywatnej własności !