
Autor: Ryszard Hop
Wojciech Finster wyszedł ze swojego domu, który niedawno wybudował na przedmieściu Tarnowa, odetchnął głęboko tlenem z bukowego lasu, który rósł tuż za drogą, i ruszył w stronę garażu.
– Część sąsiad – usłyszał zza ogrodzenia. – Odkąd się tu wprowadziłeś, mamy bardziej urozmaicone życie, szczególnie nocą.
– Serio? O czym mówisz?
– Chociażby o tym, że sowy huczą po nocach i nie dają spać, a przecież pora na ich gody dopiero w zimie jest. Jakieś psy, których nie widać, warczą i skowyczą z lasu, pomimo tego, że ani ty, ani ja, ani nikt inny w pobliżu nie ma psa.
Wojciech wyśmiał sąsiada, ale w pracy zapytał o to swojego brata, który pracował razem z nim.
– Nie pytaj mnie, Wojtek, czy nie słyszałem o jakimś zamieszaniu wokół ciebie, czy twojej rodziny, bo słyszałem. Musiałbym włożyć stopery do uszu, aby tego nie słyszeć, ale tobie mogę powiedzieć tylko tyle: Otrząśnij się, chłopie. Sam przejrzyj na oczy.
Wieczorem, pomimo zmęczenia, wytrzymał trochę dłużej. Szczekania psa wprawdzie nie usłyszał, ale sowa uszatka z pewnością była jakaś porąbana. Cyklicznie pohukiwała, sama do siebie; trochę dziwnym, jakby pochodzącym z gwizdka dla ptaków głosem.
Gdy powiedział o tym swojej żonie, Marzenie, ta postukała się palcem w czoło i powiedziała:
– Ty zmęczony jesteś, Wojtek. Zrobię ci herbatę i kładź się spać.
Kilka dni później Wojciech, wyrzucając śmieci, zauważył w koszu opakowanie po tabletkach nasennych.
– Marzena, kto u nas bierze środki usypiające? – zapytał zdziwiony. – Ja przecież mam aż za dobry sen, ty także...
– Oj, Wojtek, Wojtek – przerwała mu żona – Ty pewnie zaczynasz chorować na demencję starczą. Jak to, nie pamiętasz, że lekarz przepisał mi te tabletki, bo nieraz ciężko mi było zasnąć?
Wojciech Finster w żaden sposób nie mógł sobie przypomnieć takiego faktu, dlatego po namyśle, zamówił w sklepie internetowym kamerę.
– Po co kupiłeś kamerę, kochanie? – zapytała Marzena, gdy rozpakowała paczkę przywiezioną przez kuriera.
– Mówiłem, żebyś nie ruszała przesyłek przychodzących do mnie, bo muszę być pewnym tego, co w nich było, aby w razie potrzeby reklamować. Kamera się nam przyda, w celu ochrony przed nieproszonymi gośćmi...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 59% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze