Mimo zapewnień i zarezerwowanych w miejskim budżecie pieniędzy do tej pory nie ruszyła obiecana budowa ronda na Budach w Przemyślu.
Z tą sprawą podczas ostatniej sesji Rady Miasta Przemyśla (26 listopada br.) zwróciła się do radnych przewodnicząca Zarządu Osiedla nr 19 „Krakowskie” Ewa Matys. Zapytała, dlaczego budowa obiecanego ronda nie ruszyła, skoro w tegorocznym miejskim budżecie przeznaczone zostało na ten cel pół miliona złotych. – Do tej pory nie otrzymałam odpowiedzi, ale słyszałam, że w przyszłym roku coś ma być na rzeczy – powiedziała E. Matys[paywall].
Jeszcze w kwietniu br. informowaliśmy, że w planach na ten rok jest budowa ronda na skrzyżowaniu ulic: Sobieskiego (popularne serpentyny), Armii Krajowej, Krakowskiej i Gurbiela. Sporne skrzyżowanie znajduje się przy wyjeździe z miasta, w kierunku Rzeszowa. Mieszkańcy od dawna uważają, że to dość niebezpieczna krzyżówka. Wielokrotnie już zmieniana była w tamtym miejscu organizacja ruchu, ale żadna nie była zadowalająca dla wszystkich. Problem najbardziej dotyka kierowców, którzy korzystają z pobliskiej stacji paliw. Większość ma kłopot z dojazdem do niej lub wyjazdem z obiektu. Obecnie jadący z miasta, którzy chcą zatankować na Orlenie, muszą zjechać w dół, w kierunku obwodnicy, zawrócić i nadrobić drogi. Podobnie jest, gdy ktoś po kupieniu paliwa chce wyjechać w kierunku Żurawicy. Musi zjechać ulicą Sobieskiego do miasta i dopiero tam nawrócić. Problem mają także mieszkańcy osiedli Lipowica i Kazanów, którzy chcą wyjechać z miasta w kierunku Rzeszowa. Również muszą zjeżdżać w dół. Niektórzy łamali przepisy, jadąc pod prąd. Bywało, że kończyło się to mandatem lub... stłuczką.
– Wystarczy się tamtędy przejechać. Kierowcy łamią przepisy, nie zważając na przejście dla pieszych znajdujące się na samym szczycie dojazdu z serpentyn do ulicy Krakowskiej. Z drugiej strony nie mają możliwości szybkiego reagowania, bo przejście jest niefortunnie umiejscowione. Niebezpiecznie jest zwłaszcza dla dzieci, które, wracając ze szkół, muszą przejść przez pasy – wyjaśniła E. Matys.
Wiadomo było, że miasto samo nie zbuduje ronda. Miała to być wspólna inwestycja z Polskim Koncernem Naftowym „Orlen”, któremu także powinno zależeć na wygodnym dojeździe i wyjeździe klientów ze stacji paliw. Inwestycja miała zostać zrealizowana w br., zostanie prawdopodobnie w 2016 roku.
– Tak jak zapowiadaliśmy, na tym skrzyżowaniu powstanie rondo, budowane we współpracy z firmą PKN „Orlen”, która jest właścicielem pobliskiej stacji paliw. Nie uda się to oczywiście w tym roku, ponieważ dopiero niedawno padły oficjalne deklaracje ze strony firmy. Obecnie ustalane są szczegóły porozumienia o współpracy przy realizacji inwestycji i jej współfinansowaniu. PKN „Orlen” zlecił wykonanie projektu technicznego, który jest na etapie niezbędnych uzgodnień. Niezwłocznie po podpisaniu porozumienia Zarząd Dróg Miejskich ogłosi przetarg na wykonanie inwestycji. Przewidujemy, że może to nastąpić na początku przyszłego roku – poinformował rzecznik prasowy przemyskiego magistratu Witold Wołczyk.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Byle nie wybudowali takiego badziewia-prowizorki jak przy Jasińskiego, bo wstyd będzie.
Co to za moda na ronda. Narod i bez tego zakrecony. Nazwa ronda to im. PiS-u?
Prezydent Budyń i Jaro Kartofel wzieli kasę żeby po 500 zł rozdać.
Byle nie wybudowali takiego badziewia-prowizorki jak przy Jasińskiego, bo wstyd będzie.
Co to za moda na ronda. Narod i bez tego zakrecony. Nazwa ronda to im. PiS-u?
Chyba nie będzie .