– Odpowiednie linie na samym rondzie rozwiązałyby problem z poruszaniem się po rondzie Paderborn – uważają nasi czytelnicy. Te głosy pojawiły się po artykule "Skręcając w lewo, skręcamy w prawo, czyli jak jeździć po rondzie" (nr 19 z 11 maja), w którym opisaliśmy zasady poruszania się po tym skrzyżowaniu.
Wiele kontrowersji wśród kierowców wzbudzają strzałki namalowane przed rondem, które nakazują jazdę z konkretnego pasa w odpowiednich kierunkach. Jedni uważają, że jest to wprowadzanie w błąd, a znaki się wykluczają i powodują chaos. Inni, że oznakowanie jest prawidłowe, tylko kierowcy nie potrafią poruszać się po rondzie. Faktem jest, że choć kolizji na skrzyżowaniu przy Castoramie jest mniej niż kiedyś, ciągle wiele osób jest zdezorientowanych.
Trudnością w zmianie pasów jest to, że podczas jazdy po rondzie, widoczność w lusterkach jest ograniczona. Z tego powodu kierowcy wolą poruszać się[paywall] po pasie zewnętrznym, bez względu na to, w którą stronę chcą dalej jechać. Takie zachowanie jest niestety niezgodne z istniejącym tam oznakowaniem.
Zdaniem niektórych kierowców, łatwiej byłoby się poruszać po rondzie, gdyby na nim wymalować linie ciągłe i przerywane, które będą jednoznacznie wskazywać, z którego pasa należy wjeżdżać w poszczególne zjazdy. Można również umieścić wzdłuż linii separatory ruchu, czyli niewielkie przeszkody rozdzielające pasy ruchu. Uniemożliwi to tym samym objeżdżanie ronda dookoła pasem zewnętrznym. Takie ronda nazywane są turbinowymi.
Dyrektor Zarządu Dróg Miejskich Jacek Cielecki przyznaje, że takie rozwiązanie technicznie jest możliwe. Było nawet rozważane podczas projektowania tego skrzyżowania. Uznano jednak, że wystarczy zwykłe rondo dwupasowe. – Uważam, że dodatkowe linie nie zdadzą egzaminu, ponieważ kierowcy nie będą się do tego stosować. Oznakowanie, które jest w tej chwili, już powinno przesądzać o tym, jak należy jeździć, a wielu kierowców tego nie respektuje – mówi.
O ewentualnej zmianie oznakowania decyduje funkcjonująca przy prezydencie miasta Komisja do spraw Bezpieczeństwa i Organizacji Ruchu Drogowego. Może warto by taką opcję rozważyć? Magistrat nie pozostawia złudzeń: – Wszelkie zmiany w organizacji ruchu opiniuje organ opiniodawczo-doradczy prezydenta miasta. Zwykle zajmuje się tym na konkretny wniosek. Może to się też odbywać z inicjatywy prezydenta, jeśli to do niego są kierowane propozycje konkretnych rozwiązań. Takie sugestie jednak w przypadku ronda Paderborn się nie pojawiły, a zastosowane obecnie oznakowanie z pewnością jest prawidłowe. Na razie więc zmian w oznakowaniu ronda nie przewidujemy – mówi Witold Wołczyk, rzecznik Urzędu Miejskiego w Przemyślu.
Oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko że do rozważenia pomysłu o stworzeniu ronda turbinowego potrzebny jest pisemny wniosek do prezydenta miasta.
fot.Paweł Bugira
Rondo Paderborn jest bez wątpienia najpopularniejszym i najbardziej kontrowersyjnym rondem w Przemyślu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.w każdym cywilizowanym kraju powstają ronda z pasami oddzielonymi separatorami, tylko nie u nas oczywiście.
dodam jeszcze, że takie rondo uniemożliwiłoby cwaniaczkom zarabianie na odszkodowaniach OC
Bardzo proszę Redakcję o wycofanie tego pierwszego zdjęcia, ponieważ wprowadza w błąd a użytkownik "Legia", jak wynika z poprzedniej dyskusji nie jest żadnym ekspertem od organizacji ruchu drogowego.Przykład na pierwszym zdjęciu nie jest przykładem ronda turbinowego.Jest to mieszanka (wybuchowa) dwóch różnych rond, robiąca rzekomo za rondo turbinowe - niestety nieudolnie i nieprawidłowo oznakowane.
Na pierwszym zdjęciu ewidentnie widać jak dwa pojazdy z lewej strony ( czerwony chyba "L" i srebrny) zdjęcia łamią przepisy. :D
Ile jest raptem tych rond w Przemyślu? Cztery? To chyba jednak nie kwestia przepisów ale braku umiejętności kierowców. Jeszcze jak się jaki "towarzysz" zza wschodniej granicy trafi, który pierwszy raz w życiu rondo zobaczył to już w ogóle. Rondo to skrzyżowanie o znacznie większej przepustowości niż klasyczne, ale trzeba umieć się na nim odnaleźć. Ale lepiej psioczyć niż nauczyć się jeździć po nim...
dniu 18.05.2016 w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej odbyło się spotkanie z kombatantem Brygady Świętokrzyskiej NSZ por. Henrykiem Atemborskim ps. „Pancerny” i z Karolem Wołkiem prezesem Związku Żołnierzy NSZ. Podczas spotkania kombatant opowiadał o swoich doświadczeniach z czasów wojny oraz o Brygadzie Świętokrzyskiej, do której wstąpił mając szesnaście lat. Następnie prezes związku NSZ opowiedział o charakterze organizacji, historii powstania i inicjatywach tworzonych przez nią.
większość kierowców poznaje się po tym jak jeżdżą po rondach- muszę stwierdzić ze niestety w Przemyślu większość to idioci. w koszalinie zresztą tez jak wybudowano pierwsze rondo to mało kto potrafił jeździć:)))
Powiedział gość co myli znaki informacyjne ze znakami nakazu.
w każdym cywilizowanym kraju powstają ronda z pasami oddzielonymi separatorami, tylko nie u nas oczywiście.
dodam jeszcze, że takie rondo uniemożliwiłoby cwaniaczkom zarabianie na odszkodowaniach OC
Bardzo proszę Redakcję o wycofanie tego pierwszego zdjęcia, ponieważ wprowadza w błąd a użytkownik "Legia", jak wynika z poprzedniej dyskusji nie jest żadnym ekspertem od organizacji ruchu drogowego.Przykład na pierwszym zdjęciu nie jest przykładem ronda turbinowego.Jest to mieszanka (wybuchowa) dwóch różnych rond, robiąca rzekomo za rondo turbinowe - niestety nieudolnie i nieprawidłowo oznakowane.