Po dwóch nieudanych przetargach wreszcie znalazł się „odważny”, który zdecydował się przebudować chodniki na 152-metrowym moście im. Orląt Przemyskich. Za 251 tys. zł wykonuje zadanie pruszkowska firma „Strabag”.
Prace budowlane ruszyły w połowie października br. Obecnie prowadzone są po lewej stronie mostu, patrząc od strony Zasania. Niebawem zdemontowane zostaną bariery ochronne. Cały ruch pieszy skierowany został na drugą stronę. Kiedy lewa będzie gotowa, ekipa zajmie się i wyłączy z ruchu stronę prawą. Ile to potrwa? Na razie nie wiadomo, bo w trakcie zrywania warstwy asfaltu pojawiły się nieoczekiwane problemy[paywall]. – Wiedzieliśmy, że pod zdeformowanym asfaltem znajduje się beton. Problem w tym, że podlewka betonowa jest w wielu miejscach rozkruszona. Zamiast jednolitej warstwy jest zwykły gruz. Z jednej strony nie dziwię się temu, bo nic tam nie było robione od 1992 roku, czyli od 24 lat.
fot.Mariusz Godos
W trakcie zrywania warstwy asfaltu pojawiły się nieoczekiwane problemy: podlewka betonowa jest w wielu miejscach rozkruszona. Zamiast jednolitej warstwy jest zwykły gruz.
Na długości dwudziestu metrów podlewka jest w miarę w porządku, na kolejnych dziesięciu nie nadaje się do niczego, na pewno nie do ułożenia izolacji. Wiele wskazuje na to, że na całej długości będzie trzeba raz jeszcze wylać beton. Potem dopiero położona zostanie izolacja i nowy asfalt – wyjaśnił dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Przemyślu Jacek Cielecki.
Aby na chodnikach nie stała woda, asfalt zostanie ułożony z 1-procentowym spadkiem poprzecznym w stronę jezdni. Czy prace potrwają jeszcze miesiąc czy półtora, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że muszą zostać ukończone do końca roku.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Nie można było tego zrobić w lecie . Przecież to wszystko na wiosnę się rozleci .
Nie można było tego zrobić w lecie . Przecież to wszystko na wiosnę się rozleci .