To chyba jedna z najdłuższych inwestycji w mieście. Starania o powstanie przy ulicy Sienkiewicza 7 w Przemyślu reprezentacyjnego apartamentowca rozpoczęły się 11 lat temu. Inwestor dopiero niedawno uzyskał wreszcie pozwolenie na budowę, a to oznacza, że prace rozpoczną się (najprawdopodobniej) jeszcze w tym roku.
O tym pomyśle napisaliśmy już w połowie marca… 2015 r. Wówczas informowaliśmy, że jedna z najstarszych i najbardziej znanych przemyskich restauracji, popularna „Barcelonka” przy ulicy Sienkiewicza 7 w Przemyślu, znika z powierzchni ziemi. W miejscu budynku, w którym swego czasu swoją siedzibę miały władze MKS „Polonia”, stanie apartamentowiec.
„Barcelonka”, którą sentymentem darzy wielu mieszkańców miasta, zyskała na rozgłosie w 2011 r., kiedy jej właściciel zaprosił do lokalu Magdę Gessler, prowadzącą na antenie stacji TVN program „Kuchenne rewolucje”. Miała mu pomóc w rozkręceniu restauracji. Po emisji tego odcinka obroty wzrosły niemal o 80 procent. Przybyło klientów, a mimo to półtora roku później „Barcelonka” upadła. Nie udało się znaleźć nowego najemcy. Restauracja była częścią budynku, który wraz z kilkunastoarowym terenem należał do Miejskiego Klubu Sportowego „Polonia” Przemyśl. Ten przeniósł jednak swoją siedzibę na stadion przy ulicy Sanockiej i zarówno lokal, jak i cały budynek marniały w oczach.
Od początku marca tegoż roku rozpoczęło się wyburzanie starego budynku przy Sienkiewicza 7 i porządkowanie terenu pod przyszłą inwestycję.
– Planujemy tam wybudować apartamentowiec o wysokim standardzie. W żadnym wypadku nie zamierzamy stawiać na ilość, lecz na jakość. Chcemy, aby budowla nawiązywała do konstrukcji tej, która istniała tam przez lata. W tym roku przygotowujemy teren pod inwestycję, czekamy na koncepcję i projekt. W przyszłym chcemy apartamentowiec wybudować
– wyjaśnił na naszych łamach jeden z inwestorów Andrzej Pichur.
Potężne długi, jakie generowały przez lata władze klubu, sprawiły, że teren trafił na... licytację komorniczą. Jeden z komorników, działających przy przemyskim sądzie rejonowym, opisał go i oszacował. Działania te miały związek z niewypłacalnością klubu, wobec którego kilku wierzycieli złożyło wniosek egzekucyjny do komornika, bo nie mogli odzyskać należności. Sprzedaż 28 arów terenu, na którym stoi budynek, trwała bardzo długo, bo nie było chętnych na jego nabycie. Wreszcie się udało. Posesję kupili szef firmy Hensfort Andrzej Pichur oraz – nieżyjący już Zygmunt Ziober, którzy są współwłaścicielami firmy Legenmet, zajmującej się inwestycjami budowlanymi...
Przeczytałeś tylko fragment tekstu. Chcesz przeczytać całość i inne artykuły premium? Nieograniczony dostęp do pełnych tekstów od 19 groszy dziennie! Masz już wykupiony dostęp? Zaloguj się
Pozostało 63% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze