Kiedy w lutym br. Sąd Rejonowy w Przeworsku oddalał zarzuty wobec burmistrza Sieniawy Adama W., wydawało się, że trwająca prawie rok „saga”, dotycząca sfałszowania dokumentów w Urzędzie Miasta i Gminy, znalazła swój finał. Tak się jednak nie stało. Prokuratura od decyzji przeworskiego sądu się odwołała, a w Sądzie Okręgowym w Przemyślu nakazano wznowienie procesu.
O postępowaniu przeciw Adamowi W., burmistrzowi miasta i gminy Sieniawa, pisaliśmy kilkukrotnie, bo jej źródeł można szukać jeszcze w wydarzeniach, jakie miały miejsce w roku 2017, a właściwa sprawa ciągnie się od pierwszego kwartału 2018 roku. Mniej więcej wtedy zakończyło się śledztwo przeworskiej policji w sprawie rzekomego skażenia powietrza w okolicach miejscowości Leżachów[paywall]. Wtedy także na stronach BIP sieniawskiego UMiG pojawił się spreparowany dokument informujący o umorzeniu postępowania w tej sprawie. W reakcji na to wydarzenie przeworska prokuratura rozpoczęła postępowanie w sprawie „podrobienia dokumentu w postaci postanowienia o umorzeniu śledztwa z dnia 15 lutego 2018 r. i posłużenia się nim jako autentycznym, tj. o przestępstwo z art. 270 paragraf 1. kk”. Pierwszy raz sprawa, z której prowadzenia wyłączono przeworskich policjantów, a zaangażowano Komendę Powiatową Policji w Lubaczowie, upadła w pierwszych tygodniach sierpnia ubiegłego roku, kiedy to prokuratura umorzyła śledztwo, nie znajdując w czynie znamion przestępstwa. Dwa tygodnie później postępowanie wznowiono na polecenie Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Kolejne dwa tygodnie zajęło przeworskiej prokuraturze przejście od decyzji o umorzeniu do sformułowania zarzutów. Te postawiono burmistrzowi Adamowi W. 7 września 2018 r. Groziła mu kara grzywny lub pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sędzia Sądu Rejonowego w Przeworsku Bogdan Kusz ze sprawą uwinął się błyskawicznie i już na pierwszym posiedzeniu 27 lutego br. umorzył postępowanie bez przeprowadzania rozprawy. Nie miał wprawdzie wątpliwości co do winy siedzącego na ławie oskarżonych burmistrza, uznał jednak, że szkodliwość społeczna jest w tym przypadku mniej niż znikoma.
Kolejny zwrot w sprawie nastąpił 26 czerwca br. Wtedy to w Sądzie Okręgowym w Przemyślu pozytywnie rozpatrzono zażalenie Prokuratury Rejonowej w Przeworsku na postanowienie przeworskiego sędziego. – 26 czerwca uchylono to postanowienie i Sąd Okręgowy w Przemyślu przekazał sprawę do Sądu Rejonowego w Przeworsku celem jej kontynuowania – informuje Małgorzata Raizer, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Przemyślu. Według przekazanych przez nią informacji sąd okręgowy uznał, że postępowanie zostało zakończone przedwcześnie oraz że znikoma społeczna szkodliwość czynu nie jest przesłanką do tak szybkiego zakończenia procesu. Zastrzeżenia dotyczyły także sytuacji, w której sędzia oceniał dowody, choć w istocie posiedzenie z lutego nie było rozprawą. – Dlatego postanowiono, że zostanie przeprowadzone pełne postępowanie dowodowe, co pozwoli na wydanie stosownego końcowego orzeczenia – puentuje sytuację M. Raizer. Decyzja Sądu Okręgowego w Przemyślu jest prawomocna, a akta sprawy niebawem powinny trafić z powrotem do Przeworska.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.co tam słychać z rozbudową "hamburgerów" w Leżachowie ???
co tam słychać z rozbudową "hamburgerów" w Leżachowie ???