Reklama

Sala gotowa, ale pusta. Z czego wynika poślizg związany z odbiorem nowego obiektu przy szkole w Buszkowicach?

W maju tego roku samorząd gminy Żurawica pochwalił się nową, wyczekiwaną przez lokalną społeczność inwestycją w postaci sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej w Buszkowicach. Z zapowiedzi władz wynikało, że istnieje realna szansa, by wraz z pierwszym wrześniowym dzwonkiem uczniowie mogli zacząć korzystać z obiektu. Mamy grudzień, a sala nadal nie jest wykorzystywana do zajęć W-F. Na przeszkodzie stanęła biurokracja i sprawy formalne związane z odbiorem budynku.

„Finał inwestycji planowany był na 3 czerwca. Jednak wymarzona sala już cieszy, na razie tylko oko. Przed nami jeszcze wszelkie niezbędne formalności, związane z oddaniem jej do użytkowania. Wszystko wskazuje jednak na to, że wraz z wybrzmieniem pierwszego dzwonka w nowym roku szkolnym na uczniów Szkoły Podstawowej w Buszkowicach czekać będzie dodatkowa niespodzianka” – informował samorząd gminy Żurawica w maju br.,  chwaląc się pięknym obiektem, wzniesionym z pomocą rządowego dofinansowania w wysokości 1,7 mln zł (wkład własny gminy wyniósł 1,2 mln zł). Buszkowiczanie mieli niewątpliwie powody do radości, jednak ta euforia nieco przygasła, bo mimo posiadania nowoczesnego zaplecza do zajęć W-F, uczniowie nadal zmuszeni są odbywać je na szkolnych korytarzach lub zastępować rekreacją na świeżym powietrzu.

– W maju tego roku salę ukończono, ale do dziś dzieci nie mogą z niej korzystać, ponieważ brakuje jednej pieczątki... Z informacji, które do mnie dotarły, wynika, cała ta biurokracja może potrwać jeszcze nawet pół roku – powiedział nam jeden z rodziców dzieci uczęszczających do placówki. – Myślę, że ktoś powinien tę sytuację wyjaśnić, bo stara sala została już zaadoptowana na inne pomieszczenia, więc nie ma możliwości prowadzenia w niej zajęć sportowych. Kiedy aura sprzyjała, w czasie wuefu dzieci wychodziły na świeże powietrze, teraz pozostaje im granie w szachy czy ćwiczenie na korytarzu, co ani nie jest do końca bezpieczne, ani dobre, bo hałasy dobiegające z korytarza przeszkadzają w lekcjach – zrelacjonował mężczyzna.

Reklama

Dyrekcja: – Pewnych rzeczy nie da się przyśpieszyć

Dyrektor SP w Buszkowicach Barbara Kropieniewicz nie kryła zdziwienia głosem mieszkańca, bo – jak twierdzi – temat był poruszany na spotkaniu Rady Rodziców i w korespondencji prowadzonej przez dziennik elektroniczny[paywall].

– Wszyscy mieliśmy nadzieję, że z sali będzie można korzystać, ale tak się niestety nie stało. Te opóźnienia wynikają z przeciągania się kwestii związanej z odbiorem budynku i wymogów prawnych i nie są zależne od nas. Sama budowa sprawnie posuwała się do przodu, ale już w sprawy związane np. ze zmianą przyłącza elektrycznego czy zwiększeniem mocy musi być zaangażowany zakład energetyczny. Doszła kwestia wentylacji na całym obiekcie, a to wszystko wiąże się z kolejnymi odbiorami i protokołami, na których sporządzenie instytucje mają określony termin. Pewnych rzeczy nie da się przyśpieszyć czy przeskoczyć. Pamiętajmy, że nie jesteśmy jedyną jednostką w powiecie, gdzie się coś buduje, jest kolejka. Myślę jednak, że jesteśmy na ostatniej prostej. W tym momencie jesteśmy po odbiorze sanepidu i straży pożarnej. Czekamy na odbiór finalny, a więc najważniejszy – wyjaśnia dyrektor placówki. I zapewnia, że lekcje W-F-u odbywają się zgodnie z podstawą programową.

Reklama

– Może nie jest to wuef z prawdziwego zdarzenia, ale do niedawna staraliśmy zapewniać uczniom aktywności na świeżym powietrzu w postaci spacerów, korzystania z boisk sportowych i placu zabaw. Teraz aura już mniej sprzyja, więc ćwiczymy na korytarzu – szczególnie starsze klasy. Traktujemy to jako okres przejściowy. Po prostu musimy się pomęczyć – uzupełnia B. Kropieniewicz.

Brakuje najważniejszej decyzji

W gminie Żurawica, gdzie również zasięgnęliśmy informacji, uzyskaliśmy podobne wyjaśnienia. Wojciech Wardęga, kierownik Wydziału Infrastruktury Urzędu Gminy Żurawica, poślizg w oddaniu do użytku młodzieży nowego obiektu sportowego tłumaczy wymaganiami prawa budowlanego: – Niestety pewne rzeczy nas przyblokowały i nie udało nam się w terminie wrześniowym udostępnić nowej sali szkolnej młodzieży. Obecnie przygotowujemy dokumenty, które będziemy składać do nadzoru budowlanego, co ma pozwolić nam na uzyskanie pozwolenia na jej użytkowanie. Właśnie tej najważniejszej decyzji nadzoru nam brakuje. Jeśli ją uzyskamy, oczywiście lekcje będą mogły się odbywać i w nowej sali, i w pomieszczeniach zaadaptowanych na klasy. Projekt zakładał bowiem, że stara sala gimnastyczna zostanie podzielona na dwie klasy.

Reklama

Na pytanie, ile mogą jeszcze potrwać formalności, W. Wardęga odpowiada:

– Staramy się jak najszybciej przeprowadzić całą procedurę. Nie jestem jednak w stanie sprecyzować, ile to wszystko potrwa, zależy to od nadzoru budowlanego.

Rodzicom i uczniom nie pozostaje więc nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość.

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/12/2024 16:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości