Siła natury jest ogromna. Można było się o tym przekonać w Jaksmanicach w gminie Przemyśl, gdzie doszło do pożaru budynku gospodarczego.
W sobotnie (13 stycznia br.) przedpołudnie, dokładnie o g. 10.52 do stanowiska kierowania Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu wpłynęło zgłoszenie o pożarze budynku gospodarczego w Jaksmanicach. Natychmiast do akcji zadysponowanych zostało sześć zastępów PSP i OSP[paywall]. Strażacy po przybyciu na miejsce stwierdzili, że pali się konstrukcja dachu, a silny wiatr bardzo szybko rozprzestrzenia pożar na całą jej powierzchnię.
– Prawdopodobną przyczyną pożaru było rozprzestrzenienie się ognia z pobliskiego kontenera, gdzie zgromadzone były zrębiny. Na terenie tej posesji produkowany był pelet drzewny. Był tam suszony i mielony. Powiem tak bardziej opisowo: bardzo silny wiatr przeniósł ogień w okolice budynku gospodarczego i wręcz wetknął go pod blachę dachu. Wyzwanie było spore – tłumaczy rzecznik KM PSPS w Przemyślu kpt. Marcin Lachnik.
Działania strażaków polegały przede wszystkim na natychmiastowej (w miarę możliwości oczywiście) rozbiórce konstrukcji dachu, ściąganiu kolejnych arkuszy blachy, aby dotrzeć do źródła ognia. – Budynek składał się z trzech części, kuchni, magazynu i łazienki. Nikt tam nie mieszkał, więc nie było zagrożenia życia czy zdrowia. W części socjalnej właściciele mieli cenne rzeczy, więc dodatkowo, na ich prośbę, wyciągnęliśmy je. Największe straty zanotowano w dolnej części budynku, bo woda spływała schodami do kuchni, co groziło zalaniem pomieszczenia – wyjaśnił kpt. M. Lachnik.
Akcja trwała prawie cztery godziny i uczestniczyło w niej 28 strażaków.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Czy to może wydarzyło się u Janusza Kudelskiego?
Czy to może wydarzyło się u Janusza Kudelskiego?